REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Ekologia

Pociąg czy samolot? Te trasy w Polsce szybciej pokonasz po torach

Z nowego raportu Urzędu Transportu Kolejowego wynika, że kolej już teraz ma prawo rywalizować z samolotami. Nie ma co się jednak oszukiwać, że jest idealnie, bo ciągle wiele należy poprawić. Wydaje się, że w Polsce wyborem numer jeden jest samochód.

Pociąg czy samolot?
REKLAMA

Zazwyczaj zakładamy, że podróż samolotem jest szybsza niż pociągiem – zauważa dr inż. Ignacy Góra prezes Urzędu Transportu Kolejowego. Trudno dyskutować z faktami: samolot szybciej dotrze z lotniska A do lotniska B niż pociąg. O ile jednak sama podróż trwa krócej, tak cała procedura jest już bardziej czasochłonna.

REKLAMA

Urząd Transportu Kolejowego sprawdził, na których trasach w Polsce lepiej pojechać pociągiem niż samolotem. Wytypowano kilka miast z bezpośrednimi połączeniami realizowanymi przez LOT. Wnioski są intrygujące.

Jeżeli doliczony zostanie czas na/z dotarcie na lotnisko transportem publicznym, które zazwyczaj zlokalizowane są poza centrami miast (w analizowanych przypadkach od 10 do 60 min), uwzględnione zostanie 120 min celem odpraw (czas ten wydłużył się w związku z aktualną
sytuacją epidemiczną), to okaże się, że dla 7 z 12 analizowanych tras (Warszawa – Lublin; Warszawa – Katowice; Warszawa – Poznań; Warszawa – Kraków; Warszawa – Gdańsk; Warszawa – Bydgoszcz i Warszawa – Wrocław) całkowity czas podróży jest krótszy pociągiem.

Różnice są spore. Na przykład podróż z Warszawy do Lublina pociągiem trwa 143 minuty, a samolotem – biorąc pod uwagę wymienione "utrudnienia" – 230 minut. Sporą przewagę ma też pociąg pomiędzy Krakowem a Warszawą (167 minut do 260 minut) czy stolicą a Gdańskiem – 161 minut do 225 minut.

Problem dla pociągów zaczyna się, gdy chce się pokonać niemal całą Polskę lub dotrzeć w inne miejsce niż Warszawa

Koleją z Krakowa do Olsztyna dojedziemy w 414 minut, a samolotem – w 295 minut. Mniej więcej taką samą przewagę ma samolot ze Szczecina do Warszawy.

Prawdziwym policzkiem dla kolei jest fakt, że tyle samo zajmie podróż pociągiem co samolotem z Bydgoszczy do stolicy. A mówimy przecież o w miarę blisko położonych miastach, raptem 220 km w linii prostej. Przewaga 20 minut na trasie z Wrocławia do Warszawy też raczej nie przemawia za pociągami.

Oczywiście pociąg oferuje większą elastyczność. Zazwyczaj nie mamy do czynienia z jednym połączeniem, więc nie jesteśmy ograniczeni do jednej konkretnej godziny.

A co z ceną? "O ile cena biletu za pociąg w każdym analizowanym połączeniu była zdecydowanie niższa niż samolotem (średnio o 181 zł), to w przypadku podróży samolotem w dwie strony łączna cena biletu jest proporcjonalnie niższa, czego nie ma w przypadku biletów kolejowy" – napisano w raporcie.

Najmniejsza różnica między kosztem biletu kolejowego i lotniczego występuje w przypadku połączenia z Krakowa do Olsztyna. Bilet lotniczy kosztuje 110 zł, a bilet kolejowy 74 zł. Aby ze stolicy Małopolski dostać się do stolicy Warmii i Mazur, do biletu kolejowego należy dopłacić 36 zł. Podróż samolotem największej dopłaty wymaga w przypadku relacji Warszawa – Szczecin. Bilet na pociąg kosztuje 72 zł, podczas gdy za samolot należy zapłacić aż 575 zł, co oznacza, że podróżny wybierając samolot musi liczyć się z wydatkiem o ponad 500 zł większym niż w przypadku pociąg

UTK mimo wszystko z nadzieją patrzy w przyszłość

Między innymi dlatego, że w planach jest reaktywacja połączeń nocnych w całej Europie. Dodajmy, że wyjeżdżając z Polski na zagraniczne wakacje nie będziemy ograniczeni wyłącznie do wyboru pomiędzy samolotem a samochodem. Owszem, nie wszędzie, ale możliwe, że już w czerwcu ruszy linia kursująca z Polski do Chorwacji.

Trzeba jednak pamiętać, że samochód to poważny konkurent dla pociągów. Nie dość, że szybszy, to jeszcze tańszy. Jan Mencwel z Miasto Jest Nasze zauważył, że nocna podróż z Warszawy w góry jest dla polskiej rodziny bardzo nieopłacalna – wyjdzie ponad 700 zł w jedną stronę! Wprawdzie potem okazało się, że dzieci do lat 10 mogą spać z rodzicami za darmo, ale jeśli pociechy przekroczą ten wiek, to dodatkowe koszty już są wliczane. To spore udogodnienie, ale jednak nie dla wszystkich.

Część takich długich tras mogłaby być realizowana właśnie w nocnych pociągach. UTK zauważa, że po wygaszeniu takich połączeń nie jesteśmy przygotowani na ich ponowne wdrożenie.

Nadal np. brak jest odpowiedniego taboru kolejowego do obsługi połączeń nocnych. W Polsce eksploatowanych jest obecnie 69 wagonów sypialnych i 21 kuszetek. Pomimo tak niewielkiej liczby tego typu taboru, wysoki popyt sprawia, że miejsca do spania wyprzedawane są w pierwszej kolejności.

Kibicujący kolei liczą na pewno na inwestycję związane z Centralnym Portem Komunikacyjnym

Na papierze wygląda to bardzo dobrze: związany z przedsięwzięciem remont sprawi, że podróż z Płocka do Warszawy zajmie zaledwie 45 minut. Obecnie pasażerowie jadą prawie 3 godziny.

CPK ma sprawić, że z każdego dużego miasta Polski szybko dojedzie się do centrum - lotniska bądź stolicy. Co znaczy szybko? Maksymalnie od 2 do 2,5 godzin. Do tego potrzebujemy nie szybkich pociągów, ale właśnie odpowiedniej infrastruktury, co wraz z CPK ma nadejść.

REKLAMA

To jednak dość odległa przyszłość, bo CPK rzeczywistością ma stać się w 2029 roku – o ile nic nie stanie na przeszkodzie. Tymczasem wybór pomiędzy koleją a samolotem (i samochodem) to realny problem już teraz. Kolej może i jest bardziej ekologiczna, dlatego też np. Francja tnie krótkie trasy samolotowe jeśli istnieje alternatywa w postaci transportu publicznego, ale troska o środowisko nie każdego przekona.

Z jednej strony można być optymistą, bo kolej w Polsce zmienia się na lepsze. Z drugiej, kiedy widzi się, że pomiędzy wieloma miastami ciągle samolot jest szybszym wyborem, można się zasmucić.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA