Tech  / Artykuł

W tę aplikację można wsiąknąć bez reszty. Arts&Culture to jedno z najlepszych dzieł, jakie wyszło spod ręki Google'a

Gdyby każdy projekt giganta z Mountain View niósł ze sobą tyle dobra co Google Arts&Culture, nikt nigdy nie zwątpiłby w jego intencje. Tę aplikację warto mieć na swoim smartfonie.

Google Arts&Culture to – w dużym skrócie – ogromna galeria sztuki i źródło wiedzy o sztuce, dostępne w formie aplikacji mobilnej lub strony internetowej. Gdy projekt wystartował w 2011 na liście współpracujących z nim instytucji było mniej niż 100 pozycji.

Dziś setki muzeów i galerii sztuki z całego świata udostępnia w usłudze swoje eksponaty, a w bazie Arts&Culture znajdują się miliony artefaktów.

Nie pisałbym jednak o Google Arts&Culture, gdyby był to jedynie wielki zbiór zeskanowanych w wysokiej rozdzielczości dzieł sztuki. Aplikacja zagościła na moim smartfonie kilka miesięcy temu i od tamtej pory zaglądam do niej codziennie, bo każdego dnia mam ku temu nowy powód.

Google Arts&Culture to najbardziej przystępne źródło wiedzy o sztuce, z jakim się kiedykolwiek spotkałem.

Nie mogę powiedzieć, bym był jakimś ogromnym miłośnikiem/znawcą sztuk pięknych. Ot, lubię popatrzeć na ładny obraz czy rzeźbę, zastanowić się nad ich znaczeniem, być przez chwilę wdzięcznym za dorobek ludzkiej kultury. I mam wrażenie, że właśnie dla takich ludzi powstała usługa Arts&Culture.

Każdego dnia strona główna aplikacji wita nas artykułem na inny temat. Dziś np. jest to przegląd najważniejszych dzieł Leonarda da Vinci z okazji 500. rocznicy jego śmierci:

Innym razem może to być wywiad z ilustratorem nowego wydania książek o Harrym Potterze:

Kustosze Google Arts&Culture każdego dnia raczą nas ciekawymi artykułami, które wiodą do dedykowanych sekcji w aplikacji, gdzie można dowiedzieć się więcej o obrazach czy innych dziełach. Każde dzieło zawiera też krótki (lub dłuższy) opis i podstawowe informacje o jego powstaniu.

Nic też nie stoi na przeszkodzie, by samodzielnie eksplorować świat sztuki.

Przepastną bazę możemy przeszukiwać pod kątem artystów, nurtów w sztuce, czy okresu powstawania dzieł.

Gdy zapoznamy się z dziełami jednego artysty, aplikacja podpowiada nam kolejnych tworzących w tym samym okresie lub posługujących się tą samą techniką.

Dzięki tym powiązaniom dowiedziałem się o istnieniu wielu artystów, których prac nigdy bym samodzielnie nie odkrył.

Google Arts&Culture ma także własne rozszerzenie do przeglądarki Google Chrome, które każdego dnia raczy nas w nowej karcie innym obrazem.

Siłą Google Arts&Culture jest współpraca z muzeami.

Wewnątrz aplikacji możemy zobaczyć kolekcje udostępnione przez znane placówki z całego świata, w tym również z Polski.

Rosnąca liczba muzeów pozwala zresztą nie tylko na obejrzenie skanów wystawionych w nich dzieł, ale także na odbycie wirtualnego spaceru po wystawach. Taką możliwość udostępnia m.in. Muzeum Narodowe w Warszawie.

Nie jest też tak, że Google bez zgody dysponuje wszystkimi dziełami muzealnymi jak mu się żywnie podoba. Jeśli jakiś obraz nie został udostępniony usłudze, to podczas wirtualnej wycieczki zostaje on zamazany.

Wewnątrz Arts&Culture możemy też odkrywać muzea i wystawy w pobliżu, czy to za pomocą wyszukiwarki, czy za pomocą nakładki na Google Maps. Bezpośrednio w aplikacji znajdziemy też informacje o godzinach otwarcia, cenach, a w niektórych przypadkach zyskamy także dostęp do wirtualnego przewodnika po muzeum, z którego możemy skorzystać w czasie wizyty.

W Google Arts&Culture nie brakuje też zabawnych i eksperymentalnych funkcji.

W ubiegłym roku w Polsce została udostępniona funkcja art selfie – wystarczy zrobić sobie zdjęcie, by zobaczyć, do jakiego portretu jesteśmy podobni.

Używając aparatu w smartfonie możemy też np. wyszukać obrazy o zbliżonej kolorystyce do wykonanego smartfonem zdjęcia.

W ramach projektu odbywa się również wiele mniejszych i większych inicjatyw eksperymentalnych. Niedawno swoje przepastne archiwa udostępniła NASA, zaś po tragicznym pożarze w Notre Dame oczy publiki skierowały się na projekt Open Heritage, gromadzący szczegółowe, trójwymiarowe skany skarbów ludzkiej cywilizacji, chroniąc je przed zapomnieniem.

Zasoby Arts&Culture można przeglądać bez końca.

Projekt Google’a to nieprzebrane źródło inspirujących ciekawostek. Wewnątrz aplikacji można przeczytać o wydarzeniach historycznych i od razu zobaczyć powiązane z nimi obrazy, monumenty czy zdjęcia. Poznać nie tylko dawnych mistrzów, ale i współczesnych artystów.

To wszystko dostępne w bezpłatnej, przejrzystej formie, która zachęca do nieustannego eksplorowania nieprzebranych zasobów i poznawania ludzkiego dziedzictwa kulturowego.

Zdaję sobie sprawę, że historia sztuki nie jest najbardziej „sexy” tematem pod słońcem, ale nawet tym, których sztuka nieprzesadnie interesuje, polecam zajrzenie na stronę Google Arts&Culture (lub pobranie aplikacji), by choć na chwilę dać się wciągnąć w ten niezwykły, nieco zapomniany świat – świat świadomej, doskonale wyselekcjonowanej sztuki najwyższej klasy.

Tak różny od tego, czym na co dzień karmimy się w Internecie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst