1. SPIDER'S WEB
  2. Kosmos
  3. Nauka
  4. Tech

A tak sobie łazimy od 100 dni. Chiny pokazują nowe zdjęcia z Marsa

Mars, zdjęcia od Chin
638 interakcji
dołącz do dyskusji

We wtorek pojawiły się pierwsze doniesienia wskazujące na to, że wbrew wcześniejszym planom, w tym roku w misję Artemis I nie wystartuje już rakieta Space Launch System. Tymczasem po drugiej stronie oceanu przemysł kosmiczny kwitnie na całego.

Tak przynajmniej na pierwszy rzut oka wygląda stan współczesnego wyścigu kosmicznego. W czasach kiedy Amerykanie przyznają, że brakuje ciekłego tlenu do zasilania rakiet, opóźniają się testy rakiety SLS, wciąż nie ma ani jednego skafandra księżycowego dla astronautów, Chiny chwalą się nowymi zdjęciami z kosmosu.

Owszem, wciąż Chińczycy jeszcze gonią Amerykanów, ale dystans między oboma krajami bezustannie się zmniejsza.

Co tam słychać w chińskim kosmosie?

Chiński łazik Zhurong już od stu ziemskich dni przemierza powierzchnię Marsa i jak na razie ma się całkiem dobrze. Choć jego podstawowa misja już się zakończyła, to inżynierowie postanowili wydłużyć czas jego działania na Marsie. Z okazji przekroczenia 100 dni na Marsie oraz przejechania w tym czasie okrągłego kilometra po powierzchni, chińska agencja kosmiczna opublikowała szereg zdjęć wykonanych przez Zhuronga na powierzchni.

Panorama wykonana przez łazik Zhurong
Ślady pozostawione na powierzchni Marsa przez łazik Zhurong. Zdjęcie z sondy Tianwen-1
Zdjęcie wykonane przez łazik Zhurong

O ile Zhurong jest tu gwiazdą, to warto pamiętać o tym, że na orbicie znajduje się wciąż sonda Tianwen-1, na grzbiecie której łazik dotarł w okolice Czerwonej Planety. Także i ona działa bez zarzutu.

W najbliższym miesiącu oba urządzenia będą musiały radzić sobie same, bowiem z naszej perspektywy w przestrzeni Mars schowa się za Słońcem i nie będzie możliwości komunikacji z instrumentami do momentu kiedy wyłoni się z drugiej strony tarczy słonecznej.

Chiński przemysł kosmiczny nie zamierza jednak spoczywać na laurach. Pojawiają się już informacje, że Państwo Środka planuje misję, w ramach której przywiezie próbki gruntu z powierzchni Marsa w 2030 r., a być może nawet wyśle astronautów na powierzchnię planety już w 2033 r. Całkiem możliwe, że ten cel jako pierwsi osiągną właśnie Chińczycy, a nie Amerykanie. Byłby to istotny dowód na to, że żyjemy w zupełnie innym świecie niż ten, do którego przyzwyczailiśmy się przez ostatnie dziesięciolecia.

W międzyczasie chińscy astronauci przebywający od kilku miesięcy na pokładzie stacji kosmicznej Tiangong dzielą się w sieci zdjęciami z pokładu swojego nowego laboratorium orbitalnego.

Podczas gdy Stany Zjednoczone i Rosja zmagają się z pierwszymi oznakami starości Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, zastanawiając się, ile lat jeszcze uda się ją utrzymać w całości, Chińczycy konsekwentnie rozbudowują stację Tiangong, która już za kilkanaście miesięcy osiągnie rozmiary 1/3 Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

To oczywiście tylko jednostkowe informacje, ale nie sposób oprzeć się wrażeniu, że doskonale obrazują one zadyszkę zachodu i pęd i głód wiedzy ze strony Dalekiego Wschodu. Kosmos staje się azjatycki.