Tech  /  Artykuł

Czarny tydzień w historii Huaweia - kalendarium wydarzeń

Czarny tydzień w historii Huaweia - kalendarium wydarzeń
282 interakcji
dołącz do dyskusji

16 maja br. Stany Zjednoczone wciągnęły Huaweia na czarną listę podmiotów, z którymi amerykańskie firmy nie mogą współpracować. Lawina ruszyła po tym, jak w 19 maja Google zawiesił współpracę z Huaweiem. W mediach zawrzało, a następnie okazało się, że Google był po prostu pierwszy. Chwilę później wiele firm zamroziło współpracę z Huaweiem. Dzisiaj już wiemy, że Huawei jest w bardzo trudnej sytuacji i nie jest pewne, czy firmie uda się zażegnać kryzys.
Przypomnijmy sobie w porządku chronologicznym wydarzenia z ostatnich dni.

Google w trybie natychmiastowym odcina Huaweia od nowych wersji Androida wyposażonego w pakiet aplikacji i usług Google, w tym sklep Google Play, bez którego, Android w zasadzie traci sens. Oznacza to, że żaden z obecnych na rynku smartfonów Huawei, w tym również nowe i topowe modele P30 Pro i P30, nie dostaną Androida Q.

Na tym jednak nie koniec. Huawei nie będzie mógł wypuścić na rynek kolejnych nowych smartfonów z Androidem zawierającym usługi Google takie jak Wyszukiwarka Google, Mapy Google, Asystent Google, Dysk Google oraz sklep Google Play.

Google skomentował wtedy sprawę dość lakonicznie:

Stosujemy się do tego zarządzenia i analizujemy jego implikacje. Dla użytkowników naszych usług na istniejących urządzeniach Huawei, Sklep Play i zabezpieczenia Google Play Protect dalej będą działać – powiedział w rozmowie ze Spider’s Web Adam Malczak z Google.

Agresywna i ksenofobiczna polityka administracji Trumpa właśnie doprowadziła do ogromnego wstrząsu na rynku mobilnym.

Możemy być pewni ostrej reakcji chińskiego rządu, co może mieć destrukcyjne konsekwencje dla całej branży, która polega na chińskich podwykonawcach przy produkcji swojego sprzętu. Na razie jednak Huawei znajduje się w sytuacji absolutnie dramatycznej, której ewentualne wsparcie chińskiej dyplomacji w niczym nie pomoże.

Ogromna szkoda. Patrzę z ogromnym podziwem na rozwój Huaweia, już teraz moim codziennym sprzętem jest bardzo dobry telefon tej marki i absolutnie genialny laptop. Część sympatii z pewnością wynika z subiektywnych upodobań i potrzeb, ale jestem przekonany, że nawet najwięksi fani Samsunga czy Apple’a mogą się zgodzić, że Huawei jest godnym rywalem dla producentów ich ulubionych produktów - komentował Maciej Gajewski.

W ten sposób Huawei stracił dostęp do układów scalonych od wiodących graczy na rynku, podobnie jak do związanych z nimi rozwiązań technicznych. Chiński gigant ponoć szykował się na taką ewentualność i zrobił zapasy. Starczą one jednak na krótko. Mówi się o 3 miesiącach.

Huawei projektuje i produkuje co prawda również własne procesory o nazwie Kirin, są to jednak relatywnie wyspecjalizowane jednostki dla telefonów komórkowych. Huawei nie dysponuje układami mogącymi zastąpić procesory Intela w jego laptopach i produktach serwerowych – to ostatnie jest bardzo bolesne, bo wpłynie również na dużo ważniejszy dla Huaweia sprzęt infrastruktury sieciowej. I nie zapominajmy o wskazanych w nagłówku wyżej producentach pamięci, na których Huawei polega - pisał wtedy Maciej Gajewski.

W ramach naszego poniedziałkowego cyklu „Pytanie na otwarcie tygodnia” zapytaliśmy czytelników Spider’s Web, czy kupiliby smartfon Huaweia bez Androida. Pod tekstem pojawiło się 200 komentarzy.

Dostaliśmy oficjalne oświadczenie firmy:

Huawei znacząco przyczynił się do rozwoju i popularyzacji systemu Android na całym świecie. Jako jeden z kluczowych globalnych partnerów Androida, ściśle współpracujemy z ich platformą open-source w celu tworzenia ekosystemu, który przynosi korzyści zarówno użytkownikom końcowym, jak i całej branży. Huawei zapewni aktualizacje zabezpieczeń i będzie świadczył usługi posprzedażowe dla wszystkich smartfonów i tabletów marek Huawei oraz Honor – tych, które już zostały sprzedane i tych, które są obecnie dostępne w sprzedaży na całym świecie. Jednocześnie będziemy nadal budować bezpieczny i zrównoważony ekosystem oprogramowania, aby zapewnić jak najlepsze doświadczenia dla wszystkich użytkowników z całego świata.

To jest bomba atomowa. I jak w przypadku każdej bomby atomowej, dopiero reakcja łańcuchowa po jej wybuchu, pokaże prawdziwy obraz zniszczeń. Na rynku smartfonów nic już nie będzie takie samo - tymi słowami Przemysław Pająk zaczął swój tekst.

Jak grom z jasnego nieba gruchnęła wiadomość, którą żyje dziś cały świat, nie tylko jego część zainteresowana nowymi technologiami – Google zawiesił współpracę z Huawei. Co jednak, jeśli na Huawei się nie skończy? (…) Tutaj nakreślmy jednak najczarniejszy scenariusz dla rynku mobilnego. Co jeśli – czysto hipotetycznie – Huawei jako chłopiec do bicia dla administracji Donalda Trumpa nie wystarczy, a zakaz współpracy obejmie też inne chińskie marki, dostępne na międzynarodowym rynku? Co jeśli – czysto hipotetycznie – usługi Google’a znikną również ze smartfonów innych producentów?

Łukasz Kotkowski w swoim felietonie wymienia największych chińskich poducentów smartfonów i ocenia, jakie ich potencjalnie zniknięcie z naszego rynku, mogłoby mieć konsekwencje.

Mimo wciągnięcia na czarną listę Huawei otrzymał licencję trwającą do 19 sierpnia, na mocy której nadal może w ograniczony sposób współpracować z amerykańskimi firmami. Google pozwoli Huaweiowi aktualizować istniejące smartfony do nowej wersji Androida, niewykluczone więc, że topowe modele firmy otrzymają Androida Q.

Huawei otrzymał też czas na to, by dokończyć rozpoczęte procesy. Dostawy towarów, które już wyjechały, nie zostaną wstrzymane. Rozpoczęte działania, np. te dotyczące rozwoju sieci 5G, będą mogły być kontynuowane. Amerykańskie firmy korzystające ze sprzętu Huawei (np. operatorzy telefonii komórkowej) otrzymały zaś czas na wymianę sprzętu.

Wielu czytelników Spider’s Web zadawało nam pytania, czy warto teraz kupować smartfony Huawei oraz prosiło o wskazanie alternatyw dla poszczególnych modeli Huaweia. Przygotowaliśmy propozycje telefonów, które warto kupić zamiast: Huaweia P30 Pro, Mate 20 Pro, P30, P30 Lite, Mate 20 Lite i P Smart.

Po konferencji Google I/O twórcy systemu Android podzielili się listą smartfonów, na których będzie można oficjalnie testować nową wersję zielonego robota. Obok sprzętów z rodziny Google Pixel oraz wybranych modeli takich marek jak Asus, LG, Nokia, OnePlus, Oppo, Sony i Xiaomi widniał na niej Huawei Mate 20 Pro.

Niestety po ogłoszeniu zawieszenia współpracy pomiędzy Google i Huawei firma z Mountain View po cichu zaktualizowała listę. Mate 20 Pro został z niej usunięty. Klienci, a zwłaszcza deweloperzy, którzy kupili ten model z myślą o testowaniu najnowszej wersji systemu, mogą czuć się nabici w butelkę - pisał Piotr Grabiec.

ARM zawiesza współpracę z firmą Huawei, w zasadzie paraliżując jej dalsze możliwości funkcjonowania i rozwoju.

ARM to firma, która nic nie produkuje. Żyje z rozwijania procesorów i sprzedawania licencji na wiedzę, jaką zdobyła. Procesory takie jak Apple A, Qualcomm Snapdragon, Samsung Exynos i wiele, wiele innych zostały zbudowane na architekturze licencjonowanej od ARM-a. Na tej samej architekturze pracują również procesory Huawei Kirin. Ich rozwój został w zasadzie całkowicie uniemożliwiony.

Huawei stracił możliwość współpracy zarówno z Intelem, jak i możliwość dalszego rozwijania układów Kirin. ARM co prawda jest brytyjską firmą, ale wiele z jej rozwiązań zostało opracowanych na terytorium Stanów Zjednoczonych przez zatrudniony w tamtym kraju personel. A to oznacza, że podlega pod amerykańskie sankcje nałożone na Huaweia. Firma w zasadzie nie jest w stanie oferować żadnego bardziej złożonego produktu elektronicznego. Jeżeli w swoich hiper tajnych laboratoriach nie ma zaprojektowanego od podstaw procesora, to nie ma również skąd go pozyskać - wyjaśniał Maciej Gajewski.

Departament Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych wyraził „silne obawy” wobec dronów firmy DJI. Urządzenia potencjalnie mogą wysyłać zebrane dane (filmy i zdjęcia) do producenta i istnieje ryzyko, że miałby do nich dostęp chiński rząd.

Departament uważa, że drony mogą być wyposażone w komponenty, które są w stanie wysyłać bez wiedzy użytkownika dane. Teoretycznie jest taka możliwość, bowiem stopień zaawansowania dronów DJI jest niezwykle wysoki. Mavic 2 Pro jest dosłownie naszpikowany kamerami i czujnikami, które analizują otoczenie drona z każdej strony - zaznaczył Marcin Połowianiuk.

Huawei niezmiennie robi dobrą minę do złej gry. Prezes firmy, na łamach przeróżnych zachodnich mediów, utrzymuje, że jego firma szykowała się na kryzys związany ze współpracą z rynkiem amerykańskim i że to on w efekcie będzie bardziej stratny na całym zamieszaniu. Ren Zhengfei, bo o nim mowa, z pewnością jest wielkim autorytetem. Założył firmę, która stała się gigantem w niemal wszystkich branżach, do jakich się dotknęła. Lub jest na dobrej ku temu drodze.

Nie mogę jednak nie podchodzić do zapewnień pana Zhengfei z rezerwą. Kolejni zachodni partnerzy zawieszają relację biznesowe z Huaweiem, nie tylko odcinając firmę od dostawców sprzętu i oprogramowania, ale również uniemożliwiając jej dalszy rozwój własnych rozwiązań. Bo te, w mniejszej lub większej części, oparte są o własność intelektualną zachodnich firm - pisze w swoim felietonie Maciej Gajewski.

Składany Huawei Mate X nie doczekał się jeszcze premiery, ale już pojawiły się sygnały od operatorów komórkowych, że nie chcą oni sprzedawać tego modelu.

Mate X miał być sztandarowym urządzeniem w ofercie Vodafone UK (i należącej również do niej sieci EE) dla pierwszych klientów aktywujących dostęp do sieci 5G. Operator ten zdecydował się wycofać urządzenie z oferty, tłumacząc przy tym, że sieć ma zbyt duże wątpliwości względem wsparcia technicznego ze strony Huaweia w obliczu bieżącego kryzysu - wyjaśnia Maciej Gajewski.

Pojawiły się nowe informacje o systemie Hongmeng OS, którym Huawei będzie próbował zastąpić Androida na swoich nowych smartfonach. Wiemy, że aplikacje na tę platformę mają pochodzić ze sklepu AppGallery.

(…) Rozwiązaniem ma być Hongmeng OS, system operacyjny budowany w tajemnicy przez Huawei od 2012 r. Richard Yu, szef działu konsumenckiego firmy, oświadczył na łamach CNBC, że system ten trafi do klientów w Chinach pod koniec bieżącego roku. Jego międzynarodowa wersja ma być wydana mniej więcej kwartał później - pisał Maciej Gajewski.

Poproszony o komentarz w sprawie wydarzeń związanych z Huaweiem Trump odparł, powtarzając znaną nam już narrację, że to firma niebezpieczna. Ale dodał od razu, że Huawei „może stać się częścią umowy handlowej”. Zaraz, chwila moment, że co? Te dwie rzeczy całkowicie się wykluczają - zauważa Maciej Gajewski.

Nowe smartfony Huaweia nie będą mogły wykorzystywać kart microSD. Dodatkowo nie uzyskają certyfikatów Wi-Fi. To jednak - na szczęście - nie oznacza braku łączności Wi-Fi.

Co oznacza brak wsparcia Wi-Fi Alliance? Sytuacja nie jest tak zła, jak może się wydawać. Brak współpracy będzie oznaczał brak logotypu Wi-Fi na pudełku i zasadniczo brak certyfikatu. Nie oznacza to jednak, że nowe Huaweie nie połączą się z siecią Wi-Fi. Historia zna przykłady urządzeń, które nie uzyskały certyfikatu, a jednak są w stanie korzystać z sieci Wi-Fi. Drobni producenci nie są w stanie ponieść kosztów związanych z procesem certyfikacji, ale nie jest ona niezbędna do korzystania z sieci. Gorzej wypada ban ze strony SD Association - zauważa Marcin Połowianiuk.