REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Social media

Elon Musk grzmi, że na Twitterze nie ma wolności słowa. Chce założyć swój serwis społecznościowy

Ktoś mógł twierdzić, że ego Elona Muska jest już mniej więcej na wysokości orbity, ale właśnie wypadło z trajektorii i ruszyło w jeszcze dalszą przestrzeń kosmiczną. Musk zamierza stworzyć własne media społecznościowe.

jak mieszka elon musk
REKLAMA

W miniony weekend Elon Musk poinformował na swoim profilu twitterowym, że poważnie rozważa stworzenie własnej platformy mediów społecznościowych. Miliarder był rozjuszony faktem, że Twitter "nie przestrzega zasad wolności słowa".

REKLAMA

Wolność słowa jest niezbędna do funkcjonowania demokracji. Czy uważacie, że Twitter rygorystycznie przestrzega tej zasady?

Dalej Musk wygłosił całą tyradę na temat tego, że Twitter nadużywa swojej roli w moderacji wpisów. Alternatywą miałby być autorski serwis Muska, w którym moderacja miałaby bazować na otwartych algorytmach, których zasady każdy mógłby sprawdzić w kodzie open source.

Najmodniejszy trend sezony wśród miliarderów? Własne social media.

Czy zachowanie Muska z czymś wam się kojarzy? Niestety podejście jak i cała retoryka leżą niebezpiecznie blisko postawy Donalda Trumpa. Trump wielokrotnie łamał regulamin Twittera, podawał dalej i sam tworzył fake newsy, a ostatecznie nawoływał do aktów agresji, za co serwis ostatecznie go zbanował. Trump przesadził w momencie, gdy pośrednio nawoływał do szturmu na Kapitol Stanów Zjednoczonych, w którym łącznie zginęło pięć osób.

Po tym wydarzeniu Trump trafił na cenzurowane, a następnie odgrażał się utworzeniem własnej platformy mediów społecznościowych. Nie skończyło się zresztą na samych zapowiedziach, bo naprawdę powstała platforma Truth Social, choć na razie jest w powijakach. Miało się do niej zapisać pół miliona osób, ale obecnie nie ma możliwości rejestracji nowych kont.

Echa amerykańskiej megalomanii widać też w Polsce, gdzie też mieliśmy wysyp śmiesznych wytworów bazujących na Facebooku, tworzonych przez polską skrajną prawicę. Przykładowo, w serwisie Albicla politycy, działacze i dziennikarze mogli bez skrępowania szkalować "antypolskie" zachowania, taki jak chociażby związki partnerskie, a już nie daj Boże związki jednopłciowe. Albicla cały czas działa, ale jest wielką porażką. Dziś już mało kto pamięta o tym serwisie.

Czy Musk chce się ustawić w jednym rzędzie z najbardziej kontrowersyjnymi politykami?

REKLAMA

Musk nie stroni od kontrowersji, ale miałem nadzieję, że sytuacja w Ukrainie nieco pohamuje ego miliardera. Wszyscy pamiętamy niesamowitą akcję dostarczenia modemów systemu Starlink na sam front wojny w Ukrainie. To działanie rodem z filmów sciencie fiction, które jednak wydarzyło się naprawdę.

Po tym przejawie altruizmu (bo wierzę, że to jednak altruizm) Musk wraca na swoje przedwojenne, egocentryczne tory. Ach ci miliarderzy.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA