Tech  /  News

Paszport covidowy trzeba będzie pokazywać częściej. Bez niego do wielu miejsc mogą nie wpuścić

Picture of the author

Rząd kusi do szczepień nagrodami, a więc specjalną loterią, w której do wygrania jest m.in. samochód. Jest marchewka, ale znajdzie się też kij. Właśnie tym może być paszport covidowy, który pozwoli zaszczepionym wejść tam, gdzie inni nie będą mogli.

- Są różne możliwości, będziemy rozmawiać z branżami, minister rozwoju na pewno będzie słuchał przedsiębiorców– powiedziała w programie "Money. To się liczy" Justyna Orłowska, pełnomocniczka premiera ds. GovTech. Na razie konkretnych deklaracji zabrakło, ale Orłowska dodała, że „wprowadzane to będzie w dialogu”. Ważne jest też to, jak do rozwiązania podejdą inne unijne kraje. Wydaje się jednak, że nie tylko turystyka skorzysta na paszportach covidowych.

Zainteresowanie nimi wyraża już branża organizująca imprezy

Nic dziwnego. Chociaż koncerty wracają, to obostrzenia i tak praktycznie eliminują szanse na duże festiwale, jak choćby OFF czy odwołany zresztą wcześniej Open’er. Od 4 czerwca możliwe będzie prowadzenie działalności „związanej z wszelkimi zbiorowymi formami kultury i rozrywki”, ale tylko na otwartym powietrzu. W wydarzeniach będzie mogło wziąć udział do 250 osób, przy czym każdy widz będzie musiał mieć zakryte usta i nos.

Paszport covidowy ma zawierać informacje o tym, czy dana osoba została zaszczepiona, przebyła chorobę lub też ma negatywny wynik testu. Oczywiście ten ostatni punkt nie oznacza, że nie może się zarazić, ale już przyjęcie dwóch dawek gwarantuje bezpieczeństwo. Dla branży rozrywkowej to może być argument, aby wpuszczać takie osoby, które pochwalą się paszportem, przez co w samych wydarzeniach będzie mogło brać udział więcej ludzi.

Paszporty covidowe w Unii od lipca, w Polsce – już od 1 czerwca

Zgodnie z planem, od 1 czerwca Polska będzie gotowa, by podłączyć się już do systemu – potwierdziła w rozmowie z PAP wiceminister zdrowia, Anna Goławska.

Sam certyfikat to nic innego jak kod QR, który będzie wyświetlany w aplikacjach – w tym także w mObywatelu. Oczywiście możliwe będzie uzyskanie go także w wersji papierowej. Paszport, jak sama nazwa wskazuje, ma być dokumentem wymaganym do przekroczenia granicy krajów, które przystąpią do współpracy nad jego realizacją.

Wiceminister zdrowia podkreśla, że nie chodzi tutaj o ograniczenia, jak wskazują przeciwnicy projektu, ale jedynie o ułatwienie dla osób, które spełniają zdrowotne warunki. Na chłopski rozum raczej na jedno wychodzi, bo może okazać się tak, że bez testu czy szczepienia do niektórych unijnych państw nie wjedziemy. A być może możemy zapomnieć też o wejściu na koncert.

Czy to coś złego? Pewne obawy są. Fundacja Panoptykon zastanawia się, czy nie przyzwyczaimy się do narzuconych ograniczeń:

Obawiamy się też, że paszporty mogą być pierwszym krokiem do normalizacji przyznawania różnych przywilejów na podstawie informacji o naszym stanie zdrowia i że raz wprowadzone - zostaną już z nami w jakiejś formie na zawsze, także po zakończeniu pandemii. Długofalowo może to doprowadzić do powstania nowych systemów segregacji społecznej i rozłamu społeczeństwa na nowe kategorie („zaszczepieni” vs „niezaszczepieni”,„epidemiologicznie bezpieczni” vs „ryzykowni”), który pogłębi istniejące dziś podziały oraz stanie się dodatkowym źródłem nierówności i stygmatyzacji.

Rozumiem ten punkt widzenia, ale mnie znacznie bliżej do opinii Przemka Pająka:

W tym przypadku wolę zasadę kija, a nie marchewki. Zaszczepienie nie powinno być traktowane jako nagroda, ale jako obowiązek. Bez odporności zbiorowej nie poradzimy sobie z pandemią. Nie ma więc miejsca na zastanawianie się, czy „ostrzejsza” wersja paszportów covidowych przestraszy wątpiących. Jeżeli ktoś jeszcze ma wątpliwości i mimo wielu badań oraz opcji nie zdecydował się na szczepienie, trudno oczekiwać, że zrobi to tylko dlatego, bo paszport covidowy jednak nie będzie wymagany do wejścia na imprezę.

„Aha, jak ten paszport jest niegroźny i plotki o inwigilacji były przesadzone, to się zaszczepię” – no nie, tak to nie zadziała

Potrzebujemy konkretnych, stanowczych działań. Albo chcesz się szczepić, albo wyp*****laj ponieś surowe konsekwencje swoich działań.