REKLAMA

Technologia w kuchni. Realnie korzystam z sześciu rozwiązań, choć testowałem masę sprzętu

Sztuczna inteligencja. Roboty kuchenne. Niesamowite termometry. Szybkowary. Aplikacje kulinarne. Frytkownice beztłuszczone. Inteligentne noże. Jako pracownik Spider’s Web przetestowałem wiele nowoczesnych kuchennych rozwiązań. Dlatego postanowiłem podzielić się z wami tymi, które naprawdę mi się przydają i z których korzystam regularnie.

11.03.2024 07.38
Technologia w kuchni. Realnie korzystam z sześciu rozwiązań, choć testowałem masę sprzętu
REKLAMA

Średnio potrafię, za to bardzo lubię gotować. Do tego - jako osoba związana ze Spider’s Web już ponad dekadę - regularnie testuję nowe urządzenia, w tym nowoczesne rozwiązania kuchenne. I chociaż możliwości takich sprzętów jak np. Thermomix imponują, w praktyce korzystam wyłącznie z garstki rozwiązań oferowanych przez współczesną technologię.

REKLAMA

Często zdarza się bowiem tak, że chociaż od strony sprzętowej nowe rozwiązanie jest imponujące, ostatecznie i tak przegrywa ze skutecznością tradycyjnych alternatyw, zwłaszcza podczas smażenia i pieczenia. Dlatego, po dziesiątkach testów nowoczesnego AGD, postanowiłem sporządzić listę urządzeń i usług, z których korzystam stale i które zostały ze mną na dłużej. Część zapewne was zdziwi:

1. Siri. Jeśli nadaje się do czegokolwiek, to wyłącznie do kuchni

apple siri

Jako użytkownik sprzętów Apple bez cienia wątpliwości stwierdzam: Siri to najbardziej ułomny asystent głosowy na rynku. Konkurencja w postaci Amazon Alexy miażdży ją możliwościami oraz wszechstronnością. Jeśli jednak Siri do czegokolwiek się nadaje, to właśnie do pracy w kuchni.

-Siri, set timer for X minutes - to jedno z niewielu zdań padających w kuchni, gdy pichcę solo. Jeśli coś piekę, duszę czy gotuję, nie muszę ustawiać czasomierza. Nie muszę dotykać żadnych przycisków. Po prostu wypowiadam komendę, a Siri - wiecznie podsłuchująca na zegarku lub smartfonie - w myk ją podłapuje. Asystent Apple przydaje się zwłaszcza po niedawnej aktualizacji, gdy w końcu stało się możliwe ustawianie kilku liczników jednocześnie.

Oczywiście inni asystenci głosowi tym bardziej zdadzą egzamin.

2. Multicooker Tefal Cook4Me. Bo czas naprawdę ma znaczenie.

Tefal Cook4Me

W mojej małej kuchni jest miejsce tylko na jeden sprzęt premium. Postawiłem na szybkowar ciśnieniowy, bo to właśnie sprzęty tego typu zrobiły na mnie największe wrażenie w ostatnich latach. Osobiście korzystam z modelu Tefal Cook4Me Touch Pro. Czas potrzebny na przyrządzenie potrawy w takim nowoczesnym naczyniu jest szokujący krótki. Pokażę to wam na kilku przykładach:

  • tortellini z szybką i parmezanem: 5 minut
  • makaron z łososiem: 10 minut
  • spaghetti z camembertem i łososiem: 10 minut
  • kurczak yakitori: 7 minut

Tylko tyle trwa przyrządzenie podstawowego, nieskomplikowanego posiłku w multicookerze. Mówimy o pełnym cyklu, bez oddzielnego podsmażania mięsa czy gotowania makaronu. Szybkość, z jaką piecze i gotuje się pod ciśnieniem, to realna jakościowa zmiana w naszej kuchni.

Tefal Cook4Me

Do tego, jako solidny sprzęt z wyższej półki, Tefal Cook4Me Touch Pro błyskawicznie się nagrzewa, oferuje gigantyczną bazę przepisów, prowadzi użytkownika zgodnie z przepisem krok po kroku za pomocą dużego dotykowego wyświetlacza, a także posiada masę sensorów. Dzięki nim mam pewność, że mogę zniknąć z kuchni i nie wydarzy się nic złego, bo Tefal Cook4Me Pro w czasie rzeczywistym monitoruje masę składników, ciśnienie oraz temperaturę. Ma też odpowiednie blokady, by nie doszło do poparzenia strumieniem gorącej pary.

Podoba mi się też to, że po ugotowaniu potrawy Tefal Cook 4 Me Pro utrzymuje jej ciepłą temperaturę. Dzięki temu, gdy wracam do domu, zawsze mam ciepłą szamę, którą nastawiam do przyrządzenia przed opuszczeniem mieszkania.

Kup Tefal Cook4Me
MediaExpert

Co w takim razie z robotami kuchennymi takimi jak Lidlomix czy Thermomix?

Lidlomix

Z każdą z tych maszyn spędziłem kilka długich miesięcy. Zupełnie szczerze, uważam Thermomix za imponujące możliwościami urządzenie, a Lidlomix za jego całkiem niezłą, znacznie tańszą alternatywę. Tyle tylko, że te bogate w programy i funkcje sprzęty nigdy nie zostały elementem naszej kuchni na stałe, z prostego powodu.

Żaden (...)mix nie był w stanie wykonać takich zadań jak smażenie tak porządnie jak klasyczne kuchenne rozwiązania z dziada pradziada. Łapałem się na tym, że robiąc carbonarę, wolałem najpierw podsmażyć kosteczki boczku na tradycyjnej patelni, a dopiero potem wrzucałem je do Thermomixa. Inaczej wydawały mi się za mało chrupiące, niezależnie od wydłużania etapu podsmażania w robocie kuchennym.

Thermomix

Nie wiem czy to kwestia mocy, konstrukcji czy odporności na temperaturę, ale z Lidlomixem i Thermomixem wygrała u mnie klasyczna patelnia i klasyczny zestaw garnków. Jeśli chcę szybko przyrządzić danie jednogarnkowe, korzystam z szybkowaru ciśnieniowego. Jeśli chcę się popisać przed bliskimi, przyrządzam posiłek w tradycyjny sposób.

Nie chcę pisać, że Thermomix jest rozwiązaniem złym. Na pewno nie. Zakres jego możliwości jest imponujący, jego wykonanie także należy uznać za solidne. Po prostu nie znalazł zastosowania w naszej kuchni. Doskonale wiem natomiast, że urządzenia takie jak Lidlomix potrafią w kapitalny sposób poszerzyć dietę przy pomocy wbudowanej książki łatwych przepisów.

3. Fitatu - jedyna aplikacja spoza działu audio/wideo, gdzie płacę abonament.

Dzięki wewnętrznej sile oraz zmianie nawyków żywieniowych zrzuciłem w ostatnich latach ponad 40 kg. W tym procesie niezwykle pomocna była dla mnie aplikacja Fitatu, która łączy przyjemne z pożytecznym: po pierwsze, zawiera wielką bazę ciekawych przepisów. Po drugie, pozwala dokładnie liczyć kalorie, trzymając się wyznaczonego limitu.

Jako osoba z tendencją do tycia, muszę uważać na kalorie bardziej niż inni. Dlatego wkurza mnie, że w wielu polskich lokalach gastronomicznych nie znajdziemy informacji o kaloriach przy posiłkach w menu. Takie rozwiązanie jest już normą w krajach zachodu. Kiedy jednak gotuję w domu, Fitatu błyskawicznie przychodzi z pomocą.

Aplikacja pozwala skanować kody kreskowe produktów, dodając je do dziennego limitu kalorycznego. Jeszcze ciekawsza jest baza przepisów z dokładnymi danymi kalorycznymi, elastycznie regulowanymi w oparciu o liczbę porcji. Dzięki temu, gdy mam jeszcze 600 kcal do zjedzenia, szukam odpowiedniego przepisu w Fitatu. Z możliwością eksportu listy zakupów. Teraz zawsze znajduję coś ciekawego, chociaż na początku baza przepisów była taka sobie.

4. Ekspres na różne kapsułki Catler ES 721 Porto B - tani, uniwersalny, przydatny

Catler ES 721 Porto B

Wiem, że dobra kawa to dla niektórych świętość. Sam, mając za sobą testy ekspresów wszelakich, od takich za nieco ponad sto zł po profesjonalny sprzęt za kilkanaście tys., doskonale rozumiem jak wiele w kwestii smaku zależy od maszyny. Jednak nawet z tą świadomością i tak stawiam na rozwiązanie optymalne ekonomicznie, małe oraz łatwe w czyszczeniu i konserwacji.

Aktualnie korzystam z ekspresu kapsułkowego Catler ES 721 Porto B. Swój własny model kupiłem zaraz po tym, jak odesłałem egzemplarz testowy do producenta. Wybrałem Catlera z kilku powodów: po pierwsze, ekspres obsługuje WSZYSTKIE rodzaje kapsułek rozmaitych producentów, dzięki systemowi wymiennych szufladek nalewowych. Po drugie, można w nim robić kawę z tradycyjnych zmielonych ziaren. Po trzecie, jest mały, co ma dla mnie duże znaczenie. Po czwarte w końcu, jest tani.

Zdaję sobie sprawę, że smak kawy z kapsułek to ta sama liga co smak zmielonej kawy z marketu. Jednak zupełnie szczerze, mnie taki standard w zupełności wystarczy. Nie należę do tych, co zamawiają wyselekcjonowane ziarna za kupę pieniędzy. Zamiast tego idę do marketu i biorę paczkę ciekawie wyglądających kapsułek, najlepiej z promocji. Nie przepadam za oszczędzaniem na jedzeniu, ale na kawie już mogę.

Kup ekspres Catler ES 721 Porto B:
Euro

5. Waga z wbudowaną miską i uchwytem - takie proste, a takie pomocne.

Waga ADE Franca

Trudno nazwać to nowoczesną technologią, ale waga z wbudowaną misą oraz długim uchwytem (np. ADE Franca) to kuchenny game-changer. Jeśli z takiej nie korzystacie, jak najszybciej się przestawcie. Takie banalne rozwiązanie pozwala zaoszczędzić sporo czasu, zmniejszając przy tym liczbę brudnych naczyń.

Dzięki misie współgrającej z wagą użytkownik nie musi korzystać z funkcji tarowania, co samo w sobie jest wygodne. Z kolei dzięki wygodnemu i długiemu uchwytowi łatwo waży się rozmaite składniki: ciecze (w tym wodę prosto z kranu), produkty stałe i produkty sypkie. Dzięki temu waga przydaje się nie tylko podczas gotowania, ale też robienia drineczków, podążając za mililitrami z barowych przepisów.

Po wszystkim, zamiast oddzielnie myć płaską wagę, szklanki oraz naczynia, myjemy po prostu wagę z misą i uchwytem, tak jak mylibyśmy bardzo duży kubek. Ponownie podkreślam: nie jest to żadna rewolucja, ale będziecie zdumieni jaką zmianę jakościową wprowadza to urządzenie.

Kup wagę z miską:
Allegro

6. Inteligentny kosz na śmieci - zadziwiająco pomocny, byle nie na baterie.

Model Turbo Tronic 48 l

Ręce umazane w jajku i bułce tartej, a tutaj trzeba wyrzucić skorupki do kosza. Zamiast brudzić pokrywę pojemnika (oczywiście pod zlewem, jak Bóg nakazał), ta automatycznie się podnosi, gdy tylko moje dłonie się do niej zbliżają. Wbudowany czujnik sprawia, że nie muszę ani otwierać, ani zamykać kuchennego kosza. Pełen automat. Pełen wypas.

Dodatkową zaletą naszego śmietniczka jest wbudowany pochłaniacz przykrych zapachów z funkcją odświeżacza powietrza. Kapitalny dodatek. Szukając automatycznego kosza kuchennego zwróćcie tylko uwagę, by był to model na kabel, nie na baterie. W tym drugim przypadku po rozładowaniu nigdy nie wymienicie ich na nowe - niestety znam to z autopsji.

Kup inteligentny kosz na śmieci:
Allegro

Ale Szymon, przecież jest tyle innych, niesamowitych i nowoczesnych urządzeń kuchennych!

Wiem, wiem. Tyle tylko, że najczęściej o bardzo konkretnym zastosowaniu. Przez to z takich urządzeń korzystam zaledwie kilka razy w roku, a miejsce w kuchennych szufladach i na kuchennych blatach zajmują dzień w dzień. Jako posiadacz małej kuchni w kilkupokojowym mieszkaniu, nie mogę sobie na takie luksusy pozwolić. Dlatego wyżej wybrałem te urządzenia i rozwiązania, z których korzystam regularnie, PRZYNAJMNIEJ raz w tygodniu.

REKLAMA

Wiele też zależy od osobistego kontekstu. Przykładowo, nie mam dzieci, więc nie korzystam z maszyn do pakowania próżniowego, przygotowując posiłki na wynos. Poza tym chyba pozostałbym przy tradycyjnych pojemnikach. Do tego nie jesteśmy przesadnymi miłośnikami słodkich wypieków. Dlatego gdybym już musiał wybierać, mieszającego robota kuchennego zamieniłbym na frytkownicę beztłuszczową Philipsa. Sztos, ale mimo wszystko wolę multicooker Tefala.

Jestem za to ciekaw z jakich nowoczesnych sprzętów i gadżetów kuchennych wy korzystacie regularnie, przynajmniej raz na tydzień. Z chęcią przeczytam o tym w komentarzach.

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA