1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie

Dlaczego potrzebujesz roweru elektrycznego i jak wybrać właściwy - 6 powodów (razem z przykładami)

Czy warto kupić rower z elektrycznym wspomaganiem? Odpowiedź w wersji skróconej brzmi: oczywiście! Ale ta odpowiedź ma też wersję dłuższą - w dużym stopniu bazującą na prawdziwych doświadczeniach.

Rower elektryczny: czy warto kupić? Jaki wybrać?

Dlaczego więc warto sprawić sobie (albo komuś z rodziny) rower elektryczny? Powodów jest mnóstwo, więc przedstawię tylko te najważniejsze:

Bo tak jest zdrowiej

Niektórzy twierdzą wprawdzie, że rower z elektrycznym wspomaganiem to oszustwo, ale potem przeważnie wsiadają do samochodu, żeby przejechać 2 km do najbliższego sklepu – więc nie ma się nimi co przejmować.

W rzeczywistości jazda na elektrycznie wspomaganym rowerze ma dokładnie te same zalety zdrowotne, co jazda na zwykłym rowerze - aktywowane są nawet dokładnie te same grupy mięśni. Jedyna różnica jest taka, że dzięki pomocy elektrycznego silnika możemy zajechać szybciej, dalej, albo odrobinę ograniczyć wysiłek - np. po to, żeby wygodniej i szybciej dojechać do pracy.

Jeśli chcemy, na elektrycznym rowerze możemy się zmęczyć tak samo, jak na zwykłym. Jeśli nie mamy na to ochoty - pomoże silnik elektryczny. Na zdjęciu Himo By Xiaomi C30R MAX z zasięgiem do 75 km.

Nawet jednak tego zmniejszenia wymaganego wysiłku nie należy odbierać negatywnie. Badania wskazują, że posiadacze elektrycznie wspomaganych rowerów częściej sięgają po rower jako środek codziennego transportu, minimalizując tym samym czas spędzony w samochodzie. A ten, jak wiadomo, nie ma nic wspólnego z treningiem czy aktywnością.

Bo tak jest taniej

Samochody są obecnie coraz droższe, coraz trudniej dostępne, a dodatkowo coraz bardziej skomplikowane. Coroczne wydatki na przeglądy, serwisy i takie podstawowe działania jak zakup oraz wymiana opon sięgają często wielu tysięcy złotych - nawet w przypadku względnie prostych konstrukcji. O wydatkach na paliwo - którego cena też będzie raczej tylko rosnąć - nie ma nawet co wspominać.

A elektrycznie wspomagany rower? Kosztuje zdecydowanie mniej niż większość nawet najtańszych samochodów. Jego serwis w skali roku zazwyczaj nie przekracza kilkuset złotych, a o paliwo nie musimy się martwić w ogóle.

Bo tak jest szybciej

Przykład z życia: niedaleko mojego domu przebiega jedna z wylotowych miejskich arterii. Jeśli wybiorę się na nią samochodem, mam mniej więcej 100 proc. szans, że w godzinach szczytu - które z roku na rok są coraz dłuższe - utknę tam w gigantycznym korku, przemieszczającym się w ślimaczym tempie. Natomiast kiedy wsiadam na rower i wjeżdżam na równoległą do ulicy drogę rowerową, przeważnie z uśmiechem na ustach mijam bez większego wysiłku ten monstrualny sznur ledwo poruszających się samochodów. I nie ma znaczenia, czy stojące w nim auta mają 60 czy 612 KM - i tak jestem od nich szybszy.

Z tego samego powodu moja żona zrezygnowała z dojazdów do pracy samochodem i wybrała rower, nawet pomimo tego, że do biura ma całkiem spory kawałek. Po co stać w korku i się denerwować, skoro można dotrzeć na miejsce odrobinę szybciej, o wiele przyjemniej i w o wiele mniej stresujących warunkach?

Z elektrycznie wspomaganym rowerem jest nawet jeszcze lepiej, bo średnie prędkości mamy przeważnie zdecydowanie wyższe, natomiast poziom wysiłku pozostaje ten sam.

Bo tak jest wygodniej i bardziej dla wszystkich

Jest wiele powodów, przez które spore grupy ludzi nie decydują się na jazdę rowerem. Niektórzy maja daleko do pracy. Niektórzy za bardzo się pocą. Niektórym nie pozwala na to kondycja. Niektórzy mają problemy, które uniemożliwiają im dłuższe pedałowanie na normalnym rowerze. Niektórzy - np. z racji wieku - nie powinni się przemęczać. Inni z kolei muszą wozić ze sobą trochę bagażu i po prostu byłoby im zbyt ciężko.

Nie trzeba wcale ćwiczyć miesiącami, żeby bez trudu podjeżdżać pod górki. 250 W to moc, jaką przez dłuższy czas jest w stanie utrzymać nieźle wytrenowany rowerzysta - tutaj tyle samo dostajemy dzięki elektrycznemu silnikowi "za darmo".

I tak, w przypadku zwykłych rowerów są to jak najbardziej sensowne argumenty, przez które rower zostaje zepchnięty do roli ewentualnej weekendowej rozrywki, zamiast narzędzia do codziennego przemieszczania się. Ale te argumenty w większości przypadków upadają, kiedy w grę wchodzi rower z elektrycznym wspomaganiem.

Przykład z życiowej obserwacji: kogo najczęściej spotkamy na elektrycznych rowerach w holenderskich miastach? Starsze osoby. Nie dlatego, że są fanami nowoczesnych gadżetów, ale dlatego, że tak jest im po prostu wygodniej. Bo mogą zajechać szybciej i dalej, bez względu na kondycję, wiek czy masę.

Sam zresztą byłem zdziwiony, jak przyjemnie i lekko jeździ się na tego typu pojeździe. I o ile dla sportu wybieram rower bez wspomagania, o tyle do codziennych dojazdów do pracy bez wahania wybrałbym elektryczne wsparcie.

Bo tak jest bardziej eko

Tutaj akurat nie ma żadnej dyskusji. Produkcja i użytkowanie elektrycznie wspomaganego roweru jest nieporównywalnie mniej obciążająca dla środowiska niż ma to miejsce w przypadku samochodów.

Nie chodzi tu nawet o CO2 czy szkodliwe związki - jak np. tlenki azotu - które wydostają się z rur wydechowych. W dużych miastach ogromny udział w powstawaniu smogu ma tzw. unos wtórny, czyli podrywanie w powietrze drobnych cząstek, które zalegają na ulicach. Co to za cząstki? Przeważnie fragmenty startych opon i klocków hamulcowych. Im pojazd większy i cięższy, tym zostawi ich po sobie więcej, a im wyższe prędkości - tym więcej ich uniesie się przy kolejnych przejazdach.

Nietrudno zgadnąć, że zestaw rowerzysta plus rower wygeneruje i uniesie o wiele mniej takich cząstek niż nawet niewielkie miejskie auto.

Bo zajmują mało miejsca

A co za tym idzie - nie tracimy cennego czasu na poszukiwanie miejsc parkingowych i nie utrudniamy nikomu życia, zajmując sporą część chodnika. Na powierzchni, na której zmieściłby się jeden samochód, spokojnie zmieści się kilka lub kilkanaście rowerów.

Himo By Xiaomi Z16 MAX - rozłożymy go i złożymy w kilka sekund. Bez trudu zmieści się np. pod biurkiem.

Niekoniecznie nawet trzeba zostawiać rower przed domem czy firmą. W niektórych przypadkach - np. Himo By Xiaomi Z16 MAX - całość możemy w 3 sekundy (!) elegancko złożyć i postawić chociażby koło służbowego biurka albo w recepcji.

Nie próbujcie tego robić z samochodami.

Na co trzeba zwracać uwagę wybierając rower elektryczny?

Skoro już wiadomo, dlaczego warto kupić elektrycznie wspomagany rower, to teraz przyjrzyjmy się, na co warto szczególnie zwrócić uwagę przy zakupie.

Serwis w Polsce, sprawdzone pochodzenie i odpowiednia jakość 

Kluczowa i podstawowa sprawa. Każdy sprzęt jest bowiem tak dobry, jak jego serwis, a im większy i cięższy sprzęt, tym ważniejszy jest lokalny serwis. Nikt nie chce odsyłać roweru na drugi koniec Europy albo Azji, pozbawiając się tym samym swojego podstawowego środka transportu. Nikt też nie chce kupować... gorszego roweru. 

Rozwiązanie? Wybór marek i dystrybutorów, którzy oferują serwis w Polsce, mają odpowiednie doświadczenie i odpowiadają za oferowane przez siebie produkty. Przykład z naszego podwórka? Wspomniane w tym tekście rowery marki Himo By Xiaomi można było do tej pory znaleźć (i nadal można) m.in. na internetowych aukcjach. Jest tylko jeden, poważny problem - nie mają one odpowiednich certyfikatów, nie są zgodne z przepisami i pod względem technicznym nie powinny być dopuszczone w naszym kraju do ruchu. Absolutnie unikałbym sprzętów, które nie mają odpowiedniego certyfikatu - możemy tego w pewnym momencie bardzo gorzko pożałować.

Sytuacja zmieniła się dopiero w momencie, kiedy dystrybucją rowerów Himo By Xiaomi zajęła się firma Barel Poland, która jest jedynym oficjalnych dystrybutorem produktów tej firmy w Polsce. Rowery dostarczane przez Barel Poland są wykonane z innych materiałów, z zachowaniem odpowiednich procedur produkcyjnych, a wszystko jest potwierdzone certyfikatem Polskiego Komitetu Normalizacyjnego. Zachowana jest też oczywiście zgodność z polskimi i europejskimi normami oraz przepisami, a dodatkowo rowery serwisowane są w Polsce - na zasadzie door-to-door.

Jeśli ktoś przy tym ma wrażenie, że już wcześniej słyszał o firmie Barel Poland - ma rację. Jest ona polskim dystrybutorem m.in. bardzo dobrych hulajnóg Motus, które niejednokrotnie gościły już u nas na testach. Elektrycznie wspomagane rowery Himo By Xiaomi stanowią więc świetne uzupełnienie coraz szerszej elektromobilnej oferty - szczególnie dla tych, którzy w trakcie jazdy wolą siedzieć, niż stać.

Himo By Xiaomi Z20 MAX. Uwaga - zwracajmy uwagę na źródło pochodzenia rowerów. Te dystrybuowane przez Barel Poland wykonane są z lepszych materiałów i mają odpowiednie certyfikaty.

Zgodność z przepisami

Druga niesamowicie ważna kwestia, której zdecydowanie nie warto lekceważyć. Unijne normy i polskie przepisy bardzo precyzyjnie określają, co jest rowerem elektrycznie wspomaganym, a co nim nie jest i podlega zupełnie innym przepisom. Albo po prostu określają, czym można faktycznie legalnie jeździć po drogach bez żadnych dodatkowych działań, a czym nie.

Himo By Xiaomi C30S MAX, podobnie jak inne rowery dystrybuowane przez Barel Poland, spełnia wszystkie prawne wymagania dotyczące wspomaganych elektrycznie rowerów. Można jeździć bez obaw.

Zgodnie z unijnym rozporządzeniem EN 15194 oraz polskimi przepisami, za rower wspomagany elektrycznie można uznać dwukołowy pojazd, który:

  • oferuje wsparcie silnika elektrycznego tylko wtedy, kiedy naciskamy na pedały (brak np. manetki przyspieszenia),
  • wspomaganie jest realizowane wyłącznie do prędkości 25 km/h i maleje wraz ze wzrostem prędkości,
  • oferuje maksymalną moc silnika elektrycznego na poziomie 250 W,

Do tego dochodzi jeszcze maksymalne napięcie znamionowe zasilania do 48 V, ale nie tylko. Norma EN 15194 obejmuje także m.in. wymagania dotyczące budowy, montażu czy prowadzenia testów elektrycznie wspomaganych rowerów. W skrócie: rower, który jest zgodny z tą normą, jest nie tylko zgodny z przepisami, ale jest też potencjalnie bezpieczniejszy.

Odpowiedni typ roweru

Warto pamiętać, że wybór jest spory i nie trzeba ograniczać się np. tylko do miejskich konstrukcji, kojarzonych z elektrycznie wspomaganymi rowerami.

Oczywiście, jeśli potrzebujemy roweru do miasta - bez problemu takie znajdziemy. Przykładem może być wspomniany już Himo By Xiaomi Z16 Max albo Himo By Xiaomi Z20 Max - niewielkie, składane rowery z zasięgiem na poziomie ponad 50 km, co pozwala na kilka dni jazdy bez doładowywania akumulatorów.

Himo By Xiaomi Z16 Max - w sam raz do miasta.

Szukamy czegoś bardziej uniwersalnego, także na weekendowe wypady? Od tego jest Himo By Xiaomi C26 Max - z amortyzatorem i konstrukcją bliższą popularnym rowerom trekkingowym oraz większym zasięgiem.

Jeśli i to nam nie wystarcza, i marzą nam się jeszcze dłuższe podróże, to jest Himo By Xiaomi C30 MAX w dwóch wersjach. Pierwsza, czyli C30R MAX to rower z kategorii fitness, natomiast C30S MAX to jego bardziej szosowa odmiana - z barankiem i klamkomanetkami. Jeden i drugi przejadą z elektrycznym wspomaganiem do 80 km. Nie pobijemy z nimi wprawdzie rekordów na Stravie (dlaczego - o tym w dalszej części tekstu), ale zdecydowanie ułatwimy sobie podjazdy czy próby dotrzymania tempa mocniejszym rowerzystom. W sumie chętnie rozważyłbym taki rower dla żony.

Klamkomanetki, baranek i do 80 km zasięgu - tak prezentuje się Himo By Xiaomi C30S MAX.

A jeśli zamiast szosy wolimy błoto, albo po prostu najkrótsza droga z domu do pracy prowadzi przez niezbyt utwardzone tereny, to jest jeszcze Himo By Xiaomi ZB20, czyli... składany fatbike.

Himo By Xiaomi ZB20 - składany fatbike z elektrycznym wspomaganiem.

Elektryczne wspomaganie ma w tym przypadku o tyle dużo sensu, że szczególnie podczas przedzierania się przez błota czy piaski nie chcemy, żeby zabrakło nam mocy - tutaj raczej nam to nie grozi.

Odpowiednie hamulce

Mamy 2022 rok i nie ma się już co oglądać w przeszłość - jeśli więc kupujemy nowy rower, to hamulce tarczowe są właściwie obowiązkowe. Zresztą we wszystkich wymienionych w tym tekście modelach znajdziemy właśnie taki rodzaj hamulców.

Dlaczego to takie istotne? Chociażby dlatego, że większość z tych rowerów jak najbardziej nadaje się do użytkowania w każdej porze roku - a co za tym idzie, w błocie, piasku, deszczu i śniegu. W takich warunkach hamulce obręczowe tracą swoje właściwości, a dodatkowo jesteśmy narażeni na przyspieszone zużywanie obręczy.

Przy hamulcach tarczowych ten problem nam nie grozi - jedyne, co będziemy musieli raz na jakiś czas wymienić, to tarcze i klocki hamulcowe.

Akumulator z możliwością wyjęcia

Czyli rozwiązanie, które znajdziemy np. w Himo By Xiaomi Z16 MAX. I znowu - szczególnie ważne w naszych warunkach pogodowych. Mało kto chce wciągać do salonu brudny po błotnistym przejeździe rower, a naładować akumulator jakoś przecież trzeba.

Jeśli więc rower, który wybierzemy, będzie miał wyjmowalny akumulator - problem z głowy. Zostawiamy rower w garażu albo komórce lokatorskiej, wyjmujemy akumulator, zanosimy go do domu, tam ładujemy i rano znosimy do roweru. Zero tłumaczenia się, dlaczego na dywanie znowu są odciski opon.

Wybór trybów jazdy

Istotne z dwóch powodów. Po pierwsze - czasem mamy przed sobą dłuższą, ale płaską trasę i nie potrzebujemy mocniejszego wspomagania. Wystarczy, tak jak w rowerach Himo By Xiaomi, tryb ECO. Nadal pomaga nam silnik elektryczny, dalej nie musimy pedałować tak mocno i szybko jak na zwykłym rowerze, a w zamian możemy jechać z elektryczną pomocą zauważalnie dalej. A jeśli wiemy, że przed nami jest pełno pojazdów - przełączamy się w tryb Medium albo High i problem z głowy.

Po drugie - czasem po prostu chcemy dać więcej od siebie, a mniej polegać na silniku elektrycznym. I wtedy też możemy przejść do trybu ECO, wycisnąć, ile się da z naszych nóg, po czym zregenerować się przy standardowym poziomie wspomagania.

Nikt przecież nie zabroni robić interwałów na elektrycznie wspomaganym rowerze.

Zasięg

Do większości miejskich zastosowań okolice 55 km jazdy ze wspomaganiem będą więcej niż wystarczające. Oznaczają bowiem możliwość dojazdu do pracy nawet 20 km od miejsca zamieszkania, a potem jeszcze bonusowe wyskoczenie po zakupy. Przy czym podejrzewam, że niewiele osób codziennie jeździ tyle samochodem, więc dzienne przebiegi rowerowe pewnie zamkną się przeważnie w 15-20 km. A to oznacza, że nawet w takim przypadku akumulator będzie trzeba ładować najwyżej raz na dwa dni.

Trochę inaczej ma się sprawa, jeśli rowerem planujemy jeździć dalej. Tutaj już lepiej spiszą się takie modele jak C30R MAX albo C30S MAX. Nie tylko będą wygodniejsze w dłuższej trasie, ale też pozwolą ze wspomaganiem przejechać do ok. 75 km. Czyli spokojnie mógłbym dojechać z Wrocławia do Legnicy czy Wałbrzycha i jeszcze mieć mały zapas - brzmi jak całkiem przyjemna weekendowa wyprawa.

Dodatki

Czyli wszystko, co dostajemy razem z rowerem i pozwala nam natychmiast po rozpakowaniu ruszyć w trasę. Przednie światło, tylne światło, ewentualnie oświetlenie boczne czy odblaski - wszystko to zdecydowanie warto mieć już na starcie, żeby nie musieć do jednego zakupu dokładać kolejnych.

W sztycy ukryta jest pompka - proste i wygodne.

Czasem jednak producenci potrafią nas mile zaskoczyć inwencją. I tak np. w sztycy podsiodłowej Himo By Xiaomi Z20 MAX znajdziemy... pompkę. Proste i genialne, bo nie musimy jej za każdym razem montować do roweru po postoju, ani czyścić razem z całym rowerem po zimowym przejeździe - zawsze jest pod ręką i zawsze jest czysta.

Lokowanie produktu: Barel Poland