Sprzęt  / Artykuł

Jaki był Samsung w 2020 r. i czego oczekujemy po nim w 2021 r.?

Picture of the author

Rok 2020 w wydaniu Samsunga był niebywale różnorodny, ale kilka trendów wyraźnie się wybijało. Prześledźmy najważniejsze z nich.

Według najnowszych danych za trzeci kwartał 2020 r. Samsung ma pozycję lidera, jeśli chodzi o sprzedaż smartfonów na świecie. Drugi na podium Huawei odnotował potężne straty na skutek polityki Donalda Trumpa. Z kolei trzecie miejsce wyszarpało sobie rosnące w zawrotnym tempie Xiaomi, które zrzuciło z podium Apple’a.

W Polsce w skali roku również widać duże spadki Huaweia, a Samsung walczy z Xiaomi o miano sprzedawcy numer jeden. Na przestrzeni roku widzieliśmy liczne przepychanki obu graczy, wywoływane różnymi metodologiami badań. Pełne dane za 2020 r. pokażą, kto ostatecznie królował w tym niełatwym roku.

No dobrze, wiemy zatem, że Samsung jest producentem ze ścisłego topu urządzeń mobilnych, ale co z tego mają klienci? Wyróżniłem kilka trendów, które u Samsunga widać było najlepiej.

Rok 2020 u Samsunga był rokiem składanych smartfonów.

Choć pierwszy składany smartfon Samsunga debiutował w 1019 r., to właśnie w 2020 r. widzieliśmy prawdziwy rozkwit tego rynku. Zaczęło się od naprawdę kapitalnego Samsunga Galaxy Z Flip, który ostatecznie doczekał się też wariantu 5G. W drugiej części roku dołączył do niego nowy Galaxy Z Fold 2, który naprawił większość błędów pierwszej generacji.

Oba smartfony są zaskakująco dopracowanymi konstrukcjami, których z powodzeniem można używać na co dzień. Jest to jednocześnie dopiero przedsmak tego, co powinniśmy zobaczyć w 2021 r. Era składanych smartfonów nadchodzi, a co więcej, według przecieków w 2021 r. takie konstrukcje pojawią się już nie tylko w segmencie premium, więc będzie mogło sobie na nie pozwolić więcej osób.

Drugim trendem Smsunga jest mnogość modeli, w tym bardzo ciekawe edycje z dopiskiem FE.

Kolejny raz Samsung w ciągu roku pokazał kilkadziesiąt (a konkretnie ok. 40) nowych smartfonów. Widać, że polityka wypuszczania wielu urządzeń na każdą kieszeń przynosi efekty. Samsung ma smartfon na dosłownie każdej półce cenowej, a różnica między wieloma modelami wynosi często zaledwie 100-200 zł. Masz dokładnie 1600 zł na smartfon i ani złotówki więcej? Samsung z pewnością ma coś dla ciebie.

W tym nieprzebranym morzu nowości szczególnie wyróżniły się sztandarowe modele, ale w wariancie FE. Najlepszym przykładem jest Samsung Galaxy S20 FE, pokazany kilka miesięcy po premierze bazowych modeli S20. Naprawił kilka błędów, prezentując jednocześnie bardzo korzystny stosunek ceny do jakości. Według mnie jest to najlepszy wariant serii Galaxy S20.

Samsung eksperymentuje też z nowym wzornictwem i powrotem do starych materiałów.

W kwestii wzornictwa smartfonów zmieniło się z jednej strony niewiele, z drugiej jednak sporo. I nie chodzi mi bynajmniej o jednolite fronty i nieco bardziej różnorodne tylne ścianki. Warto wyróżnić dwa główne trendy. Po pierwsze, Samsung kontynuuje stopniowe odchodzenie od zakrzywionych ekranów. Nowe sztandarowe smartfony mają ekran zagięty w minimalnym stopniu lub wręcz wcale.

Pojawił się tez drugi widoczny trend, a mianowicie stopniowe odchodzenie od szkła na tylnej ściance smartfona. W Galaxy Note 20 i Galaxy S20 FE znajdziemy zwykły plastik (czy też „glasstic”, jak nazywa ten materiał Samsung). Według przecieków, w 2021 r. zobaczymy jeszcze więcej modeli z plastikowymi pleckami.

Czy w praktyce zmiana materiału robi różnicę? Szkło uznajmy za materiał z wyższej półki, ale z drugiej strony plastik nie może się potłuc przy upadku, a do tego nie wpływa na działanie anten do połączeń, czy np. czipu NFC do płatności zbliżeniowych. Trudno mi ocenić ten ruch, tym bardziej że od dłuższego czasu każdy smartfon noszę w etui, więc dotykam tworzywa sztucznego. Niemniej jednak przejście na plastik powinno wiązać się z obniżeniem ceny, a niestety takiego kroku póki co nie widać.

Samsung w 2020 r. bardzo rozwinął aparaty w swoich smartfonach.

Jeżeli prześledzimy nagłówki dotyczące aparatów w sztandarowych smartfonach Samsunga, zauważymy, że pierwsze skrzypce gra specyfikacja, na czele z szokującą rozdzielczością 108 megapikseli, nagrywaniem w 8K, czy potężnym zoomem.

W praktyce w 2020 r. największe wrażenie zrobił na mnie właśnie zoom, ale bynajmniej nie ten największy oferowany przez smartfon. Stukrotne powiększenie z Galaxy S10 Ultra czy pięćdziesięciokrotne z Note 20 Ultra prezentują bardzo przeciętną jakość. Cały czas imponuje mi jednak to, jak dobrze te smartfony radzą sobie z powiększeniami rzędu x10 czy nawet x20. Są to efekty, które jeszcze chwilę temu były absolutnie nieosiągalne w smartfonach. W połączeniu z coraz doskonalszym głównym aparatem oraz obiektywem ultraszerokokątnym daje nam to bardzo uniwersalny zestaw.

Drugim ważnym trendem jest ogromna poprawa jakości zdjęć w trybie nocnym. Na przestrzeni roku dokonał się tu bardzo duży skok, co najlepiej pokazuje przykład Galaxy S20 Ultra z początku roku i wydanego jesienią Galaxy Note 20 Ultra. Ten drugi generuje nocą rewelacyjne zdjęcia, o wiele lepsze od swojego brata z linii S.

Widać też technologie w tle, na czele z łącznością 5G i odświeżaniem ekranu w 120 Hz.

W 2020 r. Samsung pokazał kilka smartfonów z łącznością 5G. Korzystają z niej składane smartfony oraz modele serii S i Note, ale warto odnotować, że 5G zaczęło trafiać też na średnią półkę. Taka łączność jest już dostępna w Galaxy A71, A51, czy A42.

Widać też, że Samsung nie odpuszcza w kwestii swoich ekranów. W kwestii jakości - tj. odwzorowania barw, maksymalnej jasności, czy rozdzielczości - naprawdę trudno cokolwiek poprawić w panelach AMOLED. Widać jednak trend stawiania na odświeżanie w 120 Hz za sprawą paneli Dynamic AMOLED. Takie odświeżanie znacząco poprawia doznania przy korzystaniu ze smartfona. Z pewnością w 2021 r. nie będzie odwrotu od tej technologii.

Niestety w 2020 r. nie wszystko Samsungowi wyszło.

Jeśli chodzi o smartfony, wspomniałem już o zoomie w sztandarowych modelach. Naprawdę udany i użyteczny układ został skrzywdzony przez marketing, który promował ekstremalnie duże powiększenia rzędu x100, zamiast skupić się na użytecznych i dobrych jakościowo powiększeniach x10 i x20.

Większym problemem były jednak autorskie procesory Samsung Exynos 990, które niestety miały problemy z odprowadzaniem ciepła. Smartfony z tym czipem miały tendencję do przegrzewania się, co było bardzo niepokojące i dość irytujące. W Stanach Zjednoczonych te same modele działały pod kontrolą Snapdragona 865, który jest znacznie stabilniejszy. Mam nadzieję, że w 2021 r. Samsung upora się z temperaturami albo po prostu w całości przerzuci się na Snapdragony. W 2020 r. częściowo widzieliśmy taki ruch, bowiem smartfony Galaxy z łącznością 5G miały u nas właśnie układy Snapdragona.

W 2020 r. Samsung nie odpuszczał też w temacie akcesoriów.

Na pierwszy plan wybijają się zwłaszcza słuchawki Galaxy Buds. Po bardzo udanych modelach Buds i Buds+ na początku roku zobaczyliśmy model Galaxy Buds Live o bardzo futurystycznym designie i dużo lepszych przetwornikach. Jedyną ich większą wadą jest tylko technologia ANC, która działa w prawie niezauważalnym stopniu.

Zobaczyliśmy też nowy zegarek Smasung Galaxy Watch 3 i opaski sportowe, w tym Galaxy Fit2. W obu przypadkach mieliśmy do czynienia z ewolucją sprawdzonych rozwiązań.

W temacie elektroniki nie sposób też pominąć kwestii telewizorów.

Samsung stawia przede wszystkim na technologię QLED. W 2020 r. to rozwiązanie faktycznie zaczęło stawać się popularne, bowiem pierwszy raz widzieliśmy QLED-y w cenach, na które może sobie pozwolić większość osób szukających nowego telewizora. 65-calowy panel QLED to już nie wydatek rzędu ponad 5 tys. zł, a w podstawowej wersji raczej lekko ponad 3 tys. zł.

Widać też rozwój linii telewizorów 8K, przy czym w 2020 r. nadal były to konstrukcje premium, choć przeznaczone nie tylko dla najbardziej wymagających kinomanów, ale także dla graczy. Nowe panele 8K są bowiem wyposażone w złącze HDMI 2.1 obsługującego jednym przewodem obraz o rozdzielczości nawet 8K i płynności 120 Hz. Do tego w telewizorach znajdziemy cały szereg technologii poprawiających płynność i jakość rozgrywki.

Rok 2020 to także szukanie nowych form telewizora. Pamiętacie jeszcze zakrzywione ekrany? Ten koncept już zupełnie odszedł do lamusa, ale nie oznacza to, że wszystkie telewizory muszą wyglądać tak samo. Samsung eksperymentował z designerskimi seriami The Frame i The Serif. Na deser - The Sero, czyli nowatorski telewizor, który może działać nie tylko w poziomie, ale i w pionie.

Moje największe życzenie do Samsunga na 2021 r.?

Największe wrażenie w portfolio tego producenta robią na mnie składane smartfony. Życzyłbym sobie, by w 2021 r. modele tego typu stały się po prostu tańsze. Technologia jest już dopracowana, ale dotychczas nadal była zdecydowanie za droga, by mogła się rozpowszechnić na masową skalę. Liczę, że 2021 r. przyniesie w tej kwestii dobre wieści.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst