REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Tech

Najdroższa wołowina świata na wyciągnięcie ręki. Chcą ją drukować na drukarce 3D

Najdroższa wołowina świata od lat wzbudza ciekawość wszystkich fanów wyrobów mięsa, a to za sprawą jej ogromnej ceny, unikalnych metod hodowli i niedostępności. Pewna firma z Izraela chce obskoczyć ten problem poprzez... drukowanie przysmaku na drukarce 3D. Jak deklaruje, produkt jest wykonany w stu procentach z mięsa.

Sztuczna wołowina Kobe z drukarki 3D. To się dzieje naprawdę
REKLAMA

Wołowina pochodząca od japońskich krów Wagyu to najdroższa wołowina na świecie. Cena kilograma mięsa waha się od 500 do nawet 1500 złotych. Mięso stanowi niezwykły rarytas dla wszystkich pasjonatów dobrych steków, a tak cenę jak i swój unikalny smak zawdzięcza skrupulatnej hodowli bydła.

REKLAMA

W przypadku produktów takich jak japońska wołowina Kobe specjaliści od żywienia dążą do stworzenia alternatywy - tak dla szybszego pozyskiwania produktu, jak i stworzenia podobnego, lecz z całkowicie innych składników. Wydawać by się mogło, że pomimo rozwoju bioinżynierii, stworzenie tańszej alternatywy dla mięsa pochodzącego z krów Wagyu jest po prostu niemożliwe. Wymagałoby to nie tylko uproszczenia procesu hodowli i obejścia wymogów prawnych stawianych wołowinie przez rząd w Tokio, ale i bioinżynieryjnej modyfikacji samej krowy.

Izraelskiej firmie Steakholder udało się opracować alternatywę dla mięsa krów Wagyu w postaci drukowanych w 3D kąsków wołowych. Jak deklaruje producent, gotowy produkt jest w 100 proc. stworzony z mięsa i ma postać kostek ważących około 104 g.

Omakase Beef Morsels, fot. Steakholder

Omakase Beef Morsels składa się z wielu warstw tkanki mięśniowej i tłuszczowej, które zostały pozyskane z bydlęcych komórek macierzystych. Każda warstwa jest drukowana oddzielnie przy użyciu dwóch różnych bio-tuszy - jednego dla mięśni i jednego dla tłuszczu. Poprzez dostosowanie grubości, wzoru i proporcji tych warstw, soczystość, marmurkowatość i zawartość odżywcza kąsków może być dostosowana do potrzeb.

Zgodnie z deklaracjami Steakholder, kąski wołowe mogą być drukowane w różnych kształtach, szerokości i proporcjach marmurkowatości, przypominając standard nie tylko wołowiny z krów Wagyu. Ponadto standard ten może być konsekwentnie utrzymywany w trakcie każdej serii produkcyjnej.

Jak wygląda drukowanie wołowiny

Sztuczna wołowina Kobe. Z probówki? Nie, z drukarki

Nazwa "Wagyu" odnosi się do każdego bydła, które jest hodowane w Japonii lub w stylu japońskim. Wołowina Kobe składa się z bardzo szczególnego szczepu Wagyu zwanego Tajima-Gyu, który jest hodowany według ścisłych standardów w prefekturze Hyogo (stolicą Hyogo jest Kobe). Stąd nazwa najdroższego steku świata - Kobe.

Aby dane mięso mogło uzyskać miano wołowiny Kobe, musi spełniać ono kilka rygorystycznych wymagań:

  1. Mięso musi pochodzić wyłącznie od czystej krwi bydła Tajima-gyu.
  2. Krowa przeznaczona na ubój urodzić się i wychować w prefekturze Hyogo.
  3. Mięso musi pochodzić od wołu (wykastrowanego byka) lub dziewiczej krowy.
  4. Krowa musi być karmiona wyłącznie ziarnami i trawami pochodzącymi z prefektury Hyogo.
  5. Krowa musi być ubita wyłącznie w zatwierdzonych rzeźniach na terenie prefektury.
  6. Beef Marbling Score (BMS) - poziom marmurkowatości mięsa, musi osiągnąć poziom 6 lub wyższy (w skali 3-12; dla porównania, BMS na poziomie 3 zawiera 21% tłuszczu śródmięśniowego).
  7. Mięso musi posiadać Meat Quality Score (MQS) na poziomie A-4 lub A-5, czyli jeden z dwóch najwyższych wyników w skali MQS.
  8. Waga brutto tuszy zwierząt musi wynosić 470 kg lub mniej.
  9. Każde ze zwierząt przeznaczonych na ubój musi mieć przypisany 10-cyfrowy numer, który może być użyty do śledzenia jego autentyczności z powrotem do konkretnej krowy, z której pochodzi.

Liczba krów, które spełniają wszystkie te wymagania, jest tak niska, że każdego roku jedynie około 3000 sztuk bydła jest certyfikowanych jako autentyczne źródła Kobe.

Drugą kwestią jest legendarne rozpieszczanie, jakiemu poddawane jest bydło, z którego uzyskiwana jest wołowina Kobe. Zwierzęta pojone są piwem, ogranicza się im ruch fizyczny (ale nie swobodę poruszania się), codziennie krowy otrzymują masaż z użyciem wina ryżowego - znanego lepiej jako sake oraz słuchają muzyki klasycznej podczas jedzenia. Wszystkie te zabiegi służą zrelaksowaniu krowy i zwiększeniu jej apetytu.

Jak mówią specjaliści, choć współcześnie praktyki te w całości albo w większość na pewno miejską legendą - a przynajmniej nie są praktykowane w całym przemyśle w Kobe w Japonii. Legendy zwiększają luksusową mistykę mięsa i jego pożądanie.

Po trzecie, mięso jest stosunkowo rzadkie. Wołowina Kobe stanowi jedynie 0,06 proc. wołowiny spożywanej w Japonii i praktycznie żadna z nich nie jest eksportowana poza granicę kraju.

REKLAMA

Obecnie krowy wagyu hodowane są poza granicami Kraju Kwitnącej Wiśni - wołowinę z tych krów można otrzymać w m.in. Australii, Belgii, Francji, Niemczech, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

Wagyu hodowane są również w Polsce, przez dwa gospodarstwa rolne w województwie pomorskim i warmińsko-mazurskim.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA