1. SPIDER'S WEB
  2. Ekologia
  3. Nauka

Grenlandia chce być eko, ale bogole chcą wydobywać rzadkie metale. Musk i Gatesem rzucają milionami dolców

grenlandia
457 interakcji
dołącz do dyskusji

Wszystko wskazuje na to, że ostatecznie Grenlandia nie chce wszystkiego stawiać na jedną, ekologiczną kartę. Tak przynajmniej można wnioskować po najnowszych, planowanych w tym kraju inwestycjach.

Dopiero co pisaliśmy o tym o bardzo odważnej decyzji grenlandzkiego parlamentu, który - przynajmniej w teorii - postanowił poważnie podejść do tematu zmian klimatycznych. W przeciwieństwie do wielu innych krajów, które kończą na deklaracjach, Grenlandia postanowiła bezzwłocznie wstrzymać wszystkie trwające obecnie projekty poszukiwania ropy naftowej i gazu ziemnego i postawić na odnawialne źródła energii. Była to bardzo dobra decyzja.

Wtem na scenę wchodzą miliarderzy w owczej skórze

Z całym tym nowym nastawieniem na ekologię gryzie się natomiast najnowsza informacja, według której miliarderzy tacy jak Jeff Bezos, Michael Bloomberg czy Bill Gates finansują projekt poszukiwania w Grenlandii rzadkich metali, które miałyby posłużyć do produkcji akumulatorów do samochodów elektrycznych.

Jak podkreślają analitycy, gwałtowny wzrost sprzedaży samochodów elektrycznych wiąże się z gwałtownym wzrostem zapotrzebowania na rzadkie metale niezbędne do produkcji zasilających ich akumulatorów. A mowa o ogromnych liczbach. O ile w 2020 r. na ulicach całego globu jeździło ok. 10 mln samochodów elektrycznych, to już w 2030 r. może ich być oszałamiające 145 mln.

Wymienieni wyżej miliarderzy wspierający firmę wydobywczą KoBold Metals planują we współpracy z Bluejay Mining rozpocząć poszukiwania rzadkich metali właśnie na Grenlandii.

To zielona ta Grenlandia czy brunatna?

Można by zatem powiedzieć, że rząd Grenlandii coś nie może się zdecydować, bowiem z jednej strony cofa licencję na wydobycie ropy, a z drugiej dopuszcza wydobywanie rzadkich metali. Okazuje się jednak, że podstawowym celem KoBold Metals jest poszukiwanie „etycznych sposobów pozyskiwania” metali kluczowych przy produkcji samochodów elektrycznych, takich jak nikiel, miedź, kobalt czy platyna.

Miliarderzy stojący za KoBold Metals postanowili właśnie przeznaczyć 15 mln dol. na przeprowadzenie oceny złóż oraz wykonanie wstępnych odwiertów.

Z jednej strony masowe wydobycie rzadkich metali z pewnością korzyści środowisku nie przyniesie, z drugiej strony - samochody elektryczne jako zastępstwo dla samochodów zasilanych silnikami spalinowymi uważane są za nadzieję dla motoryzacji. Bilans może zatem wciąż wychodzić na plus, o ile oczywiście uda się w najbliższych latach znaleźć sposób regeneracji zużytych akumulatorów z samochodów elektrycznych. Jakby nie patrzeć, już za kilka lat na wysypiska zaczną trafiać miliony ton zużytych akumulatorów, na których zagospodarowanie jak na razie nie ma żadnego pomysłu.

W tym kontekście warto wspomnieć Teslę, jednego z najważniejszych graczy na rynku samochodów elektrycznych. W najnowszym raporcie firma Elona Muska przekonuje, że jest w stanie poddawać recyklingowi aż 92 proc. surowców, z których produkowane są jej samochody elektryczne. Jeżeli faktycznie tak jest, to byłby to bardzo dobry wynik i dobry prognostyk dla rynku samochodów elektrycznych i samego środowiska naturalnego. Jak na razie jednak firma nie informuje, ile akumulatorów udało jej się poddać recyklingowi w ubiegłym roku.