Przesyłali jej nagie zdjęcia, odebrała sobie życie. Activision Blizzard w sądzie USA, firma ostro reaguje

Kalifornia wytacza proces Activision Blizzard, seksizm w tle
134 interakcji
dołącz do dyskusji

Kalifornijski departament do spraw uczciwego zatrudnienia wytoczył sprawę przeciwko firmie Activision Blizzard - jednemu z największych wydawców gier na świecie, z takimi markami w portfolio jak Call of Duty, Diablo czy World of Warcraft. To efekt ponad 2-letniego śledztwa dotyczącego nękania kobiet oraz nierówności płacowych na tle płci.

20 lipca 2021 r. do kalifornijskiego sądu trafił wniosek o wytoczenie batalii sądowej przeciwko Activision Blizzard - jednemu z największych i najbardziej dochodowych wydawców gier na świecie. Autorem wniosku jest stanowy Department of Fair Employment and Housing (DFEH), zajmujący się m.in. prawami pracowniczymi w stanie Kalifornia. To efekt dwuletniego śledztwa, z którego wyłania się makabryczny obraz toksycznej kultury pracy, dysproporcji płacowych, seksizmu i nękania.

Drastyczny raport przedstawia Activision Blizzard jako toksyczne miejsce pracy, w którym dominuje seksizm.

Twórcy raportu przytaczają przykład pracowniczki, której nagiej zdjęcia wysyłali sobie koledzy z pracy, do tego w trakcie firmowej imprezy świątecznej. Później - podczas wyjazdu z przełożonym - kobieta popełniła samobójstwo. Pozwolę sobie pominąć bardziej szczegółowe detale tego wyjazdu, ale jeśli chcecie przeczytać cały raport, to znajduje się on w tym miejscu.

Department of Fair Employment and Housing zarzuca firmie Activision Blizzard, że ta jest miejscem nękania kobiet oraz nierówności płacowych. Korporacja płaci więcej mężczyznom niż kobietom na tych samych stanowiskach. Do tego mężczyźni szybciej awansują w szczeblach kariery, a także są rzadziej zwalniani. Według raportu stanowej organizacji w Activision Blizzard panuje klimat męskiej szatni, gdzie mężczyźni mają grać w gry i pić alkohol, delegując zadania na kobiece podwładne. Raport wspomina o żartach męskiego personelu na temat seksu, gwałtu i kobiecych części ciała, rzucanych w kierunku koleżanek z pracy.

Z raportu wynika również, że korporacja gorzej traktuje kobiety ze względu na możliwość zajścia w ciążę oraz obowiązki opiekuńcze. Tak zwane pomieszczenia laktacyjne mają być notorycznie zajmowane przez rozmawiających ze sobą mężczyzn, a wyjścia z pracy, aby odebrać dzieci ze szkoły czy przedszkola, mają być negatywnie oceniane i komentowane przez kierownictwo. Według raportu wszelkie próby alarmowania o seksizmie i dysproporcjach w dziale HR mają negatywne skutki, a osoby składające skargi i zażalenia są demotywowane do podejmowania takich działań w przyszłości.

Activision Blizzard reaguje niezwykle ostro, pisząc o nieodpowiedzialnych biurokratach i wyprowadzce z Kalifornii.

W odpowiedzi na złożenie wniosku do kalifornijskiego sądu przez stanową organizację, firma Activision Blizzard wydała dzień później niezwykle ostre, stanowcze i niezwykle zdecydowane oświadczenie (tłumaczenie redakcyjne):

Cenimy różnorodność i staramy się tworzyć miejsce pracy, które oferuje wszystkim osobom inkluzywność. W naszej firmie, w naszej branży czy jakiejkolwiek innej branży nie ma miejsca na jakiekolwiek nadużycia lub molestowanie. Każde oskarżenie traktujemy niezwykle poważnie i badamy wszystkie skargi jaki tylko do nas docierają.

Raport DFEH zawiera zniekształcone i w wielu przypadkach nieprawdziwe opisy z przeszłości firmy Blizzard. Byliśmy niezwykle kooperatywni z DFEH podczas dochodzenia, dostarczając wszystkich danych. Mimo tego DFEH nie chciało nas informować o tym, jakie dostrzegli problemy. Prawo obliguje ich do odpowiedniego zbadania sprawy i prowadzenia z nami rozmów w dobrej wierze, aby lepiej zrozumieć wszelkie incydenty. Zamiast tego DFEH pospiesznie złożyło nieścisłą skargę, co udowodnimy w sądzie.

Jesteśmy zniesmaczeni wciąganiem przez DFEH do całej sprawy tragicznego samobójstwa pracownika, którego śmierć nie ma żadnego związku ze śledztwem. Takie zachowanie jest haniebne i nieprofesjonalne, a także obrazuje postawę agencji w trakcie całego dochodzenia. Właśnie tego typu działania nieodpowiedzialnych biurokratów stanowych prowadzą do wyprowadzki najlepszych firm z Kalifornii.

Obraz, który maluje DFEH w raporcie, to nie obraz współczesnego Blizzarda. W ciągu ostatnich kilku lat wprowadziliśmy znaczące zmiany w zakresie kultury firmy. Zaktualizowaliśmy nasz Kodeks Postępowania, wzmocniliśmy wewnętrzne programy i kanały umożliwiające pracownikom zgłaszanie naruszeń oraz wprowadziliśmy zespół ds. Relacji z Pracownikami. Wzmocniliśmy nasze zaangażowanie na rzecz różnorodności, równości i inkluzywności. Pracownicy muszą również przechodzić regularne szkolenia z zakresu przeciwdziałania molestowaniu i to od wielu lat.

Zdumiewająco silna, ostra i szybka reakcja Activision Blizzard to czytelny dowód na to, że korporacja zamierza walczyć o dobre imię. Gigant chce wykazać niekompetencje po stronie twórców raportu, od samego początku decydując się na silny kontratak. Batalia sądowa dowiedzie, kto ma tutaj rację i czy stanowa organizacja faktycznie poszła zbyt daleko w swojej krytycznej ocenie oraz swoim dochodzeniu. Dlatego warto wstrzymać się z ostrymi komentarzami oraz oceniającymi wpisami do momentu wyroku sądu w Stanach Zjednoczonych.

To nie jedyny problem Activision Blizzard. Firma mierzy się ostatnio z wieloma wyzwaniami.

Chociaż gigant nie może narzekać na przychody oraz dochody, wokół korporacji gromadzą się czarne chmury. Doskonale widać to na przykładzie abonamentowego MMO World of Warcraft. Wierni subskrybenci tego tytułu odchodzą od gry na skalę, która nie miała miejsca nigdy wcześniej. WoW już wcześniej miewał gorsze okresy pod względem liczby aktywnych użytkowników, ale jeszcze nigdy nie było tak źle. Aktualnie trwa prawdziwy exodus graczy, którzy sięgają po konkurencyjne, rewelacyjne Final Fantasy XIV. Tylko sprytny system monetyzacji sprawił, że Activision Blizzard wciąż nie odczuło tego finansowo, wyciskając jeszcze więcej środków z wiernych klientów.

Activision Blizzard mierzy się także z wizerunkowym kryzysem spowodowanym uciszaniem graczy wspierających wolny Hongkong. Nie jest żadną tajemnicą, że Blizzard robi wszystko, aby zachować dostęp do chińskiego rynku gier wideo, nawet jeśli ma być to cenzura topowych graczy. Jednocześnie korporacji nie przeszkadza krytykowanie rządu USA w sprawie konfliktów rasowych, wspierając publicznie ruch BLM. Ta hipokryzja jest regularnie wypominana Blizzardowi w mediach społecznościowych, podobnie jak przypomina się to NBA czy Apple.

Rosnącym problem jest także Call of Duty Warzone, zdaniem coraz większej liczby graczy niegrywalne przez niezwykle liczną populację oszustów. Miłośnicy sieciowych strzelanin coraz częściej rozglądają się za alternatywą, na co już zaciera ręce Electronic Arts - wydawca nadchodzącej gry Battlefield 2042. Dodajmy do tego liczne odejścia doświadczonych pracowników Blizzarda i kryzys wizerunkowy związany z Warcraft III Reforged i mobilnym Diablo, a ciemne chmury wydają się gęstsze niż kiedykolwiek wcześniej.