REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Oprogramowanie

Google chciał usunąć ciasteczka i wrzucić nas do jednego reklamowego worka. Pomysł upadł, bo... prywatność

Google pod naporem krytyki rezygnuje z planów uśmiercenia ciasteczek. Firma chciała zastąpić je nowym mechanizmem, który miał mniej ingerować w naszą prywatność.

google floc cookies ciasteczka chrome
REKLAMA

Nie jest tajemnicą, że Google zarabia na dobrze dopasowanych reklamach. W tym celu firma zbiera mnóstwo informacji na nasz temat, za co jest od dawna krytykowana. Jednym z mechanizmów, które umożliwiają jej działalność, są z kolei tzw. ciasteczka, czyli pliki cookies generowane przez przeglądarki internetowe, gdy wchodzimy na jakąś stronę. Gigant z Mountain View miał w planach pozbycie się ich na rzecz technologii FLoC, która by lepiej dbała o prywatność użytkowników. Teraz się z tego pomysłu wycofuje.

REKLAMA

Google nie zje naszych ciasteczek, a FLoC idzie pod nóż.

Już na początku ubiegłego roku zrobiło się głośno o nowym pomyśle Google. Technologia pozwalająca na dopasowywanie reklam z pominięciem plików cookies to FLoC, czyli Federated Learning of Cohorts) co można tłumaczyć jako ujednolicone rozpoznawanie demografii). Gigant wiązał z nią spore nadzieje, gdyż pomogłaby z zaklasyfikowaniem użytkowników do grup takich jak np. mężczyzna 40-50, kobieta 20-30 interesująca się fitnessem itp., ale bez sprzedawania informacji z ciasteczek podmiotom trzecim.

Wybrany przez Google'a akronim, czyli FLoC, to przy tym nawiązanie do angielskiego słówka "flock", co oznacza w języku polskim "stado" albo "gromadę". Pierwotnie zakładano, że ciasteczka znikną (przynajmniej z Chrome'a) na początku 2023 r.. Wygląda jednak na to, że zamiast tego pomysł na grupowanie użytkowników z pominięciem tego starego i dobrze znanego mechanizmu trafi na śmietnik historii, a cookies zostaną z nami na dłużej.

Za decyzją Google'a o rezygnacji z FLoC stoją obrońcy prywatności.

Od samego początku pojawiły się głosy, że ujednolicone rozpoznawanie demografii wcale nie jest takim dobrym pomysłem, jak mogłoby się wydawać. DuckDuckGo już blisko rok temu zapowiedziało, że blokuje nowy mechanizm Google'a. Krytykowała go również Mozilla, czyli twórcy Firefoksa, a wielu ekspertów zaczęło wskazywać słabe strony tego rozwiązania.

Pod naporem krytyki Google się z tej funkcji teraz wycofuje, a tym samym dalej będzie wykorzystywał ciasteczka. Firma przyznała, że krytyka ich rozwiązania ma pewne podstawy i jest sposób działania nie jest jasny z perspektywy zwykłego użytkownika. Tym samym jak na razie ciasteczka pozostają na swoim miejscu. Najwyraźniej, jak to mówią za oceanem, lepszy diabeł, którego się zna.

Co zamiast FLoC-a i cookies? Google ma plan

REKLAMA

Google nie składa jednak broni. FLoC zastąpi nowy mechanizm o nazwie Topics, który będzie grupował użytkowników, ale nie tak precyzyjnie, jak pierwotnie zakładało. Czy to jednak wystarczy do tego, by pozbyć się reklamowych cookies? Możliwe, że nie.

Warto też dodać, że Google nie jest pierwszym gigantem technologicznym, który wycofuje się z funkcji związanych z prywatnością ze względu na obiekcje środowiska. Podobną decyzję podjął Apple, który chciał stworzyć mechanizm wykrywania dziecięcej pornografii w ramach iCloud Photos Library.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA