REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Zakupy
  3. Technologie

Zapłacisz BLIKIEM w App Storze i Google Play. Unia Europejska bierze się za bigtechy

Bigtechy powinny się mieć na baczności. Unia Europejska opracowała Digital Markets Act, czyli ustawę regulującą ich działalność. Jednym z jej efektów ma być otwarcie sklepów z aplikacjami na alternatywne metody płatności oraz umożliwienie wgrywania oprogramowania spoza sklepu.

app-store-google-play-unia-europejska-digital-markets-act
REKLAMA

Korporacje takie jak Google, Apple, Meta, Microsoft i Amazon, nazywane bigtechami, są teraz na celowniku Unii Europejskiej. Oczywiście wcześniej były już nie raz brane pod jej lupę, a w razie potrzeby karano je indywidualnie, ale firmy często wolą płacić milionowe kary, niż dostosować się do przepisów. Urzędnicy chcą rozwiązać część problemów generowanych przez nie systemowo.

REKLAMA

Jednym z pomysłów Unii Europejskiej w ramach Digital Markets Act jest wymuszenie na korporacjach zmian w sposobie działania komunikatorów internetowych. Te docelowo mają mieć możliwość łączenia użytkowników pomiędzy różnymi platformami. Dzięki temu w przyszłości będziemy mogli np. wysłać wiadomość z iMessage na WhatsAppa. Na tym jednak nie koniec.

Unia Europejska bierze się za sklepy z aplikacjami i chce w nich zobaczyć alternatywne metody płatności.

Jeśli tylko wizja urzędników wyrażona w Digital Markets Act się ziści, to w przyszłości, jeśli tylko twórca aplikacji wyrazi taką chęć, Apple i Google będą musieli pozwolić mu na obsługę płatności z użyciem dowolnego systemu płatności, w tym dajmy na to polskiego BLIKA. To deweloper i klient mają wybierać, z jakiej formy płatności chcą korzystać, a twórcy systemu operacyjnego mają się do tego dostosować.

Mam tylko nadzieję, że Unia Europejska nie wyleje tutaj dziecka z kąpielą, a nowe przepisy nie sprawią, że proces płatności będzie utrudniony, bo np. zmusi nas do rejestrowania konta w dziesiątkach różnych systemów płatności, którym średnio ufamy. Mam tutaj niestety uzasadnione obawy. Codziennie przypominam sobie o jednym z gorszych pomysłów, gdy zamykam mechanicznie kolejny pop-up o cookies.

Oprócz tego urzędnicy Unii Europejskiej walczą o to, by na smartfony i tablety można było wgrywać oprogramowanie spoza oficjalnego repozytorium.

REKLAMA

Jako smartfony i tablety rozumiemy tutaj oczywiście iPhone'y i iPady, gdyż w przypadku sprzętów z Androidem taka możliwość istnieje od początku ze względu na jego otwartość. Apple broni się jednak rękami i nogami przed tego typu pomysłami i ma nawet argumenty. Z jednej strony chodzi oczywiście o te słynne 30 proc. prowizji od każdej transakcji, ale z drugiej pojawia się kwestia bezpieczeństwa i piractwa.

Warto też przypomnieć, że to nie pierwszy raz, gdy Apple musi się na poważnie liczyć z tym, że zostanie przymuszony do zmiany swojej polityki dotyczącej dystrybucji oprogramowania. Już pod koniec zeszłego roku informowaliśmy, że sąd wrzucił granat do sadu, co było pokłosiem głośnego procesu pomiędzy producentem iPhone'ów, a Epic Games, czyli twórców usuniętej z App Store'u gry Fortnite.

Grafika główna: BigTunaOnline / shutterstock

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA