1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie

LG zabrało swoje najnowsze produkty do metawersum. Nie miałem odwagi ich tam szukać

Ogromna powierzchnia wystawowa na CES 2022. A na niej QR kody z odsyłaczami do aplikacji mobilnej i strony internetowej. To tylko jeden z przykładów absurdów wynikających ze strachu przed COVID-19 i jego kolejnymi mutacjami.

ces 2022 opinia

CES to największe targi elektroniki użytkowej na świecie. Każdego roku w Las Vegas czołowi producenci telewizorów, laptopów, telefonów, rozwiązań dotyczących elektromobilności, zegarków i wielu innych wystawiają swoje najgorętsze nowości. Impreza pęka w szwach. Zarówno pod względem liczby wystawców, jak i uczestniczących w niej gości. Opisanie wszystkich ciekawostek tam wystawianych przez jednego dziennikarza to praca na wiele dni.

W tym roku obejście wszystkich hal targowych i obcowanie z najciekawszymi produktami zajmie typowemu zwiedzającemu około godziny. W porywach do dwóch. Targi CES 2022 to cień imprezy sprzed czasów pandemii COVID-19. Na imprezie nie było prawie nikogo.

Te wszystkie nowości rzekomo z CES 2022 nie są dostępne dla zwiedzających.

Do tej pory z targów CES udało mi się opisać nowości od Samsunga (w tym telewizory Neo QLED, telewizory The Frame czy projektor The Freestyle). Byłem na imponującym stoisku TCL, udało mi się też spotkać z przedstawicielem Garmina, by ten opowiedział mi o najnowszych zegarkach tego producenta. A co z resztą?

Dla przykładu, bardzo mi zależało, by odwiedzić stanowisko Sony. Wszak firma rzekomo w ramach CES 2022 miała prezentować PS VR drugiej generacji oraz pierwsze telewizory QD-OLED z matrycami od Samsung Display. Okazało się, że premiera tych produktów miała charakter wirtualny. Goście na CES 2022 nie mogli się zapoznać z produktami na żywo. Jedyny obecny eksponat na stanowisku Sony to kolorowe obudowy do PlayStation 5 i gamepady. Swoją drogą, bardzo ładne.

Sytuacja się powtórzyła w przypadku niemal wszystkich ciekawych nowinek. Pokaz nowych kart graficznych Nvidii? Laptopów z Ryzenami nowej generacji? Innowacyjnych notebooków Asusa? Musiałem, podobnie jak reszta zwiedzających, obejść się smakiem. Wszyscy są albo nieobecni, albo schowani w hotelach nieopodal centrum targowego, gdzie wstęp mają tylko wybrani.

Organizator CES 2022 zmniejszył powierzchnię wystawową na halach, by pustki nie były aż tak odczuwalne

CES 2022 zamienił się w coś, co wygląda niezwykle rozczarowująco. Smętne i puste hale targowe wypełnione są przede wszystkim stoiskami startupów o wąskich specjalizacjach i skromnej ofercie. Prawie wszyscy duzi producenci się wycofali. Obawiają się kryzysu wizerunkowego związanego z zapraszaniem zwiedzających w trakcie pandemii COVID-19. Nikt nie chce być kojarzony jako firma, gromadząca wielu ludzi na niewielkiej powierzchni. Nawet jeśli w rzeczywistości wystawa targowa pod względem bezpieczeństwa pandemicznego niczym się nie różni od supermarketu - a wręcz z uwagi na rygorystyczne procedury sanitarne jest bezpieczniejszym miejscem od typowego Walmartu.

Wisienką na torcie było stoisko LG. Wielka, wynajęta na targach powierzchnia, na której nie ma niczego i nikogo.

Smart home od LG. Użyjcie wyobraźni, nie ma innego wyjścia

LG nie może powiedzieć, że nie było obecne na CES 2022. Wynajęło jedną z największych powierzchni na targach w Las Vegas. Wynajęło i pozostawiło ją samej sobie. Na stoisku LG nie są obecni przedstawiciele firmy. Nie ma żadnego produktu. Wszędzie za to są rozwieszone kody QR, dzięki którym można sprawdzić, co tu miało być prezentowane. Zarówno w formie zwykłego łącza do strony internetowej, jak i do aplikacji mobilnej wykorzystującej rzeczywistość rozszerzoną do nakładania prostych modeli 3D produktów LG na przestrzeń targową.

Z atrakcji nie skorzystałem. Nie będę marnował swojego i czytelników czasu na przepisywanie tego, co LG wypisuje w swoich notkach marketingowych. O nowych produktach firmy chętnie opowiem, jak będę miał do nich dostęp. Nie to jest jednak pointą i nie chcę już dręczyć tego producenta, bo cenię go za produkty wysokiej jakości. Wniosek jest zupełnie inny.

Eksponaty LG w metawersum. Nie było ich w realu

Targi elektroniki typu Consumer Electronics Show na dziś nie mają sensu. Szkoda marnować na nie czasu i kupować drogie wejściówki - że o wydatkach na podróż i nocleg nie wspomnę. Na żywo obejrzeć się nie da prawie nic. Wszystko przenosi się do wirtualnej przestrzeni i metawersum, z uwagi na strach przed pandemią.

Nie ukrywam, żałuję. Tego rodzaju targi to okazja na zapoznanie się z produktem i szansa na wiarygodne przedstawienie jego atutów i potencjalnych słabości. Tym razem dziennikarzom i gościom, nie licząc paru wyjątków, nie zapewniono takiej szansy. Jeśli ta sytuacja się utrzyma, to oznacza to koniec tego rodzaju imprez, przynajmniej do czasu opanowania pandemii. Na dziś nie mają one najmniejszego sensu.