1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Sprzęt

Można pomylić z prawdziwością. Robot Ameca wygląda i zachowuje się jak człowiek

Roboty chodzą już jak ludzie, biegają jak ludzie i tańczą jak ludzie, a niedługo będą nawet wyglądały jak ludzie. Dowodem na to jest Ameca, czyli robot, który przypomina człowieka, jeśli chodzi o rysy twarzy.

ameca robot engineered arts

Ludzie od dekad marzą o robotach, które mogłyby wyręczać ich w podstawowych mechanicznych czynnościach, a z jakiegoś powodu od lat popkultura je antropomorfizuje, chociaż z czysto użytkowej perspektywy nie ma takiej potrzeby. Naukowcy cały czas zresztą pracują nad robotami podobnymi do ludzi.

Ameca, czyli robot z ludzkimi rysami twarzy

W przeszłości powstało już wiele robotów, których "twarze" miały przypominać te ludzkie, ale jak dotąd aż tak dobrych efektów jak w przypadku prototypu brytyjskiej firmy Engineered Arts nie widziałem. Wypuściła ona do sieci wideo, na którym możemy zobaczyć, jak prezentuje się robot nazywany Ameca.

Warto dodać, że Ameca nie jest produktem, który można sobie ot tak kupić w pierwszym lepszym sklepie z robotami. Ten prototyp to tylko kolejny efekt prac nad platformą firmy zajmującej się robotyką, która najwyraźniej uważa, że jako gatunek potrzebujemy takich robotów, które przypominają z wyglądu nas samych.

Ameca wygląda jak człowiek, ale jeszcze nie nauczył się chodzić.

To, kiedy Ameca lub podobny do niej robot zacznie za nami łazić, to jednak kwestia czasu. Już teraz takie firmy jak Boston Dynamics oraz naukowcy tacy jak ci z Kalifornijskiego Uniwersytetu Technicznego opracowują algorytmy pozwalające robotom na wykonywanie ruchów naśladujących zarówno zwierzętajak i ludzi.

Nie trudno sobie wyobrazić, że w przyszłości poszczególnych rozwiązania firm zajmujących się robotyką uda się połączyć i powstanie android, czyli humanoid z dwoma rękami do chwytania przedmiotów oraz dwoma nogami pozwalającymi mu się przemieszczać. Do tego dochodzi twarz wyrażająca "emocje".

Oczywiście do momentu, w którym maszyny zaczną "czuć" w naszym tego słowa rozumieniu, jeszcze daleko.

Tak jak w ostatnich latach dużo się mówi o "uczeniu maszynowym" i "sztucznej inteligencji", tak żadna maszyna nie osiągnęła stanu świadomości per se (i nie ma pewności, że to w ogóle możliwe). Imitacja emocji przez roboty takie jak Ameca ma służyć nam - ludziom, którzy będą wchodzili z nimi w interakcję.

Takie roboty jak Ameca z systemem operacyjnym Tritium opracowanym przez Engineered Arts powstają po to, by do komunikacji werbalnej dołożyć też tę niewerbalną. Chodzi o te wszystkie sygnały, które w mniej lub bardziej świadomy sposób interpretujemy w ramach kontaktów interpersonalnych.

To swoją drogą znamienne, że o tym, by roboty były bardziej ludzkie, mówi się w czasach, w których korporacje przekonują nas, iż przyszłością jest metaverse. Z jednej strony maszyny pokazują ludzką twarz, a z drugiej jest wirtualna rzeczywistość, w której zamienimy nasze prawdziwe twarze w cyfrowe awatary…