REKLAMA
  1. Spider's Web
  2. Technologie
  3. Sprzęt

Odpaliłem Avatara na konsoli przenośnej. Tego się nie spodziewałem

Niezwykle piękna, niezwykle wymagająca sprzętowo gra Avatar: Frontiers of Pandora działa na urządzeniach mobilnych z układami AMD Ryzen Z1 Extreme z płynnością ponad 30 klatek na sekundę, jeśli wspomożemy ją narzędziem AMD FSR 3.0 oraz generatorem klatek.

04.01.2024
6:20
Odpaliłem Avatara na konsoli przenośnej. Tego się nie spodziewałem
REKLAMA

Gdybym miał wymienić trzy najładniejsze gry wydane w 2023 r., byłyby to Alan Wake 2, Cyberpunk 2077: Widmo Wolności oraz Avatar: Frontiers of Pandora. Zwłaszcza ten ostatni powoduje opad szczęki. Liczba obiektów jednocześnie widocznych na ekranie zachwyca, tak samo poziom szczegółowości sceny. Avatar może nie jest najlepszą grą minionych 12 miesięcy, ale na pewno jest najładniejszą.

REKLAMA

Dlatego, uruchamiając Avatar: Frontiers of Pandora na handheldzie, spodziewałem się pokazu slajdów. Zamiast tego udało mi się osiągnąć 30+ fps.

Stabilne 30 klatek na sekundę osiągnąłem na handheldzie ASUS ROG Ally, wybierając niskie ustawienia grafiki oraz rozdzielczość 900p. Konfigurację wspomogłem techniką upscalingu AMD FSR 3.0 oraz generatorem klatek. Dzięki tym dwóm rozwiązaniom Avatar oferował 30 klatek, nawet podczas lotu na grzbiecie latającej bestii, przemierzając w ten sposób otwarty świat.

Oczywiście te 30 klatek na sekundę jest możliwe wyłącznie podczas rozgrywki w trybie największej wydajności. Wtedy samo APU pracuje z mocą 25 watów, co przekłada się na około 50 minut rozgrywki z dala od gniazdka sieciowego. Śmiesznie mało, ale na krótki przejazd pociągiem wystarczy. Ten czas można znacząco wydłużyć, podłączając handheld do powerbanka.

Avatar: Frontiers of Pandora na ASUS ROG Ally - tryb 25W, niskie ustawienia graficzne, AMD FSR 3.0 + generator klatek:

  • Eksploracja świata w trybie FPP: 32 - 42 fps
  • Lot na grzbiecie ikrana: 30 - 36 fps
  • Eksploracja placówek pełnych NPC: 27 - 32 fps
  • Walka w otwartym świecie: 30 - 36 fps

AMD FSR 3.0 i generator klatek to narzędzia, które nieźle maskują swoje wady na handheldzie.

Jako rozwiązanie softwarowe, AMD FSR 3.0 nie jest tak skuteczny jak sprzętowy DLSS 3.0 Nvidii. Upscaler generuje więcej artefaktów, a efekt smużenia bywa widoczniejszy. Generator klatek może pogłębia niepożądane efekty, zwłaszcza w obszarze cieniowania, ruchu i rozrywania fragmentów obrazu. Dlatego AMD FSR nie jest idealnym rozwiązaniem, magicznie zwiększającym płynność bez negatywnych konsekwencji.

Widoczne błędy spowodowane upscalingiem

Sztuczka polega na tym, że te konsekwencje na 7-calowym ekranie handhelda nie są tak widoczne, jak na monitorze podłączonym do komputera czy 65-calowym telewizorze w salonie. Mniejszy wyświetlacz "gubi" część artefaktów, przez co podczas rozgrywki nie zwracam na nie takiej uwagi. Z AMD FSR 3.0 na stacjonarnym komputerze efekt nienaturalnego poruszania się liści jest nie do zniesienia. Na handheldzie jest za to mankamentem, do którego szybko się przyzwyczaiłem.

Sama gra wciąż wygląda natomiast bardzo dobrze. Oczywiście jak na minimalne ustawienia graficzne i rozdzielczość 900p. Widać to na wykonanych przeze mnie zrzutach ekranu. Sam fakt, że gra tak wielka, piękna i gęsta od detali jak Avatar działa na Ally, jest dla mnie dowodem wielkiego postępu dokonanego w obszarze handheldów. Szkoda tylko, że za mocą niskonapięciowych układów nie idą drastycznie pojemniejsze akumulatory, umożliwiające pełne wykorzystanie tychże.

Avatar: Frontiers of Pandora nie jest typową grą na handhelda, ale czyszczenie mapy ze znaczników na urządzeniu mobilnym jest bardzo wygodne.

Jak wiele gier Ubisoftu, również Avatar jest wypełniony powtarzalnymi zadaniami w otwartym świecie. Przechodząc grę na PS5, szkoda było mi na nie czasu. Jednak grając na ASUS ROG Ally, rozwiązywanie mniej istotnych problemów niebieskich pobratymców to ciekawa forma relaksu. Zwłaszcza leżąc w łóżku, dojadając świąteczne zapasy.

REKLAMA

Do tego, chociaż o platformie Ubisoft Connect można napisać naprawdę wiele złych rzeczy, jedno działa tam bardzo dobrze: system importu zapisu między platformami. Dzięki temu kończenie przygody rozpoczętej na PlayStation 5 przy pomocy handhelda z Windows 11 jest bardzo proste i bardzo wygodne.

ASUS ROG Ally dostarczył do testów sklep TechLord

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA