REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Sprzęt

Samsung Galaxy S22 po trzech dniach. Zmieniło się więcej niż widać na pierwszy rzut oka

Samsung Galaxy S22 jest w moich rękach dokładnie od trzech dni. To jeszcze za mało na pełną recenzję, ale już teraz wiem o tym smartfonie na tyle dużo, że mogę rozwiać część największych wątpliwości towarzyszących nowemu Samsungowi.

Samsung Galaxy S22 - trzy wnioski po trzech dniach
REKLAMA

Późnym wieczorem w piątek otrzymałem do testów Samsunga Galaxy S22. Tym razem jest to najmniejszy model ze stawki, który przykuł moją uwagę mniejszym rozmiarem i ładniejszym wyglądem niż u poprzednika. Sobotni poranek upłynął mi na konfigurowaniu smartfona, a przez większą część dnia telefon aktualizował aplikacje i synchronizował dane. W niedzielę i poniedziałek korzystałem ze smartfona w standardowy sposób.

REKLAMA

Samsung Galaxy S22: nie mają racji ci, którzy mówią, że nic się nie zmieniło.

Samsung Galaxy S22 - nareszcie mamy symetryczne ramki!

Widziałem wiele opinii mówiących, że pomiędzy Galaxy S21 a Galaxy S22 niewiele się zmieniło, ale kiedy mam nowy smartfon przed oczami, nie rozumiem, jak można nie widzieć nowości. To, co od razu przykuwa uwagę, to wygląd. Galaxy S22 jest naprawdę ślicznym smartfonem, a być może najładniejszym urządzeniem na rynku.

Wiem, że to tylko detal, ale nowe w pełni symetryczne ramki to cecha, która moim zdaniem zupełnie zmienia odbiór smartfona. Wszystkie ramki, wliczając w to dolną, mają nareszcie taką samą grubość. Dojście do tego poziomu zajęło całe lata, ale wysiłek się opłacił, bo smartfon dzięki temu wygląda na bardzo dopracowane urządzenie, które nareszcie nie ma żadnych kompromisów w kwestii projektu. No może pomijając kamerkę, która nadal jest zaimplementowana w formie okręgu w ekranie.

Samsung Galaxy S22 w kolorze różowego złota

Dodajmy do tego całkowicie płaski ekran, dużo bardziej spłaszczone krawędzie (choć nie idealnie płaskie, jak w iPhone’ach) oraz szkło na obudowie, a otrzymujemy sprzęt, który az krzyczy, że jest modelem z najwyższej półki. Nawet wysepka aparatów wygląda tu zgrabnie. Właściwie jedynym elementem, który nieco psuje odbiór projektu, są nierównomiernie rozstawione linie anten przecinające w sześciu miejscach boczną ramkę.

Dodajmy do tego nieco mniejszy rozmiar ekranu, a sumarycznie dostajemy urządzenie sporo mniejsze od Galaxy S21, a przez to wygodniejsze. Jako fan iPhone’a 13 Mini (oraz Samsunga Galaxy S10e, który nie doczekał się następcy), jestem na tak. Zmiany wizualne są niewielkie, ale bardzo istotne, a do tego wszystkie są zmianami w dobrym kierunku.

Samsung Galaxy S22 - akumulator ciągle jest dużym znakiem zapytania.

To jedno z najczęściej zadawanych pytań. Mniejszy rozmiar pociągnął za sobą mniejsze ogniwo, które teraz ma pojemność 3700 mAh. To niewiele w świecie Androida, choć pamiętajmy, że iPhone 13 Pro ma 3095 mAh i oferuje świetny czas pracy. W Androidzie jest jednak trudniej.

Pierwszego dnia używania Samsunga Galaxy S22 złapałem się za głowę i szukałem ładowarki już ok. godziny 18. Po dokładnie 3 godzinach i 45 minutach włączonego ekranu smartfon miał 16 proc. poziomu akumulatora. To naprawdę słaby wynik, tym bardziej że nie grałem w żadne gry. Tego dnia konfigurowałem smartfon, robiłem zdjęcia i po prostu bawiłem się nowym urządzeniem.

Pierwszy dzień na szczęście okazał się niemiarodajny, bo na zużycie akumulatora wpływały aktualizacje i cało "mielenie" systemu w tle. Kiedy przez noc wszystkie się ułożyło, zaczęło być lepiej. Choć do ideału sporo brakuje. Drugiego dnia smartfon wytrzymał ok. 4,5 godziny na włączonym ekranie. Muszę jednak dodać, że robiłem naprawdę sporo zdjęć i filmów.

Trzeciego dnia korzystam ze smartfona w zupełnie typowy sposób i o godzinie 14 mam 65 proc. akumulatora. Niestety te wyniki nie napawają optymizmem. Na szersze wnioski pokuszę się przy pełnej recenzji smartfona, ale trzy pierwsze dni pokazują, że Galaxy S22 przy typowym dniu wystarczy do wieczora, ale wystarczy trochę większe obciążenie (czyli np. intensywniejsze korzystanie z aparatu), by mieć wieczorem problem. Gaming dopiero będę testował.

Aparat w Galaxy S22 to praktycznie noktowizor.

Samsung chwali się głównie poprawą jakości przy zdjęciach nocnych, ale paradoskalnie największą poprawę widzę przy… zoomie. Podstawowy Samsung Galaxy S22 oferuje teleobiektyw 3x, więc wszystkie powiększenia powyżej tej wartości są realizowane cyfrowo. Jestem mocno zaskoczony jakością zoomu cyfrowego na krotności 10x i 20x. Naprawdę trudno się do czegoś przyczepić. Krotność 30x zaczyna odstawać, ale w internetowym rozmiarze jest w pełni używalna.

Samsung Galaxy S22 - obiektyw 0,6x
Samsung Galaxy S22 - obiektyw 1x
Samsung Galaxy S22 - obiektyw 3x
Samsung Galaxy S22 - zoom cyfrowy 10x
Samsung Galaxy S22 - zoom cyfrowy 20x
Samsung Galaxy S22 - zoom cyfrowy 30x

Za dnia mamy do czynienia z absolutnie topowym aparatem. A co z nocą? Tutaj też widać poprawę, choć widoczną głównie we wnętrzach, Nocne zdjęcia miasta wyglądają tylko odrobinkę lepiej niż rok temu, ale we wnętrzach dzieją się cuda. Szumów nie uświadczymy, a wystarczy tylko minimalne źródełko światła, by aparat sobie poradził. Dosłownie. Wzrok nie widzi szczegółów, obraz na ekranie jest całkowicie czarny, a po 4-5 sekundach naświetlania zdjęcie wychodzi… no może nie jak za dnia, ale jak późnym wieczorem. Taki efekt uzyskany prost z aparatu, bez żadnej obróbki i posiłkowania się plikami RAW, robi bardzo duże wrażenie.

Po trzech dniach to tyle, a ja zabieram się za dalsze testowanie.

REKLAMA

Na sam koniec dodam jeszcze małą obserwację na temat łączności, bo zauważyłem, że Bluetooth sięga najdalej ze wszystkich znanych mi smartfonów i nic sobie nie robi np. z grubego stropu pomiędzy piętrami. Do tego odnotowałem bardzo dobrą jakoś rozmów, szczególnie przy wykorzystaniu funkcji Wi-Fi Calling.

Na więcej wniosków pozwolę sobie po dłuższym czasie używania smartfona, a jeżeli macie pytania o konkretne funkcje, które chcielibyście, bym sprawdził, zapraszam do komentarzy.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA