REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie

Halo, halo, dzwonię z zegarka. Garmin Venu 2 Plus - recenzja

Garmin Venu 2 Plus przesuwa ofertę Garmina jeszcze bardziej w kierunku pełnoprawnych smart zegarków. Szkoda tylko, że na wprowadzenie tej kluczowej nowości trzeba było czekać tak długo i póki co znajdziemy ją tylko w jednym smatwatchu tego producenta.

Garmin Venu 2 Plus - recenzja. Halo, halo, dzwonię z zegarka
REKLAMA

Tyle dobrze, że jest to akurat ten smartwach, który trafił do mnie na testy.

REKLAMA

Garmin Venu 2 Plus - co nowego?

Nie ma co przeciągać - największą nowością zegarka Venu 2 Plus jest wbudowany mikrofon i głośnik, co pozwala m.in. na prowadzenie rozmów telefonicznych bez sięgania po smartfona. Ale zanim o tym i o innych korzyściach płynących z tych dodatków, przyjrzyjmy się najpierw temu, co różni nowe Venu 2 Plus od niemal równie nowych Venu 2 i 2s, a co pozostało takie samo. Pogrubiłem różnice, gdyby kogoś interesowały wyłącznie one.

  • Materiał soczewki - ten sam we wszystkich modelach, czyli Gorilla Glass 3.
  • Materiał ramki - ten sam, czyli stal nierdzewna.
  • Szerokość paska - Venu 2 ma 22 mm, Venu 2S - 18 mm, Venu 2 Plus - 20 mm. Zapomnijcie więc o wygodnej wymianie pasków pomiędzy tymi modelami.
  • Obudowa z tyłu - w 2 i 2S jest to zawsze tworzywo wzmocnione włóknem szklanym; w 2 Plus tylna część wykonana jest ze stali nierdzewnej.
  • Rozmiar koperty - Venu 2 jest największy (45,4 mm), za nim jest nowy Venu 2 Plus (43,6 mm), a najmniejszy pozostaje 2S (40,4 mm); nie ma Venu 2S Plus.
  • Rozmiar ekranu - nie pogrubiam, bo 2 Plus i 2 mają dokładnie taką samą średnicę wyświetlacza (1,3"). Tylko mniejszy 2S ma 1,1".
  • Rozdzielczość - podobny przypadek. 2 i 2 Plus mają po 416x416 pikseli, natomiast 2S - 360x360 pikseli.
  • Typ wyświetlacza: AMOLED we wszystkich przypadkach.
  • Masa: 51 g w Venu 2 Plus, 49 g w 2 i 38,2 g w 2S.
  • Wodoszczelność - taka sama, do 5 ATM.
  • Czas pracy na jednym ładowaniu: w trybie zegarka 2 Plus wytrzyma 9 dni, 2 - 11 dni, 2S - 10 dni. Z GPS wyniki to odpowiednio 24, 22 i 19 godzin. Wszystkie te wyniki są dla trybu bez zawsze włączonego ekranu.
  • Boczne przyciski - Venu 2 i 2S mają dwa, Venu 2 Plus ma trzy.
  • Wykonywanie połączenia w razie wykrycia wypadku - do tej pory można było tylko wysłać wiadomość tekstową

Pozostałe funkcje są właściwie takie same. Jest więc opcja pobierania i odtwarzania muzyki, są płatności Garmin Pay, jest dostęp do sklepu z aplikacjami, są powiadomienia, Body Battery, pulsoksymetr, pomiar stresu, monitorowanie oddechu, GPS, wbudowany czujnik tętna (i obsługa zewnętrznych) Elevate 4, monitorowanie snu, wiek sprawnościowy, Garmin Coach, animowane wskazówki treningowe, trening siłowy z automatycznym zliczaniem powtórzeń i wskazywaniem trenowanych grup mięśniowych i... w sumie wszystko, co w Venu 2.

Tyle że teraz w trochę mniejszym opakowaniu - ale z tym samym wyświetlaczem, po prostu zmniejszył się rozmiar ramki - z nieco krótszym czasem pracy na jednym ładowaniu i oczywiście z głośnikiem i mikrofonem.

To teraz można przejść do tego ostatniego.

Garmin Venu 2 Plus - tak, można teraz z niego dzwonić.

A raczej z jego poziomu, bo obsługi LTE tutaj brak - zawsze musimy mieć w pobliżu telefon podłączony przez Bluetooth. Czy to ma sens? Sam uwielbiam to rozwiązanie, bo mogę siedzieć sobie na piętrze, telefon mieć na parterze albo "diabli wiedzą gdzie", a i tak bez problemu dzwonić i odbierać połączenia. Tym bardziej żałuję, że ta funkcja nie trafiła do innych serii - choć pewnie w przyszłości trafi.

Jak dokładnie to działa? Opcje są w sumie trzy i oczywiście nie wymagają żadnej specjalnej konfiguracji, poza standardowym połączeniem telefonu z zegarkiem przez Garmin Connect.

Pierwsza pozwala po prostu wybrać numer telefonu albo konkretny kontakt z poziomu zegarka. Nawigacja na stosunkowo niewielkim ekranie nie jest może super wygodna, ale jest na tyle w porządku, że nie traktuję tego jako minus - na okrągłych wyświetlaczach trudno upchnąć to wszystko inaczej.

Druga opcja to po prostu odebranie połączenia przychodzącego z poziomu zegarka - w takim przypadku dźwięk automatycznie zostanie przekierowany na zegarek.

Trzecia opcja to przekierowanie trwającego połączenia na Garmin Venu 2 Plus i tutaj akurat muszę napisać, że z jakiegoś powodu miałem z tym problemy. Może to kwestia telefonu (iPhone 12/najnowszy iOS), może czegoś innego. W każdym razie - to raczej niszowy scenariusz użytkowania.

Pozostałe dwie opcje działają bez najmniejszego problemu.

Jaka jest jakość połączeń na Venu 2 Plus?

Całkowicie w porządku. Nie jest aż tak dobrze i klarownie, żeby się czymś faktycznie zachwycać, ale po przeprowadzeniu w sumie kilku godzin rozmów z poziomu Venu 2 Plus, niespecjalnie mam na co narzekać.

Głośność jest na tyle wysoka, że spokojnie bez sięgania po maksymalny jej poziom można rozmawiać w większości miejsc, gdzie takie zastosowanie zegarka ma sens. Czyli np. w domu, w biurze, czasem pewnie wieczorem podczas nocnego biegu gdzieś przy ulicy albo podczas górskiej wędrówki. Nie sądzę, żeby ktoś próbował tak rozmawiać np. podczas jazdy komunikacją miejską czy w zatłoczonej galerii handlowej.

Jakość dźwięku - i to w obu kierunkach - też stoi na satysfakcjonującym poziomie - nie męczymy się, próbując zrozumieć, co ktoś mówi, a i druga osoba nie prosi w kółko o powtarzanie. Nie trzeba też trzymać zegarka bezpośrednio przy ustach - przy moich testach wystarczające w zupełności było lekkie zgięcie ręki, takie jak to przy sprawdzaniu godziny.

Jeśli więc ktoś czekał na Garmina, dzięki któremu będzie mógł spokojnie przeprowadzić rozmowę bez szukania telefonu w innym pomieszczeniu czy innym piętrze - ten będzie w porządku.

A do czego służy ten dodatkowy przycisk w Venu 2 Plus?

Jego pojedyncze przyciśnięcie aktywuje wybraną przez nas aplikację, przy czym niestety wybór nie jest zbyt wielki. Na liście znajdziemy:

  • sterowanie muzyką,
  • zapisywanie pozycji,
  • alarmy,
  • stoper,
  • minutnik,
  • jasność,
  • portfel,
  • klawiaturę telefonu (do wybierania numeru),
  • głośność,
  • ewentualnie możemy funkcję pojedynczego przycisku wyłączyć.

Czyli to, co zazwyczaj można dodać do karuzeli skrótów - również aktywowanych odpowiednim przyciskiem (tutaj - dłuższe przytrzymanie przycisku Start).

Zdefiniować można też dłuższe przytrzymanie tego przycisku, ale jego domyślną funkcją jest...

Obsługa głosowa z pomocą cyfrowego asystenta z naszego telefonu.

Tak, z poziomu Venu 2 Plus możemy porozmawiać z asystentem głosowym na naszym smartfonie. Brak tu niestety Alexy, z której regularnie korzystam, zamiast tego jest Siri, Asystent Google i Bixby.

Jak to działa? Po dłuższym przytrzymaniu przycisku wyświetla się przez około 1-3 sekundy (bywa różnie) animacja, po czym po prostu możemy mówić. Dokładnie tak samo i to samo, co mówilibyśmy np. Siri w naszym iPhonie.

Nie zauważyłem przy tym żadnych problemów ze skutecznością, czy różnic w rozpoznawaniu komend wypowiadanych do telefonu i do zegarka.

Jedyne, do czego mogę się tak naprawdę przyczepić, to to opóźnienie potrzebne na aktywację asystenta z poziomu zegarka. Tak, to pojedyncze sekundy i przeważnie nawet mniej niż te 3, które napisałem powyżej. Tak, wciśnięcie przycisku likwiduje konieczność wypowiadania frazy aktywującej w rodzaju "Hej Siri" czy innego "Alexa", na czym pewnie oszczędzamy te 2 sekundy.

Z drugiej strony - brakuje tu minimalnie takiego wrażenia natychmiastowości, którego oczekiwałbym w 2022 r.

Co jeszcze daje nam wbudowany głośnik?

Po pierwsze Garmin Venu 2 Plus ma teraz trochę większy zakres trochę przyjemniejszych dla ucha dźwięków powiadomień, zamiast monotonnego pipczenia prymitywnym głośnikiem poprzednich wersji. Ale że niestety nie jestem fanem wydawania dźwięków przez zegarek w ogóle, błyskawicznie tę opcję wyłączyłem.

Po drugie możemy przez ten głośnik odtwarzać muzykę, bez konieczności podłączania słuchawek. Brzmi to nawet zaskakująco nieźle, ale nie jestem sobie w stanie za nic wyobrazić, w jakim scenariuszu miałoby się to sprawdzić. Ale jeśli macie taką potrzebę, możecie to zrobić.

A co z funkcjami zdrowotnymi i treningami?

Nie różnią się właściwie w ogóle od tych z Venu 2, dlatego odsyłam po to po prostu do mojej recenzji z zeszłego roku. Zarejestrowałem z Venu 2 Plus łącznie kilkanaście treningów i nie zauważyłem jakichś większych odstępstw od tego, co widziałem wcześniej, dlatego tym razem daruję sobie i wam wykresy i porównania.

Jeśli komuś nie chce się czytać starszej recenzji, to w skrócie: pod względem GPS jest dobrze, może nawet dobrze z plusem. Pod względem pomiaru tętna - dalej nie zostałem entuzjastą Elevate 4.

Garmin Venu 2 Plus - bateria.

Venu 2 Plus ma dwa tryby pracy - z zawsze włączonym ekranem, ewentualnie wygaszającym się na noc, i zawsze wyłączonym, aktywowanym po dotknięciu ekranu lub obróceniu nadgarstka.

W tym energooszczędnym trybie możemy teoretycznie spodziewać się 9 dni bez ładowania, ale raczej przy bardzo ograniczonej aktywności. Jeśli będziemy regularnie wychodzić na rower czy pobiegać, spodziewajmy się raczej 6 dni dni.

Drugi, mniej energooszczędny tryb powoduje jeszcze szybsze zużycie energii. Jeśli będziemy mieć włączony pomiar tętna i będziemy robić te 10 000 kroków dziennie, ale poza tym nic z GPS, to możemy liczyć na 3 pełne doby. Z aktywnościami na wolnym powietrzu - raczej 2 i niewiele więcej.

Czy coś jeszcze warto wiedzieć?

Z drobiazgów - od teraz z poziomu ekranu głównego można, poprzez długie przytrzymanie ikony, przejść do wybranych widgetów, bez konieczności przewijania całego menu. Dlaczego długie przytrzymanie? Bo chroni nas to przed przypadkowymi wciśnięciami - i potwierdzam, że działa to skutecznie.

Poza tym już z takich mniej przyjemnych kwestii, o ile prawie wszystko z Venu 2 Plus działało u mnie idealnie płynnie, włącznie z momentami przerysowanymi animacjami, o tyle w niektórych zakamarkach menu ustawień było niemal zawsze widoczne dziwne klatkowanie. Żeby było zabawnie, nie było to w miejscach, w których pojawiały się rozbudowane grafiki czy inne ozdobniki. Było to tam, gdzie wyświetlane było typowo garminowe menu, czyli po prostu zbitka literek.

Garmin Venu 2 Plus - warto czy nie?

To bardzo zależy. Venu 2 kosztuje w tym momencie w podstawowej wersji (bez dodatkowych pasków, etc.) ok. 1600 zł. Venu 2 Plus - 2100 zł i pod względem sportowym jest bardzo dobry - dokładnie tak samo dobry, jak zwykły i tańszy Venu 2.

Dopłacamy więc 500 zł głównie za możliwość wykonywania połączeń głosowych z poziomu zegarka, bo przydatność asystentów głosowych w naszym kraju nadal jest odrobinę ograniczona (albo bardzo - zależnie od systemu). Trzeci przycisk funkcyjny i mniejsze ramki też są miłe, ale nie wiem, czy aż na tyle miłe, żeby uznawać je za dodatek usprawiedliwiający aż taką różnicę w cenie.

Wszystko więc sprowadza się do tego... jak bardzo podoba nam się Venu i jak bardzo zależy nam na możliwości dzwonienia z niego. Jeśli na oba pytania odpowiadamy twierdząco, można iść do sklepu. Jeśli na pierwsze odpowiadamy twierdząco, ale przy drugim trochę się wahamy, niewiele stracimy, kupując zwykłą wersję 2.

Czy kupiłbym Venu 2 Plus dla siebie?

Raczej nie, nie moja estetyka. I raczej nie widzę szansy, żeby zastąpił mojego 6X Pro. Chociaż chętnie zobaczyłbym możliwość wykonywania połączeń w kolejnych Fenixach albo Epixach.

Czy poleciłbym Venu 2 Plus znajomemu?

O ile chciałby koniecznie ekran AMOLED, możliwość wykonywania połączeń z zegarka i do tego możliwości Garmina z zapleczem Garmina - tak. Ale przy okazji powiedziałbym mu, że nie wiem, czy warto dopłacać teraz aż 500 zł do tego dzwonienia.

Trzy najlepsze rzeczy w Venu 2 Plus:

Śliczny i bardzo jasny ekran, możliwość dzwonienia z zegarka, obsługa planów treningowych.

REKLAMA

Trzy najgorsze rzeczy w Venu 2 Plus:

Częste ładowanie przy trybie always on i intensywnym użytkowaniu, jednak spora dopłata do zwykłego Venu 2, brak wersji LTE, żeby całkiem uwolnić się od telefonu

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA