REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Foto

Adobe Lightroom dostał edycję wideo, ale nie w LR Classic. Czy to początek końca starej wersji programu?

Najnowsza wersja Lightrooma po raz pierwszy wprowadza edycję wideo. To ogromna zmiana w filozofii, ale nowości otrzymał tylko nowszy Lughtroom CC. Czy to oznaka, że Lightroom Classic odchodzi do lamusa?

Adobe Lightroom z edycją wideo, ale nie w LR Classic
REKLAMA

Lightroom jest programem, który ma już na karku 15 lat. Przez ten czas bardzo mocno wpisał się w krajobraz cyfrowej edycji zdjęć, stając się najprawdopodobniej najpopularniejszym desktopowym programem do edycji RAW-ów. Jednocześnie Lightroom zawsze stał nieco w cieniu Photoshopa, ale dla mnie (i podejrzewam, że dla większości fotografów) LR jest programem znacznie ważniejszym. To w Lightroomie pracuję najwięcej i to tego programu nie potrafię zastąpić innym, podczas gdy Photoshopa właściwie w całości zastąpił mi Affinity Photo.

REKLAMA

Nowy Lightroom Classic jest… po polsku

Po pierwszych informacjach o nowej wersji Lightrooma natychmiast zaktualizowałem program. Po uruchomieniu pomyślałem, że moje oczy chyba jeszcze się nie obudziły, bo wszystko wygląda jakoś inaczej. Drugi rzut oka wyjaśnił wszystko: interfejs programu został w całości przetłumaczony na język polski. Pierwszy raz w czasie 15 lat rozwoju programu.

Jest to przełom, choć Lightroom tak mocno bazuje na przyzwyczajeniach, że po prawdzie suwaczki mogłyby wcale nie mieć podpisów, a większość użytkowników wiedziałaby, co i jak ma przesunąć. Niemniej jednak zaskoczenie było spore.

A co nowego w Lightroomie Classic?

Nowości nie ma wiele, ale są one przemyślane. Mnie najbardziej cieszy automatyczne kopiowanie masek pomiędzy zdjęciami. Od jakiegoś czasu Lightroom ma kapitalną funkcję automatycznego tworzenia masek na bazie sztucznej inteligencji. W taki sposób można utworzyć maskę nieba bądź obiektu na pierwszym planie (np. człowieka przy zdjęciu portretowym). Program na ogół bezbłędnie wykrywa krawędzie, dzięki czemu edycja samego nieba (albo samego obiektu) bez ingerencji w resztę zdjęcia jest znacznie szybsza.

Całą siłą Lightrooma jest kopiowanie nastaw edycji z jednego zdjęcia na inne. Dotychczas można było kopiować automatyczne maski pomiędzy zdjęciami, ale na każdym kolejnym zdjęciu trzeba było taką maskę ręcznie zaktualizować, by program ponownie przeliczył krawędzie. Teraz ten krok będzie się odbywał w tle, automatycznie. Podczas kopiowania automatycznych masek między zdjęciami przeliczanie wykona się automatycznie. Dla mnie będzie to sporą oszczędnością czasu.

Poza tym najważniejsze zmiany obejmują optymalizację działania programu. Pojawia się akceleracja GPU działająca podczas eksportu plików, a do tego Lightroom nauczył się czyścić przestarzałe podglądy, których nie używaliśmy od dawna. Pierwsza z tych nowości zaoszczędzi czas, a druga miejsce na dysku.

Najważniejszą nowością jest edycja wideo, ale nie trafiła ona do Lightrooma Classic

W Lightroomie Classic nic nie zmienia się w kwestii obsługi wideo. Nadal możemy zaimportować filmy, ale nie możemy ich edytować. Działa tylko moduł Library Biblioteka, w którym możemy oceniać filmy i co najwyżej wyeksportować je do innego formatu.

Kluczowa nowość trafia do programu Lightroom (bez Classic), a jest nią edycja filmów. Nie chodzi tu bynajmniej o montaż, ale o obróbkę kolorystyczną, czyli najważniejszy mechanizm zaszyty w Lightroomie. Wszystkie suwaczki zadziałają teraz w wideo, a co więcej, możliwe będzie kopiowanie ustawień pomiędzy zdjęciami i filmami.

Mam zgrzyt z filmami w Lightroomie.

Mamy tu dwie strony medalu. Część mnie cieszy się, że Adobe dorzuca filmy do Lightrooma, co przyda się wielu użytkownikom, bowiem coraz więcej z nas przechodzi z samej fotografii na hybrydową pracę foto i wideo. Edycja wyglądu filmów bez konieczności kupowania i instalowania dodatkowych programów to dobra wiadomość.

REKLAMA

Jednocześnie pamiętam, jak skończyły się takie skoki na bok w przypadku Photoshopa. Ten program w pewnym momencie stał się ociężałym kombajnem, do którego Adobe dopychało na siłę nawet pełną obsługę plików 3D. Później zaawansowaną edycją 3D wycięto z programu. Ciekawe, czy taki krok wstecz nie pojawi się w Lightroomie.

Nade wszystko martwi mnie jednak inny aspekt, a mianowicie fakt, że ważnej nowości nie otrzymuje Lightroom Classic. Zapewne można to tłumaczyć innym silnikiem programu, ale czy to na pewno był powód? Obawiam się, że może właśnie obserwujemy pierwszy krok wygaszania starszego Lightrooma na rzecz nowego LR działającego w chmurze. A niestety konieczność pracy w chmurze sprawia, że sam nie mogę przesiąść się z LR Classic na LR. Mając całe terabajty zdjęć, wolę trzymać je lokalnie, niż płacić horrendalne sumy za przechowywanie w chmurze Adobe. Pozostaje zatem bacznie obserwować rozwój tradycyjnego Lightrooma Classic.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA