REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Tech
  4. Sprzęt

Samsung Galaxy S22. Ideał, który ma trzy "ale"

Samsung Galaxy S22 to obecnie mój ulubiony smartfon z Androidem. Zaskoczył mnie wyglądem, aparatem i komfortem obsługi. Sprzęt nie jest jednak ideałem, o czym świadczą trzy główne wady. Zapraszam do recenzji po ok. dwóch tygodniach spędzonych ze smartfonem.

Samsung Galaxy S22. Ideał, który ma trzy "ale"
REKLAMA

Samsung Galaxy S22 w pierwszej chwili robi kapitalne wrażenie, które nie słabnie również po kilku dniach używania smartfona. Co więcej, to wrażenie nie zniknęło też po niemal dwóch tygodniach codziennego używania Galaxy S22.

REKLAMA

Samsung Galaxy S22 to sprzęt, który nie może się nie podobać.

Smartfon jest przede wszystkim piękny. Niesamowicie podoba mi się doszlifowane wzornictwo na czele z idealnie symetrycznymi ramkami z przodu. Dodajmy do tego nieco bardziej płaskie boczne ścianki i nieco mniejszy rozmiar całej konstrukcji, a otrzymujemy sprzęt, który w realiach 2022 r. można uznać za kompaktowy. Galaxy S22 to dla mnie duchowy następca modelu S10e.

Samsung Galaxy S22

Zmniejszenie rozmiaru smartfona uważam za bardzo dobry krok. Po całych latach zwiększania smartfonów producenci nareszcie zaczynają zauważać, że nie tylko doszli do sufitu, ale wręcz go przebili. Moją perspektywę na ten temat zmienił iPhone 13 mini, który pokazał mi, jak przyjemnie korzysta się ze smartfona mieszczącego się w dłoni. I choć doceniam większy ekran i wprost uwielbiam oglądać YouTube’a czy Netflixa na dużym ekranie smartfona, to w codziennym użyciu dużo lepiej sprawdza mi się bardziej kieszonkowy i lżejszy smartfon.

Kolejnym gigantycznym plusem Galaxy S22 jest aparat.

W moim teście aparatu Galaxy S22 napisałem, że skoro najmniejszy model w ofercie ma tak dobrą jakość, to ja nie potrzebuję modelu Ultra. Dziś podtrzymuję to zdanie. Codzienna irytacja wielkim rozmiarem S22 Ultra nie wynagrodziłaby mi przewag aparatu względem najmniejszego modelu.

Tym bardziej że Samsung Galaxy S22 ma genialny aparat, który radzi sobie w każdych warunkach. Bardzo polubiłem się ze zdjęciami z tego modelu. Najbardziej zaskoczył mnie zoom, który dotychczas był domeną serii Ultra, a tymczasem w najmniejszym S22 z powodzeniem można używać krotności x10 i x20, a niekiedy nawet maksymalnego powiększenia cyfrowego x30. Robi to naprawdę wielkie wrażenie i w niebywały sposób rozszerza możliwości fotograficzne smartfona.

Jaki poza tym jest Samsung Galaxy S22?

Samsung Galaxy S22 jest smartfonem wręcz nudnym w swoim dopracowaniu. To oczywiście komplement.

Jeśli chodzi o podzespoły i oprogramowanie, nawet nie chcę marnować waszego cennego czasu na wymienianie szczegółów, bo po prostu mamy tu do czynienia z absolutnie topowym modelem, który działa tak, jak powinien działać sztandarowy smartfon AD 2022. Ekran Dynamic AMOLED jest fantastyczny, a głośniki stereo są równie dobre. Jakość obudowy i norma IP68 dają nadzieje na to, że sprzęt posłuży długie lata. Zapas mocy tylko potwierdza te przypuszczenia. Obecność dwóch gniazd SIM też prędzej czy później się przyda. Wszystkie standardy łączności w najnowszych wersjach, wliczając w to NFC? Oczywiście też są na pokładzie.

Jest też najnowszy Android 12 z najnowszym One UI, które posiadacze Samsungów już znają. W mojej opinii nadal jest to najlepsza nakładka na system Android.

Samsung Galaxy S22 - akumulator. Jest lepiej, niż sądziłem, ale to i tak za mało.

W moich pierwszych wrażeniach na temat Samsunga Galaxy S22 zwróciłem uwagę na potencjalnie duży problem, jakim był czas pracy. Pierwszego dnia Samsung wytrzymał tylko 3 godziny i 45 minut na włączonym ekranie. To skrajnie niezadowalający wynik, ale na szczęście nie był miarodajny. Pierwszego dnia akumulator był mocno nadwyrężony przez procesy aktualizacji i synchronizacji działające w tle.

Kolejne dni były już zupełnie akceptowalne. Standardowy dzień kończyłem, mając ok. 20-25 proc. poziomu akumulatora, natomiast w weekendy, kiedy ze smartfona korzystałem więcej, zdarzało mi się podłączać sprzęt do ładowarki późnym wieczorem. Czas na włączonym ekranie (przy internecie, komunikatorach i mediach społecznościowych; bez gier i z minimalnym użyciem aparatu) to 5 godzin.

To nie jest duży wynik, ale jak na dość niewielki smartfon, jest wynikiem akceptowalnym. Samsung Galaxy S22 powinien wystarczyć na cały dzień pracy, ale niestety nie na dłużej. Trzeba o tym pamiętać. Mając S22, nie wypada śmiać się z posiadaczy iPhone’ów, którzy (zwłaszcza przy starszych sprzętach) muszą przez pół dnia wisieć na ładowarce.

Ważniejszym problemem jest przegrzewanie.

Chcę, by to dobrze wybrzmiało: Samsung Galaxy S22 nie robi się nawet odrobinę ciepły w typowych codziennych zastosowaniach. Możesz korzystać z dziesiątek aplikacji, komunikatorów itd., a sprzęt nie podniesie temperatury nawet o jeden stopień.

Niestety są sytuacje, w których temperatura bardzo zauważalnie rośnie. Pierwszym są dłuższe sesje z wymagającymi grami pokroju Genshin Impact, co nie powinno szczególnie dziwić. Drugi przypadek dziwi bardziej, bo dotyczy jazdy z Android Auto. Podczas trasy z Białegostoku do Warszawy (ok. 200 km) Samsung Galaxy S22 nagrzał się tak bardzo, że wyłączył system Android Auto. Kiedy wziąłem telefon do ręki, był on bardzo gorący. Nie udało mi się ponownie uruchomić AA, nawet po restarcie smartfona. W drodze powrotnej Android Auto działało na całej trasie, ale smartfon był równie gorący.

Takich problemów nie miałem na krótszych trasach w mieście.

Największym problemem Samsunga Galaxy S22 jest Galaxy S21.

Samsung Galaxy S22 poza dwoma wymienionymi wyżej problemami jest właściwie smartfonem idealnym. Ma kapitalny aparat, cieszy oko wyglądem, świetnie się z niego korzysta i w codziennych zastosowaniach nie sprawia problemów, ale jednocześnie kosztuje dużo. 3999 zł za podstawową wersję Samsunga Galaxy S22 to naprawdę spora kwota, którą trudno mi usprawiedliwić.

REKLAMA

Pojawia się bardzo wiele głosów mówiących, że Samsung Galaxy S22 wnosi niewiele zmian względem S21. Nie zgadzam się z tym twierdzeniem, ale jednocześnie uważam, że różnica w cenie pomiędzy S22 a S21 jest niewarta tego, by dopłacić do nowego modelu. Samsung galaxy S22, jak wspomniałem, kosztuje 4 tys. zł bez złotówki, natomiast jego poprzednik obecnie jest wyceniony na ok. 2700 zł, a jeśli dobrze poszukamy, kupimy go za 2500 zł. W tym kontekście Galaxy S21 jest smartfonem nieporównywalnie bardziej opłacalnym.

Jeśli jednak kwestia opłacalności nie jest dla ciebie szczególnie istotna, nawet się nie zastanawiaj. Samsung Galaxy S22 to rewelacyjny smartfon, który spełni wymagania zdecydowanej większości wymagających użytkowników. Dla mnie to najlepszy Galaxy S od lat i bez wahania wybrałbym najmniejszego S22 zamiast modeli Ultra.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA