REKLAMA

Już nie Nvidia i nie Intel są symbolami jakości. Dla mnie to szokujące

Odkąd pamiętam AMD niemal zawsze było firmą drugiego wyboru. Układy centralne i graficzne tego producenta kupowało się najczęściej wtedy, gdy akurat odpowiedniki od innych producentów były zbyt drogie lub w danym roku wyjątkowo były mniej udane. Tymczasem AMD staje się nie tylko cool - ale też ma wszelkie predyspozycje, by przejąć prowadzenie na rynku półprzewodników. O tej fascynującej transformacji kiedyś będą wykładać na uczelniach ekonomicznych.

AMD lider Intel Nvidia
REKLAMA

Od lat byliśmy przyzwyczajeni do pewnego porządku w świecie technologii. Intel królował w segmencie procesorów, Nvidia dyktowała warunki na rynku kart graficznych, a AMD... cóż, AMD było zawsze gdzieś w tle - firma wybierana przez tych, którzy mieli ograniczony budżet lub zwyczajnie nie chcieli płacić dodatkowej kwoty za markę. Jednak to, co obserwujemy w ostatnich latach, to prawdziwa rewolucja, której tempa i skali chyba nikt się nie spodziewał. Technologiczny świat stanął na głowie, a AMD z pozycji outsidera wspięło się na sam szczyt, rzucając wyzwanie dotychczasowym gigantom.

Czytaj też:

REKLAMA

Od cyfrowego kopciuszka do królewny balu

Pamiętam doskonale lata, gdy AMD było traktowane z pobłażliwym uśmiechem. Tak, to całkiem niezły procesor... jak na tę cenę, Radeon? Cóż, działa, ale GeForce ma lepsze sterowniki - takie opinie słyszałem nieustannie, zresztą sam miałem podobne opinię i doświadczenia. AMD było firmą drugiego wyboru - tańszą alternatywą dla tych, których nie stać na prawdziwą jakość.

Synonim jakości. Niegdyś

Firma Advanced Micro Devices, założona w 1969 r. przez grupę byłych dyrektorów Fairchild Semiconductor, przez większość swojej historii żyła w cieniu Intela. Trudno się dziwić - w końcu to Intel ustalał standardy i dyktował warunki. AMD często pozostawało w roli naśladowcy, próbując tworzyć tańsze odpowiedniki procesorów konkurencji. W latach 70. i 80. firma zdołała rozgryźć architekturę procesora Intel 8080 za pomocą inżynierii wstecznej. Później, w latach 90. i na początku XXI wieku, AMD konkurowało z Intelem, ale zawsze było postrzegane jako dostawca budżetowych alternatyw.

Jeszcze w 2018 r., gdy Terry Myerson odchodził z Microsoftu w branży krążyły jego słowa o tym, że AMD to firma spadająca po spirali w dół (circling down the drain). Trudno było wtedy spodziewać się, że zaledwie kilka lat później to Intel będzie zmagał się z problemami, a AMD stanie się symbolem jakości i innowacji.

Ryzen - początek rewolucji

Wszystko zmieniło się wraz z wprowadzeniem architektury Zen i procesorów Ryzen. Ta rewolucja nie wydarzyła się z dnia na dzień, ale systematycznie, generacja po generacji, AMD budowało coraz silniejszą pozycję. Dziś procesory Ryzen nie są już niezłą alternatywą - stały się punktem odniesienia dla całej branży.

Spójrzmy na fakty - procesory AMD Ryzen zazwyczaj oferują więcej rdzeni niż odpowiedniki Intela. Typowy Ryzen 5 czy 7 ma 6 lub 8 rdzeni, podczas gdy Intel Core i5 i i7 najczęściej są wyposażone w 4 lub 6 rdzeni. To przekłada się na wyższą wydajność w zadaniach wielowątkowych. Co więcej, procesory Ryzen startują z wyższym taktowaniem bazowym - od 3,4 GHz, podczas gdy Core zwykle pracują w zakresie 2-3 GHz.

Laptopy z najnowszymi Ryzenami oferują wysoką wydajność CPU, GPU i NPU przy zaskakującej sprawności energetycznej

Najnowsza generacja Zen 5 jeszcze bardziej umacnia pozycję AMD. Procesory Ryzen AI 9 HX 375 oferują imponujące 12 rdzeni (24 wątki), z czego 4 to rdzenie Zen 5, a 8 to rdzenie Zen 5c. Taktowanie boost sięga 5,1 GHz, co w połączeniu z 24 MB pamięci cache L3 daje potężne możliwości obliczeniowe.

Efekty widać w udziałach rynkowych - AMD stopniowo odbudowuje swoją pozycję. W czwartym kwartale 2023 r. firma miała 20,3 proc. rynku procesorów konsumenckich, a pod koniec 2024 r. już 24,6 proc. Choć to wciąż daleko od dominacji Intela (75,4 proc.), trend jest jednoznaczny.

Grafika - pięta achillesowa czy kolejny front zwycięstw?

Karty graficzne Radeon długo pozostawały w cieniu produktów Nvidii. Choć AMD oferowało konkurencyjny stosunek ceny do wydajności, to jednak brakowało im zaawansowanych technologii, takich jak DLSS czy wydajne śledzenie promieni (ray tracing), którymi szczyciła się Nvidia.

Jednak najnowsze generacje kart Radeon zaczynają odrabiać straty. Premiery RX 7700 XT i 7800 XT okazały się sporym sukcesem - ta druga krótko po debiucie zniknęła z magazynów w Ameryce Północnej. Co ciekawe w zestawieniach polecanych kart graficznych coraz częściej na czołowych miejscach pojawiają się właśnie Radeony.

To nie jest GeForce. Za to umie w akcelerowaną sprzętowo i bazującą na ML rekonstrukcję obrazu, śledzenie promieni - i ma więcej pamięci od konkurencji

Ważnym aspektem jest także kwestia pojemności pamięci VRAM. Karty z 8 GB pamięci stają się niewystarczające dla najnowszych gier. AMD, oferując modele z większą ilością pamięci (jak Radeon RX 7600 XT z 16 GB GDDR6), zyskuje przewagę w grach wykorzystujących zaawansowane tekstury i efekty.

Najważniejsza okazała się jednak premiera Radeonów RX 9070. To pierwsze karty od AMD, które nadrabiają najważniejsze zaległości za GeForce’ami RTX. Nowe GPU od AMD nie tylko mają znacznie wzmocniony blok do śledzenia promieni, to na dodatek w końcu oferują realną alternatywę dla przełomowego DLSS. Zniknęła największa pięta achillesowa GPU od AMD, a te w zamian oferują wyższą wydajność i więcej pamięci niż analogicznie wycenione produkty Nvidii.

Z serwerów do serc konsumentów

Akcelerator AI AMD Instinct dla centrów danych

AMD nie ogranicza się tylko do rynku konsumenckiego. Firma odnosi również znaczące sukcesy w segmencie serwerowym, który tradycyjnie był domeną Intela. Według danych firmy Omdia, w drugim kwartale 2021 r. AMD miało już 16 proc. rynku procesorów serwerowych, a dziś jest niezestawialnie lepiej. To Intel powinien rządzić w serwerach i biznesie, tymczasem jedynym na tym polu groźnym rywalem dla AMD jest Nvidia. Należy przy tym dodać, że akurat w tym sektorze Nvidia ma nadal znaczącą przewagę rynkową nad AMD, ale trendy przemawiają na korzyść mniejszej firmy.

Najnowszym ruchem AMD umacniającym pozycję w segmencie AI i przetwarzania w chmurze jest przejęcie ZT Systems za 4,9 mld dol. Ta firma z New Jersey jest dostawcą serwerów i specjalistą od przetwarzania w chmurze, generującym około 10 mld dolarów przychodów rocznie. - Przejęcie jest kolejnym ważnym krokiem w naszej długoterminowej strategii AI, której celem jest dostarczanie rozwiązań szkoleniowych i inferencyjnych dla liderów, które można szybko wdrożyć na dużą skalę u klientów chmurowych i korporacyjnych - jak komentuje prezeska AMD, Lisa Su.

Lisa Su - kobieta, która zmieniła zasady gry

dr Lisa Su

Trudno mówić o sukcesie AMD bez wymienienia osoby, która za nim stoi - Lisy Su. Ta utalentowana inżynier elektryk z doktoratem z MIT objęła stanowisko CEO w 2014 r. i przeprowadziła firmę przez niezwykłą transformację.

Lisa Su ma głębokie zrozumienie technologii, na której pracuje jej firma. Jej doświadczenie i wiedza pomogły AMD w przezwyciężeniu wielu wyzwań technologicznych, zwłaszcza w dziedzinie półprzewodników. Jednym z najbardziej znaczących osiągnięć Su jako CEO jest wprowadzenie na rynek procesorów Ryzen.

Jednak najważniejszym czynnikiem, który czyni Lisę Su wyjątkową jako liderkę, jest jej zdolność do patrzenia w przyszłość. Nie koncentruje się tylko na bieżących produktach i technologiach, ale również planuje długoterminową strategię firmy.

To właśnie Su zdecydowała, że AMD nie będzie już niczego produkować, stając się czymś w rodzaju biura projektowego. Samo AMD projektuje swoje układy, ale ich produkcję zleca partnerom, takim jak TSMC. Dzięki temu firma jest w stanie znacznie szybciej reagować na zmiany na rynku, mogąc skupić swoją całkowitą uwagę na nauce, technice i innowacjach.

Nie wszystko złoto, co się świeci

Oczywiście obraz AMD nie jest pozbawiony cieni. Firma zmaga się z wyzwaniami, szczególnie w segmencie laptopów. Według ostatnich doniesień, relacje AMD z producentami laptopów uległy ochłodzeniu po tym, jak firma zaczęła poświęcać więcej uwagi rynkowi sztucznej inteligencji.

Problemy zaczęły się pod koniec 2023 r., gdy zadebiutowały procesory Hawk Point. Partnerzy AMD narzekali na problemy z pozyskaniem nowych jednostek, niewłaściwą komunikację i niespełnione obietnice. W rezultacie ograniczona została dostępność komputerów z procesorami Strix Point, a zapowiedzi nowych modeli nie wzbudziły większego entuzjazmu wśród producentów.

To pokazuje, że nawet będąc na fali wznoszącej, AMD musi dbać o wszystkie aspekty swojego biznesu i relacje z partnerami. W przeciwnym razie może stracić z trudem wypracowaną pozycję.

Czy to już koniec ery Intela i Nvidii? No nie, zdecydowanie nie. Ale to wreszcie też era AMD

Byłoby naiwnym stwierdzenie, że dominacja Intela i Nvidii dobiegła końca. To nadal potężne firmy z ogromnymi zasobami, utalentowanymi inżynierami i silną pozycją rynkową. Intel wciąż posiada 75,4 proc. rynku procesorów konsumenckich, a Nvidia dominuje w segmencie kart graficznych.

Jednak niezaprzeczalnym faktem jest, że AMD przestało być firmą drugiego wyboru. Dziś jej produkty są często pierwszym wyborem świadomych konsumentów, którzy cenią sobie nie tylko wydajność, ale także stosunek jakości do ceny i otwarte standardy.

Konkurencja między tymi firmami jest zdrowa dla całego rynku i nas, konsumentów. Przyśpiesza innowacje, obniża ceny i podnosi jakość produktów. Nawet jeśli AMD nie zdominuje rynku w sposób, w jaki kiedyś robił to Intel czy Nvidia, to już samo przełamanie duopolu jest znaczącym osiągnięciem.

Historia AMD to klasyczny przykład odrodzenia - jak feniks z popiołów. Firma, która była na skraju przepaści, zdołała nie tylko przetrwać, ale także stać się liderem technologicznym. Słowa Terry'ego Myersona o spirali w dół okazały się dramatycznie nietrafione.

Ta zmiana nadal wydaje mi się niezwykła. Gdyby ktoś dziesięć lat temu powiedział mi, że AMD będzie wyznaczać standardy w świecie procesorów, a Intel będzie doganiającym, wyśmiałbym go. Dziś jest to rzeczywistość. Co przyniesie przyszłość? Trudno przewidzieć. Technologia zmienia się w zawrotnym tempie, a dzisiejsi liderzy mogą jutro stać się outsiderami. Jednak jedno jest pewne - AMD udowodniło, że nawet w świecie zdominowanym przez gigantów, można zbudować swoją pozycję na solidnych fundamentach: innowacyjności, otwartości i zrozumieniu potrzeb konsumentów.

I to właśnie najbardziej cieszy w całej tej historii - nie tyle sam sukces AMD, co fakt, że został on osiągnięty poprzez tworzenie lepszych produktów, a nie agresywne praktyki biznesowe. To lekcja dla całej branży i nadzieja na przyszłość, w której technologia będzie służyć użytkownikom, a nie odwrotnie.

REKLAMA

*Ilustracja otwierająca: Hepha1st0s / Shutterstock

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-04-04T19:58:39+02:00
Aktualizacja: 2025-04-04T16:30:26+02:00
Aktualizacja: 2025-04-04T16:28:09+02:00
Aktualizacja: 2025-04-04T15:31:38+02:00
Aktualizacja: 2025-04-04T06:46:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-04T06:01:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA