REKLAMA

Siły Kosmiczne USA zbudują na orbicie stacje paliw. To będzie nowa era podboju kosmosu

Kosmos od dawna nie jest już tylko domeną naukowców i astronautów. W XXI wieku staje się infrastrukturą – taką samą jak autostrady, lotniska czy elektrownie. Aby jednak satelity, sondy i statki mogły skutecznie operować na orbitach Ziemi i dalej, potrzebujemy czegoś fundamentalnego: paliwa. I tutaj wkraczają Siły Kosmiczne USA, które planują przetestować pierwsze kosmiczne stacje paliwowe.

Siły Kosmiczne USA zbudują na orbicie stacje paliw. To będzie nowa era podboju kosmosu
REKLAMA

Amerykanie planują dwa eksperymentalne starty, które pokażą, czy tankowanie satelitów w kosmosie jest w ogóle możliwe. Pierwsza misja, Tetra-5, wystartuje w 2026 r. i skupi się na sprawdzeniu technologii Orbit Fab – Rapidly Attachable Fluid Transfer Interface (RAFTI).

Testy, które mogą zmienić wszystko

REKLAMA

Brzmi skomplikowanie? W skrócie: to specjalny system dokowania, dzięki któremu satelita będzie mógł połączyć się z kosmicznym "dystrybutorem paliwa". Na orbitę trafią dwa małe satelity – jeden podejmie próbę tankowania z orbitalnego zbiornika, a drugi przetestuje działanie mobilnej stacji transferowej firmy Astroscale.

Druga misja, Tetra-6, przewidziana na 2027 r., skupi się na technologii Northrop Grumman – Passive Refueling Module (PRM). Tym razem satelita spróbuje zatankować z ROOSTER-5 – eksperymentalnego zbiornika paliwowego, który w przyszłości może stać się pełnoprawną orbitalną stacją tankowania, znaną jako Geosynchronous Auxiliary Support Tanker (GAS-T).

Więcej na Spider's Web:

Koniec ze "zgonami" satelitów

Obecnie satelity są jak jednorazowe gadżety. Gdy zabraknie im paliwa, zamieniają się w bezużyteczne wraki, które dryfują po orbicie i tworzą coraz większy problem śmieci kosmicznych. A tych jest już ponad 130 mln (!). Tankowanie w kosmosie może ten problem znaczną częścią rozwiązać.

Dziś każdy nowy satelita to koszt liczony w setkach milionów dolarów. Gdyby jednak można było wydłużyć jego żywotność poprzez tankowanie, liczba startów nowych jednostek mogłaby znacznie spaść, a operatorzy oszczędziliby miliardy.

Nowa gospodarka w kosmosie

Nie chodzi jednak tylko o satelity. Jeśli orbitalne stacje paliwowe się sprawdzą, otworzy to zupełnie nowe możliwości. Misje kosmiczne będą mogły zmieniać swoje cele w locie, zamiast planować wszystko na jedno "tankowanie". W przyszłości podobne stacje mogą obsługiwać nie tylko satelity, ale też statki lecące na Księżyc i Marsa.

REKLAMA

Kosmos to już nie tylko wielkie misje NASA czy SpaceX. To biznes. A jak w każdym biznesie – liczy się infrastruktura. Stacje paliwowe na orbicie mogą stać się takim samym elementem kosmicznej rzeczywistości, jak myjnie samochodowe na Ziemi. I to wcale nie jest pieśń dalekiej przyszłości – to zacznie się już w 2026 r.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-04-03T20:38:19+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T08:04:41+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T06:00:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T21:35:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T18:25:33+02:00
Aktualizacja: 2025-04-02T17:35:28+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA