Ekologia / News

W tym KFC nie kupisz żadnego mięsnego dania. Na razie tylko przez tydzień

296 interakcji
dołącz do dyskusji

Czy jedna z wiodących marek na rynku mięsnych fast-foodów mogłaby przetrwać, rezygnując całkowicie z mięsnych półproduktów? Będziemy mieli okazję się przekonać, obserwując jedno z rotterdamskich KFC.

Z czym kojarzy się KFC? Przede wszystkim z kurczakiem – bo przecież nie z lodami, plackami czy z sałatkami. Jednak rosnąca z wielu różnych stron presja na ograniczanie polegania na zwierzętach jako na żywności sprawia, że czołowe marki rynku fast-foodowych sieciówek coraz poważniej myślą o rozwijaniu wegetariańskiego menu.

Dziś niemal każda restauracja sieciowa tego rodzaju ma w swojej ofercie dania całkowicie bezmięsne, w tym KFC – takie jak wegański burger czy kurczaki z roślinnego mięsa. Pewna rotterdamska restauracja sprawdzi jednak, jak to jest oferować wyłącznie bezmięsne produkty.

KFC bez mięsa – nie tylko dla wegetarian.

Za tym eksperymentem częściowo kryje się marketing. Rotterdamska restauracja KFC wymieni mięso na Quorn we wszystkich produktach w dniach od 9 do 15 marca – a więc dołączając się do kampanii Week without meet. Na szczęście Quorn zagości na stałe we wszystkich holenderskich lokalach jako opcja, w tym w formie przygotowanej z myślą o nim kanapki Chickenless Chicken Burger.

Quorn to zamiennik mięsa powstający z mykoprotein pochodzących z grzybów odmiany Fusarium venenatum. Jest bogaty w białko, błonnik, ma niewiele nasyconych kwasów tłuszczowych. Quorn jest w ofercie wielu sieci w Wielkiej Brytanii, w tym Pizza Hut, Costa Coffee, Greggs. W styczniu wegańskie burgery z Quornem wprowadziło KFC w Wielkiej Brytanii i Irlandii.

W Polsce spożycie drobiu jest jednym z największych w Europie.

Wynosi 27,2 kg rocznie na osobę, a więc o 3 kg więcej niż na przeciętnego Europejczyka. Nie wyglądamy więc zbyt zachęcająco jako rynek dla KFC w kwestii wprowadzenia bogatszej oferty okołoroślinnej. Choć, trzeba przyznać, wegetarianie i w naszym kraju mogą się w KFC najeść.

Jako osoba nieco walnięta w kwestii dbania o dobro zwierzątek, pozostaje mi tylko przyklasnąć próbom sieciówki z Kentucky. Moda na wege, na eko czy na zdrowie wychodzi nam zaskakująco... na zdrowie. Choć do Rotterdamu mi na razie nieco zbyt daleko.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst