Social media / Artykuł

Monolit zaczął się kruszyć. Sprawdzamy, jaki był 2019 r. dla Facebooka

Monolit zaczął się kruszyć – tak w jednym zdaniu można podsumować 2019 r. na Facebooku z przyległościami, czyli z WhatsAppem, Instagramem i Messengerem.

Rok 2018 był dla Facebooka katastrofalny. Katastrofa miała jednak wymiar przede wszystkim wizerunkowy, a afera wokół Cambridge Analytica nie nadwątliła finansowej kondycji firmy i nie uszczupliła bazy użytkowników. W 2018 r. dokonał się pewien przełom, bo o Facebooku w niepozytywnym kontekście mówiło się głośno i chyba każdy użytkownik, nawet ten niezainteresowany tematyką, usłyszał coś o wyciekach i wpadkach.

2019 r. nie był tak zły dla Facebooka, jak 2018 r.

Przede wszystkim nie została ujawniona tak gigantyczna afera, jak wspomniana wyżej Cambridge Analytica. Pęknięcie, które powstało rok temu, zaczęło się rozszerzać. O tym, że coś jest na rzeczy, świadczy fakt, że prezentując (doskonałe!) wyniki za III kwartał, Mark Zuckerberg otwartym tekstem zapowiedział, że kolejny rok będzie dla firmy bardzo trudny.

To skomplikowane sprawy i każdy, kto twierdzi, że odpowiedzi są proste, nie zastanawiał się wystarczająco długo nad wszystkimi niuansami i wyzwaniami niższego poziomu – mówił Zuckerberg pod koniec października 2019 r.

Już w marcu mijającego roku Zuckerberg przyznał, że Facebook nie kojarzy się z ochroną prywatności. Przedstawił też utopijną wizję „sieci społecznościowej opartej o prywatność”.

Rozumiem, że wiele osób nie wierzy w to, że Facebook chciałby lub nawet byłby w stanie zbudować platformę, której sercem jest prywatność. Prawdę powiedziawszy, nie cieszymy się opinią platformy z silną ochroną prywatności, zawsze skupialiśmy się na narzędziach do dzielenia się informacją. Niejednokrotnie jednak udowodniliśmy, że potrafimy ewoluować i tworzyć usługi, które są pożądane przez ludzi, w tym prywatne komunikatory i stories – czytamy w tekście Zuckerberga – pisał Zuckerberg.

Od lat mówi się, że Facebook powinien zostać podzielony. Takie głosy pojawiały się przez cały 2019 r. Szefostwo giganta, czując pismo nosem, jeszcze bardziej chce zintegrować swoje usługi. Zupełnie nowe logo Facebooka nie jest zatem ruchem wyłącznie wizerunkowym. Wraz z nim bowiem pojawia bardzo wyraźne oznaczenie innych popularnych produktów marką Facebooka:

Docelowo, Mark Zuckerberg ma ambicję połączenia wszystkich komunikatorów. Z WhatsAppa moglibyśmy pisać do użytkowników Messengera czy Instagrama. Takie zintegrowanie usług ma jeden cel – uniemożliwić skuteczny podział Facebooka bez protestów zadowolonych z integracji użytkowników. Na drodze mogą stanąć Facebookowi regulatorzy. Poważne zastrzeżenia do takich planów ma np. amerykańska Federalna Komisja Handlu.

W 2019 r. Facebook nie ustrzegł się głupich wpadek.

Kolokwializm „głupi” najlepiej opisuje wpadki Facebooka związane z prywatnością. Na przykład polegającą na tym, że podczas korzystania z aplikacji Facebooka, kamera smartfona cały czas działała.

Również wpadki firmy na naszym rodzimym gruncie nie pomagają gigantowi w uzyskaniu tytułu firmy godnej zaufania. Dobrym przykładem będzie tutaj profil z twardą pornografią, w którym moderacja nie widziała nic złego, a który został usunięty dopiero po naszej interwencji w polskim biurze Facebooka.

Próby prowadzenia badań na użytkownikach Facebooka także kończyły się aferami. Serwis płacił internautom pieniądze za kompleksowe szpiegowanie. Aplikacja Onavo została wyproszona z Apple App Store, ale Facebook przeszedł w tryb partyzancki, oferując ją kanałami dla deweloperów.

Powyższe 3 przykłady pokazują mimo wszystko, że przedsiębiorstwo ustrzegło się większych afer. Zwłaszcza na skalę tych, które wybuchały co kilka tygodni w 2018 r.

Co nowego na Facebooku, Messengerze, Instagramie?

W marcu zagościł na Messengerze tryb ciemny. W październiku otrzymali go użytkownicy Instagrama. Taki motyw przewidziano również dla głównej aplikacji Facebooka, ale póki co, polityka jego wdrażania sprowadza się do hasła: „ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”.

Z kolei Instagram stał się polem dla nowego natręctwa Marka Zuckerberga, czyli walki z TikTokiem, który podbija serca młodych użytkowników. Zuckerberg próbował różnych sposobów: chciał TikToka kupić, obrzydzić, wreszcie zaczął go kopiować. Jednym z przykładów może być funkcja Clips. Taka polityka sprawdziła się w przypadku Snapchata, którego pozycję mocno nadwerężył Instagram, może również okazać się skuteczna w przypadku TikToka.

Z kolei dowodem na to, że najważniejsze usługi należące do Facebooka coraz bardziej się przenikają może być testy funkcji Bliscy znajomi z Instagrama na Messengerze.

W 2019 r. Instagram rozpoczął proces ukrywania liczników polubień pod zdjęciami. Badania pokazują, że lajki mają wpływ na nasz układ nagrody i mogą powodować depresję i poczucie osamotnienia, jeżeli ich nie otrzymujemy.

Instagram będzie polem doświadczalnym, bo ukrycie licznika polubień rozważane jest również na Facebooku. Póki co trwa ukrywanie licznika na Instagramie. Proces wdrażany jest etapami.

Co przyniesie 2020 r. Facebookowi?

O regulacjach, które mają dotknąć Facebooka słyszymy od lat. Pisałem o nich w zeszłorocznym tekście. Proces ten nie będzie prosty, bo choć Facebook ma siedzibę w Palo Alto w Stanach Zjednoczonych, działa globalnie i na wielu rynkach. Niekoniecznie więc zmiany, które nastąpią za oceanem będą skutkować na naszym „europejskim” Facebooku. Działało to również w drugą stronę, gdy firma musiała dostosować się do wymogów RODO, które zaczęło obowiązywać na Starym Kontynencie.

Tak czy siak, wypowiedzianą na głos zapowiedź bardzo trudnego roku należy traktować bardzo poważnie. Zuckerberg zdaje sobie sprawę, że stworzył byt bez precedensu. Medium, które ma wpływ na politykę, a nawet indywidualne ludzkie życie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst