1. SPIDER'S WEB
  2. Ekologia
  3. Nauka
  4. Tech

Nie dla psa kiełbasa. Twój czworonożny przyjaciel też może być weganinem i jeść karmę z laboratorium

karma dla psow

Oczywiście możemy się spierać, czy „mięso z probówki” to produkt odpowiedni dla wegan, ale kłótnie zostawmy na inną okazję. Najważniejsze jest to, że powstała karma składająca się z mięsa wyprodukowanego w laboratorium – czyli pozbawiona dodatku, jakim jest cierpienie zwierząt.

Mięso z laboratorium to nowy hit według miliarderów – najbogatsi ludzie na Ziemi, tacy jak Bill Gates czy Jeff Bezos, dosłownie rzucają pieniędzmi w firmy, które obiecują mięsną rewolucję. Na czym będzie polegać?

Sama technologia hodowli mięsa sprowadza się do pobrania komórek macierzystych z mięśni żywego zwierzęcia, które następnie są karmione (chodzi o pobrane komórki) surowicą bogatą w składniki odżywcze. To powoduje, że namnażają się i przekształcają w komórki mięśniowe. Wtedy wkraczają technicy laboratoryjni i zachęcają te rozmnażające się komórki do kształtowania i formowania włókien.

W końcu tkanka rośnie do punktu, w którym można ją odpowiednio przyrządzić i zjeść – mówiąc w olbrzymim skrócie. Całość jest wiec ulgą dla środowiska, bo odpada wiele procesów odpowiedzialnych za emisję gazów cieplarnianych. Dochodzi do tego jeszcze ważny etyczny czynnik, bo zwierzę nie jest zabijane i nie cierpi, żyjąc w skandalicznych warunkach.

A przynajmniej w tym najbardziej optymistycznym scenariuszu, bo jednak trudno mi uwierzyć, że od razu większość zostaje wypuszczona, a w luksusie żyją te, z których pobierane są komórki. W teorii brzmi to jednak bardzo ciekawie i daje nadzieję na ukrócenie praktyk mięsnego przemysłu.

Mięso z probówki dla zwierząt

Taki projekt realizuje właśnie startup Because. Ich pierwszym produktem jest karma dla kotów. Źródłem komórek były myszy. W planach jest już także pożywienie dla psów. W tym przypadku komórki mają być pobrane od królików.

Startup wierzy, że ich karma na sklepowe półki wleci już w 2022 roku. Im szybciej, tym lepiej, bo według szacunków zwierzęta domowe zjadają aż 20 proc. wyprodukowanych przekąsek mięsnych. Trudno jest przekonać czworonogów do zastąpienia wołowiny tofu, więc takie produkty mogą być prawdziwym hitem.

Samo mięso z laboratorium zaczyna też królować na talerzach podstawianych ludziom. Pierwsza na świecie restauracja serwująca kotlety i inne przysmaki z probówek otworzyła się w Izraelu.

W przypadku ludzi sam nie wiem, czy mięso z laboratorium to idealne rozwiązanie. Jeśli już, to wolałbym, abyśmy jako społeczeństwo jedli mięso, ale inaczej: przede wszystkim mniej i lepiej. Tak, jak robiono to kiedyś.