REKLAMA
  1. Spider's Web
  2. Technologie
  3. Sprzęt

Vision Pro od Apple nadchodzi. Z tymi sprzętami powalczy

Wirtualna i poszerzona rzeczywistość są z nami już od lat, ale dopiero w tym roku do wyścigu o nasze serca oraz - przede wszystkim - oczy dołączył prawdziwy gigant - Apple. Podsumujmy co działo się na tym rynku VR i AR w mijających 12 miesiącach i jaki krajobraz zastanie firma z Cupertino, gdy wreszcie wejdzie do gry ze swoimi goglami Vision Pro.

23.12.2023
17:30
apple-vision-pro-2024
REKLAMA

Wirtualna i poszerzona rzeczywistość to technologie polegające na cyfrowym generowaniu obrazu tuż przed naszymi oczami. W tym celu używa się specjalnych okularów albo gogli, które mogą rysować przed nami fikcyjny świat od zera lub nakładać obraz komputerowy na prawdziwy. Sama idea nie jest przy tym wcale nowa, ale niewykluczone, że niedługo się ten rynek rozhula, gdyż zdecydował się na niego prawdziwy gigant - i nie chodzi o Metę (która kilka lat temu kupiła Oculusa) ani Microsoft (który ma swoje Holo Lens), tylko o Apple’a.

REKLAMA

Czytaj inne nasze teksty na temat VR i AR:

Na sklepową premierę gogli Vision Pro cały czas jednak czekamy. Zapowiedziano je co prawda podczas konferencji WWDC 2023 w Cupertino, ale do sprzedaży trafią dopiero na początku 2024 r. i to wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, do tego za kosmiczne pieniądze. To jednak dobry moment na to, by sprawdzić, co się działo na rynku wirtualnej i poszerzonej rzeczywistości na pół roku przed ogłoszeniem Apple Vision Pro i pół roku po nim. Jakie nowe sprzęty się pojawiły w tym czasie od innych firm i jak wygląda ich obecna sytuacja?

Sony prezentuje PlayStation VR2

Jedną z najważniejszych premier z tego segmentu w ubiegłym roku była prezentacja PlayStation VR2, czyli nowego zestawu projektowanego wyłącznie z myślą o współpracy z PlayStation 5. Do konsoli Sony obecnej generacji da się podpiąć jego poprzednika, ale jakość obrazu pozostawia dzisiaj w PlayStation VR1 sporo do życzenia. Na szczęście nowy model ma oczywiście ekran o znacznie wyższej rozdzielczości, a do tego nauczył się kilku bardzo fajnych sztuczek.

Po pierwsze, PlayStation VR2 nie wymagają do działania zewnętrznej kamery - wystarczają czujniki i obiektywy w obudowie gogli. Taką najfajniejszą nowością jest jednak wykrywanie ruchu gałek ocznych (w tym zamykania powiek), co zostało świetnie wykorzystane w horrorze Switchback VR, czyli spino-offie na szynach serii The Dark Pictures. Możecie sobie wyobrazić, co się działo po wjeździe do pokoju z manekinami i wyświetleniu komunikatu „nie mrugaj”. Do teraz mam ciary!

Wraz z goglami Sony pojawiło się też całkiem sporo innych zupełnie nowych gier, w tym tytułów wydanych na wyłączność jedynie na PlayStation VR. Poza wspomnianym Switchback VR do sprzedaży już na start trafiło fenomenalne Horizon: Call of the Mountain, czyli spin-off niezwykle udanego Horizon Zero Dawn. Polowanie na ogromne maszyny i wspinanie się po górach to była fenomenalna zabawa - szkoda jednak, że Sony nie udało się pozbyć tego nieszczęsnego kabla

Niestety minus gogli PlayStation VR2 jest taki, że nie są one wstecznie kompatybilne z grami projektowanymi na zestaw PlayStation VR1, a nie wszystkie tytuły doczekały się aktualizacji - a w niektórych przypadkach była ona płatna lub spóźniona (na premierę nowego zestawu nie było gotowe np. kultowe już Beat Saber - ale stosowne uaktualnienie pojawiło się na szczęście w późniejszym terminie). Na szczęście biblioteka produkcji na PS VR2 w katalogu Sony rośnie.

Apple się rozwija, metawersum się zwija, ale Meta Quest rośnie w siłę.

Jak już przy Beat Saber jesteśmy, to warto podsumować, co się działo u firmy, która tę grę wydaje. Jest nią oczywiście Meta, która powstała na bazie Facebooka i przyjęła (dość niefortunnie, patrząc z perspektywy czasu) nazwę od koncepcji tego całego metawersum, czyli takiej wirtualnej przestrzeni, w jakiej mieliśmy się wedle wizji Marka Zuckerberga zakochać. Teraz widać już jednak wyraźnie, że to była ślepa uliczka i wcale na to nie czekaliśmy.

Okazało się, że metawersum wcale nie zachwyca przeciętnego Kowalskiego ani nawet Homera Simpsona, aczkolwiek nie przeszkodziło to Mecie w zaprezentowaniu nowego sprzętu - którego prezentację zresztą przyspieszono w wyniku ruchów Apple’a w segmencie rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości. Nowym produktem Marka Zuckerberga były gogle Meta Quest 3, które zaprezentowano wcześniej niż planowano - tylko dlatego, że pojawiła się zapowiedź nowego sprzętu Apple’a.

Pod względem specyfikacji Meta Quest 3 prezentuje się przy tym naprawdę nieźle, a do tego zestaw jest atrakcyjniej wyceniony niż model z górnej półki wydany wcześniej, czyli Meta Quest Pro. Najnowszy model wyposażony został w procesor Snapdragon XR2 Gen2 i wyświetlacz o rozdzielczości 2064 na 2208 pikseli na jedno oko. Meta nie porzuca jednak poprzedniego modelu, który nadal jest rozwijany i stale otrzymuje aktualizacje oprogramowania z nowymi funkcjami.

Nie da się jednak ukryć, że posiadacze gogli skupiają się raczej na grach (w przypadku Mety dostali dostęp do Xbox Game Passa) oraz filmach z, hm, fikołkami, a metawersum nie chwyciło. Chyba nawet już sam Mark Zuckerberg stracił w to, że uda mu się wykreować potrzebę na siedzenie z innymi ludźmi w świecie VR rodem z filmu Ready Player One, a prezesi firm, które wykupywały „działki” w metawersum mogą przybić sobie piątkę z boomerami od działek na księżycu.

hololens 2 ivas
Dla gogli HoloLens od Microsoftu zastosowanie znalazło… wojsko

A co robią w tym czasie inne firmy z Microsoftem na czele?

Firma z Redmond od lat romansuje z poszerzoną rzeczywistością, ale Satya Nadella najwyraźniej nie widzi tutaj przyszłości - a przynajmniej nie w segmencie konsumenckim. HoloLens doczekały się z czasem usprawnień, ale kierowane są do świata biznesu. Microsoft nigdy nie zdecydował się też na to, co Sony i nie zadbał o to, by pojawiły się jakiekolwiek gogle albo okulary VR lub AR zgodne z konsolami Xbox - czy to produkcji własnej, czy to od partnerów.

W przypadku pecetowej wirtualnej i poszerzonej rzeczywistości Microsoft oddaje pole w pełni firmom trzecim takim jak Valve od Steama, HTC i wspomnianej Mecie, których produkty można podłączyć do komputerów z systemem Windows (i to zarówno przewodowo, jak i w niektórych przypadkach bezprzewodowo). Na zmianę tego status quo nie ma też już co liczyć, gdyż z systemu operacyjnego giganta z Redmond usuwany jest cały moduł Windows Mixed Reality.

HTC, które zostało zmarginalizowane na rynku smartfonów, cały czas wydaje nowe produkty z kategorii VR i nie inaczej było w tym roku. Do sprzedaży w 2023 r. trafił zestaw z tej górnej półki HTC Vive XR Elite. Cały czas rozwijane są też technologie z myślą o VR, a Unity dodało funkcję śledzenia dłoni w ramach OpenXR, a nowy chip Wi-Fi od Intela może się łączyć z goglami Mety bezpośrednio. Swoje nowe rozwiązania w segmencie VR planuje rozwijać również Samsung.

No i tutaj wchodzi Apple, cały na szaro ze swoim samodzielnym Vision Pro.

Już od miesięcy wiemy, że nowe gogle Apple’a będą miały potężne podzespoły - firma anonsowała w czerwcu na WWDC 2023, że ich sercem będą procesory Apple R1 oraz znany z komputerów Apple M2, ale nie jest wykluczone, że na ostatniej prostej sprzęt doczeka się aktualizacji do procesora Apple M3, który został zaprezentowany na jesieni. Do tego pojawił się w nich wyświetlacz o ekstremalnie wysokiej rozdzielczości wraz z zestawem kamer i czujników.

Wedle osób, które miały okazję gogle założyć na głowę, Apple wszedł na zupełnie nowy poziom jeśli chodzi o łączenie świata realnego z wirtualnym. Vision Pro będą działały pod kontrolą systemu visionOS, który pozwoli zarówno na uruchamianie aplikacji pisanych z myślą o goglach, jak i okienek z aplikacjami rodem z tabletów iPad. Do tego takie firmy jak Disney mają przygotować aplikacje mieszanej rzeczuwistości dla fanów takich marek jak Star Wars czy Marvel.

REKLAMA

Czas jednak pokaże, czy Apple’owi uda się wytworzyć na tyle duży popyt na tego typu sprzęt, by ten segment się samoczynnie rozwijał - a na przeszkodzie może stanąć cena rzędu kilkunastu tysięcy złotych. Konkurentom, mimo odnoszenia sukcesów w tej jakby nie patrzeć nadal niszy, jeszcze się to nie udało, a samo metawersum nie budzi już emocji - przy czym od samego początku na wzmianki o nim zwykli ludzie reagowali uniesieniem brwi i wzruszeniem ramion.

Na uwagę zasługuje jednak fakt, że podczas prezentacji Vision Pro słowo „metawersum” kojarzące się z Metą nie padło ani razu. Co prawda gogle Apple’a będzie można wykorzystać do wideokonferencji z użyciem awatarów imitujących mimikę użytkownika, ale firma skupia się raczej na poprawianiu naszej produktywności, rozrywce oraz ponownym przeżywaniu wspomnień za sprawą filmów przestrzennych, które już teraz można kręcić iPhone’ami 15 i 15 Pro.

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA