1. SPIDER'S WEB
  2. Kosmos
  3. Nauka

Coś dziwnego uderzyło w Jowisza. Z 700 mln km patrzyła na to ludzkość

Coś dużego lub bardzo szybkiego uderzyło w Jowisza. Patrzyła na to ludzkość

Sześćdziesiąt pięć milionów lat temu w Ziemię uderzyła planetoida. Uderzenie to sprzątnęło z powierzchni Ziemi chodzące po niej od 135 mln lat dinozaury. Od tego czasu już nic takiego dużego w Ziemię nie trafiło. Można zatem założyć, że takie rzeczy praktycznie się nie zdarzają. Tyle że dwa dni temu takim kamieniem oberwał Jowisz.

To było całkowite zaskoczenie. Wielu miłośników astronomii spoglądało 13 września na Jowisza, bowiem akurat była okazja zobaczyć przejście cienia wulkanicznego księżyca Io na tle tarczy największej planety Układu Słonecznego.

Tak się doskonale składało, że właśnie w trakcie tego tranzytu na tarczy Jowisza pojawiło się coś jeszcze. Nie, nie był to kolejny cień innego księżyca, to akurat nie byłoby takie wyjątkowe (aczkolwiek gdyby na raz na tarczy znalazły się trzy to już byłoby wyjątkowe). Najprawdopodobniej w chmury Jowisza weszła duża planetoida, pozostawiając po sobie jedynie białą plamę, która była widoczna przez zaledwie dwie sekundy. Jeżeli planetoida faktycznie była duża, istnieje szansa, że w chmurach Jowisza pojawią się jeszcze wtórne ślady zderzenia.

W ciągu kilku minut w sieci pojawiło się wiele doniesień o zaobserwowaniu rozbłysku na Jowiszu. Zdarzenie potwierdzili także zawodowi astronomowie.

Coś dużego lub szybkiego uderzyło w Jowisza

Nie wiadomo jak duży był to obiekt. Wiadomo jednak, że aby doprowadzić do takiego rozbłysku musiał być albo duży, albo bardzo szybki. Jeżeli zastanawiacie się, co by było gdyby taki obiekt uderzył w Ziemię, to lepiej przestańcie.

Średnica Jowisza to aż 139 820 km. Wyobraźcie sobie zatem jakich rozmiarów jest ta plama po uderzeniu. Już? To teraz dodatkowa informacja: planetoida, która zabiła dinozaury miała zaledwie 10 km średnicy. Resztę pozostawiam waszej wyobraźni.

Tutaj należy jednak przypomnieć, że Jowisz jest największą planetą Układu Słonecznego i to ona zbiera najwięcej takich zbłąkanych obiektów. Astronomowie często podkreślają, że w Ziemię uderzałoby znacznie więcej dużych obiektów, gdyby nie było Jowisza, więc pełni on rolę swoistego obrońcy wewnętrznej części Układu Słonecznego i sądząc po tym jak rzadko w Ziemię uderzają masywne obiekty, dobrze mu to wychodzi.