Sprzęt  / Recenzja

Samsung Galaxy S20 FE to najlepsza odmiana S20 - recenzja

Na początku myślełem, że nie ma sensu. Że jest zbyt słaby, zbyt drogi i przede wszystkim - spóźniony. Jednak im dłużej używam Samsunga Galaxy S20 FE, tym bardziej dociera do mnie, jak świetnym jest smartfonem.

Do niedawno cykl wydawniczy Samsunga był jasny i przejrzysty. Seria S debiutowałą w lutym lub marcu, a seria Note z reguły w okolicach września. Tak też było w 2020 r., ale niespodziewanie tuż po premierze nowych Note'ów zobaczyliśmy nowy model serii S, czyli Galaxy S20 FE.

FE. Fan Edition. Co to właściwie oznacza? Nikt nie zna poprawnej odpowiedzi, ale dla mnie S20 FE to taki S20, tyle że wzbogacony kilkoma miesiącami rynkowych doświadczeń. To tak, jakby Samsung posłuchał opinii użytkowników S20 oraz życzeń fanów marki, zebrał to wszystko do nowego projektu i w efekcie wdrożył uwagi w życie pokazując edycję Fan Edition.

Samsung Galaxy S20 FE nie wygląda jak smartfon premium i to jedna z jego nielicznych wad.

Plastikowe plecki, płaski ekran i do bólu oklepany projekt frontu pokazują, że Galaxy S20 FE nie ma i nigdy nie miał zamiaru szokować wzornictwem. Gdyby ktoś pokazał mi front S20 FE, Note 20 i któregokolwiek smartfona z wyższej serii A, musiałbym się długo głowić, by rozpoznać konkretne modele.

Samsung Galaxy S20FE nie jest źle wykonany i nie wygląda źle. Jest nowoczesny i duży, ale jednocześnie bardzo nijaki. W wyglądzie zabrakło pierwiastka sztandarowego modelu.

To kiepskie wrażenie znika z momentem włączenia ekranu. Galaxy S20 FE to pełnoprawny, nowoczesny Samsung.

Ekran ma przekątną aż 6,5 cala i rozdzielczość Full HD+ (1080 x 2040 px). Jest to przepiękny panel Super AMOLED z obsługą HDR10+, rewelacyjnymi kolorami, głęboką czernią, świetnym kontrastem i do tego wszystkiego z wysoką płynnością odświeżania w 120 Hz. Ekran to konstrukcja z absolutnie najwyższej półki, i to nie tylko w segmencie smartfonów. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że wyświetlacz S20FE będzie najlepszym ekranem, jaki masz w domu.

Co ciekawe, nie mamy tutaj adaptacyjnej zmiany odświeżania. Zamiast tego możemy wybrać sztywne 60 lub 120 Hz. A jeśli jesteśmy w kwestii technikaliów, być może zauważyliście brak rozdzielczości 1440p, wyznacznika sztandarowych smartfonów Samsunga. Napiszę to wprost: poza testami nigdy nie korzystałem z tego ustawienia w smartfonach Galaxy. W starszych modelach przełączałem się na 1080p, by wydłużyć czas pracy na jednym ładowaniu, a w nowszych modelach wybieram 1080p, bo tylko przy tej rozdzielczości mam odświeżanie w 120 Hz.

Poza tym, uważam, że 1080p w smartfonie w zupełności wystarcza. Nie dajmy się zwariować, w przypadku Galaxy S20 FE oznacza to zagęszczenie pikseli na poziomie 407 ppi, a więc więcej niż bardzo dobrym. Biorąc to wszystko pod uwagę, o ekranie Galaxy S20FE nie mogę powiedzieć złego słowa. Jest kapitalny. Warto dodać, że nad i pod ekranem są głośniki stereo, które naprawdę dobrze sprawdzają się przy filmach oglądanych na dużym wyświetlaczu smartfona.

Pod ekranem mieści się czytnik linii papilarnych, który jest sporym zaskoczeniem. Czytniki ultradźwiękowe w serii S20 były bardzo przeciętne, ponieważ były wolne. Z kolei w S20 FE mamy do czynienia ze zwykłym czytnikiem optycznym, który działa dużo szybciej i pewniej. To teoretycznie dużo mniej zaawansowana technicznie metoda, która okazuje się być po prostu wygodniejsza.

Kolejne zaskoczenie w Samsungu Galaxy S20FE to podzespoły.

Jeżeli pamiętacie serię Samsung Galaxy S20, na pewno pamiętacie też jej problemy z przegrzewaniem się. Były one spowodowane zastosowaniem procesora Exynos 990. Dobra wiadomość: GalaxyS20FE ma procesor Snapdragon 865, jeżeli wybierzemy model w droższym wariancie, działający w sieci 5G. To własni teki model testuję. Jest też wariant z obsługą 4G i niesławnym Exynosem 990.

Testowany przeze mnie smartfon ma 6 GB RAM i 128 GB pamięci na dane z możliwością rozszerzenia o karty microSD. W zagranicznych dystrybucjach dostępne są również egzemplarze 8/256 GB. Mój egzemplarz w działaniu zachowuje się perfekcyjnie, a do tego nie ma żadnych problemów z przegrzewaniem. Całość działa idealnie płynnie i nie ma problemu z wydajnością nawet w zasobożernych grach, np. w Genshin Impact ustwaionym na najwyższym poziomie grafiki.

Łączności 5G nie dane mi było przetesotwać i spodziewam się, że jeśli kupisz smartfon z myślą o piątej genracji sieci, mocno się rozczarujesz. Nie smartfonem, lecz obecną infrastrukturą. Podejrzewam, że szybciej zmienisz urządzenie na nowe niż doczekasz się realnej sieci 5G w Polsce z sensownym pokryciem. Poza siecią smartfon bez problemu obsługuje Wi-Fi 6, Bleutooth 5.0 jak i NFC do płatności.

Samsung Galaxy S20 FE nie rozczaruje czasem pracy.

Nie jest rekordowo, ale jest lepiej niż bardzo dobrze. Jeśli używasz smartfona mało, Galaxy S20 FE wystarczy ci nawet na dwa dni pracy. Ja dość intensywny dzień kończyłem z zapasem ok. 30 proc. akumulatora. Przy weekendach było to ok. 40 proc. Ogniwo ma pojemność 4500 mAh i naładujemy je poprzez port USB-C z szybkim ładowaniem 25 W, ale dołączona do zestawu ładowarka obsługuje tylko 15 W. Cóż, grunt, że jakaś w ogóle jest w pudełku.

Galaxy S20 FE obsługuje ładowanie bezprzewodowe z mocą 15 W, a także bezprzewodowe łądowanie zwrotne (4,5 W). Ta ostatnia opcja sprawdza się świetnie do podładowania akceosriów, czyli np. słuchawek lub zegarka.

A co z aparatami w Galaxy S20 FE?

Patrząc po specyfikacji, kiepścizna. Nie ma 8K. Nie ma zoomu x100. Nie ma 108 megapikseli. Czy to w ogóle robi zdjęcia?

No cóz, jak zwykle okazuje się, że cyferki to nie wszystko. Galaxy S20 FE ma aparaty, które w żadnej mierze nie są przełomowe, ale są po prostu solidne i dają świetne jakościowo zdjęcia, tak jak przystało na sztandarowy model z 2020 r. Mamy zestaw trzech aparatów:

  • główny: matryca 12 MP o przekątnej 1/1.76" i wielkości piksela 1.8µm, obiektyw f/1.8, 26mm, do tego Dual Pixel PDAF i OIS,
  • tele x3: matryca 8 MP o przekątnej 1/4.5" i wielkości piksela 1.0µm, obiektyw f/2.4, 76mm, do tego PDAF i OIS,
  • ultraszeroki: matryca 12 MP o przekątnej 1/3.0" i wielkości piksela 1,12µm, obiektyw f/2.2 123˚, 13mm.

Jest więc wszystko, czego trzeba. Jakość zdjęć z każdego z tych obiektywów jest bardzo, ale to bardzo dobra. Tryb nocny działa nawet lepiej niż w S20 Ultra. Ogólna jakość zdjęć jest nieco niższa niż w Galaxy S20 Ultra, którego testowałem, ale nie jest to znacząca różnica. Z pewnością nie taka, jak wydawałoby się patrząc na ceny urządzeń. Mam tylko jedną uwagę: autofocus w teleobiektywie. Coś jest ewidentnie nie tak, bo aż ok. 1/3 zdjęć z teleobiektywu jest nietrafiona z ostrością. Często trzeba ponawiać ujęcie.

Z kolei przednia kamerka w S20 FE ma 32 megapiksele i światło f/2.2. Smartfon nagrywa filmy w 4K przy 60 kl./.s, stabilizowane przy użyciu żyroskopu.

Samsung Galaxy S20 FE to na co dzień… Samsung.

W kwestii oprogramowania nie znajdziecie tu żadnych niespodzianek. Jeśli mieliście już nowożytnego Samsunga z One UI, dokładnie wiecie, co dostaniecie. Dopracowany i bardzo użyteczny system z - moim zdaniem - najlepszą nakładką na Androida. Lata doświadczeń sprawiają, że zrobiło się troszkę nudno, ale za to jest bardzo stabilnie i do tego szybko. Android w samsungowym wydaniu idzie więc drogą podobną do iOS. W obu przypadkach mamy dojrzałe systemy, które z roku na rok są po prostu doszlifowywane.

Samsung Galaxy S20FE to dla mnie odpowiednik tegorocznego Note’a 20.

Note 20 był dziwny. Miał płaski ekran, dość przeciętne wzornictwo, plastikowe plecki, topową wydajność i świetne aparaty. Z Samsungiem Galaxy S20 FE jest dokładnie tak samo. Z tą różnicą, że S20 FE jest lepiej wyceniony.

W marcu, w momencie premiery, podstawowy Galaxy S20 kosztował w bazowej wersji 3949 zł (bez 5G). S20 Plus kosztował 4399 zł za wersję bez 5G i 4849 zł za wersję 5G. Z kolei topowy Galaxy S20 Ultra 5G ksoztował 5999 zł.

Oficjalna cena Samsunga Galaxy S20 FE w wersji 5G kosztuje 3400 zł, a bez 5G - 2900 zł. Cena jest więc bardzo dobra, oczywiście w kontekście cen pozostałych topowych modeli w portfolio Samsunga.

Chciałbym, by Galaxy S20 FE miał szklane plecki, bo plastik w tej cenie nie przystoi. Poza tym trudo się tutaj doszukać jakichś wad czy drogi na skróty. Samsung Galaxy S20 FE jest świetnym smartfonem, który pod kilkoma względami ustępuje modelom głównej linii S20, a pod niektórymi jest od nich lepszy. Moim zdaniem to najciekawszy i najbardziej opłacalny smartfon z całej serii S20.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst