Duża zasługa w tym tłumacza Michała Strąkowa, który zachował ostrość i precyzję języka Swisher. Lektura "Burn Book" korespondowała z kolejnymi newsami ze świata technologii. Gdy czyta się kolejny wpis Muska o tym, że "ludzkość jest jedynie biologicznym programem ładującym (bootloaderem) dla cyfrowej superinteligencji", chce się krzyknąć wraz z autorką: "Kurwa!". Tylko że tutaj każda "kurwa" ma znaczenie, nie jest ozdobnikiem. Gdy czyta się opowieści o "dupkach z Doliny Krzemowej", przekleństwa same cisną się na usta.
Naprawdę cieszę się, że mam autorkę po swojej stronie.
I żeby nie zostawiać was z poczuciem, że to szaleńcza szarża, lot kamikadze straconego pokolenia, dodam, że sama Swisher nie traci wiary w technologię. Uważa, że można ją naprawić. Ostrzega, że "sztuczna inteligencja to kolejna rewolucja. Jeśli nie wyciągniemy wniosków z błędów Facebooka czy Google’a, skończymy w świecie, w którym algorytmy będą decydować za nas, kim jesteśmy". Dodaje jednak, że bardziej niż kiedykolwiek powinniśmy pielęgnować w sobie to, co ludzkie, technologie traktując nie jako bożka, ale narzędzie. Im lepsze, tym lepiej, ale z poczuciem, że wszystko jest na swoim miejscu.