REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Kosmos

Co 18 minut i 11 sekund coś regularnie błyska w kosmosie. Nie wiadomo co

Astronomowie wprost uwielbiają takie zagadki. Stosunkowo nie daleko od nas (w skali kosmicznej) znajduje się tajemniczy obiekt, który trzy razy na godzinę daje o sobie znać w zakresie radiowym. Oczywiście nie wiadomo czym on jest.

magnetar
REKLAMA

Ale konkretnie. Tajemniczy obiekt emitujący impulsy promieniowania radiowego skatalogowany pod nr GLEAM-X J162759.5-523504.3 znajduje się około 4000 lat świetlnych od Ziemi. Z jednej strony jest to daleko, ale z drugiej strony, jeżeli uwzględnimy fakt, że nasza galaktyka ma średnicę 100 000 lat świetlnych, to wciąż jest to w naszym otoczeniu. Co 18,18 minut obiekt rozpoczyna trwającą 30-60 sekund emisję promieniowania radiowego.

REKLAMA

Najciekawsze w tym przypadku jest to, że kształt sygnału radiowego nie przypomina żadnego innego znanego obiektu w przestrzeni kosmicznej. Dzięki temu astronomowie obserwują i… drapią się po głowach.

Co to może być?

Astronomowie, którzy zaobserwowali nietypowe źródło w trakcie obserwacji innego obiektu astronomicznego prowadzonych za pomocą radioteleskopu Murchison Widefield Array w Australii podejrzewają, że jest to albo magnetar, czyli gwiazda neutronowa charakteryzująca się silnym polem magnetycznym, albo biały karzeł o równie silnym polu magnetycznym.

Problem w tym, że magnetary, czyli gwiazdy neutronowe o masie nawet 2 mas Słońca i średnicy około 20 kilometrów charakteryzują się zazwyczaj bardzo szybką rotacją rzędu od kilku sekund do nawet kilku milisekund. Obiekt tego typu wykonujący pełen obrót wokół własnej osi w 20 minut należałby do magnetarów ultradługookresowych.

REKLAMA

W toku obserwacji astronomowie zarejestrowali 71 impulsów radiowych z tego samego miejsca na niebie. Analiza sygnałów pozwoliła ustalić, że obiekt jest mniejszy od Słońca i emituje silnie spolaryzowane promieniowanie radiowe, co z kolei oznacza, że ma on niezwykle silne pole magnetyczne. Wszystko zatem wskazuje na magnetar.

Astronomowie podejrzewają, że stosunkowo wolne tempo obrotu może oznaczać, że jest to stary magnetar, który w toku swojej ewolucji zwolnił tempo obrotu. Dotychczas jednak uważano, że takich obiektów nie da się wykryć. Pytań zatem pozostaje jeszcze całkiem sporo. Jak na razie astronomowie starają się przeczesywać niebo w poszukiwaniu innych obiektów tego typu. Im więcej ich znajdziemy, tym szybciej uda się wyjaśnić ich naturę.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA