Jest w internecie ciemna uliczka, do której nie zaglądasz, a wiedzą tam o tobie wszystko. Teraz BIK przeszuka ją
Wyciek danych to początek kłopotów, bo informacje na nasz temat mogą rozlać się po ciemnej części internetu. Niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy, jakie szczegóły są na wyciągnięcie ręki tych, którzy wiedzą gdzie szukać. BIK pomoże lepiej się chronić.

Co dzieje się z danymi, które wyciekną ze sklepu czy serwisu? Część atakujących może chcieć samodzielnie zrobić z nich użytek, ale nie brakuje takich, którzy po prostu przekażą je dalej, nierzadko nie za darmo. Oknem wystawowym dla takich ofert jest darknet.
Ze względu na dużą (ale nie pełną) anonimowość, jaką gwarantuje dark net, jest on także preferowanym miejscem transakcji - kupowania i sprzedawania przedmiotów nielegalnych takich jak podrobione dokumenty, broń, substancje odurzające czy półprodukty służące do ich produkcji. W dark webie nie brakuje także możliwości zakupu danych osób, które zostały wykradzione przez hakerów, a także złośliwego oprogramowania – wyjaśniała Malwina Kuśmierek.
Drobnym pocieszeniem może być fakt, że czasami oszuści oszukują innych oszustów. Przekonaliśmy się o tym niedawno, kiedy pojawiła się informacja nt. oferty sprzedaży danych 24 mln klientów Empiku. Okazało się, że nie doszło do nowego wycieku, a spora część wystawionych na handel informacji była sfabrykowana.
Niestety nie zawsze tak jest i dane pozyskane w nielegalny sposób mogą być sprzedawane w mrocznych zakątkach sieci. Właśnie dlatego z nową usługą startuje BIK. Jeżeli tego typu oferta gdzieś się pojawi, Alert BIK poinformuje o tym właściciela.
- Nowa funkcja to monitorowanie darknetu pod kątem każdego ujawnienia danych. W przypadku ich wykrycia w szarej strefie internetu, użytkownik Alertu BIK niezwłocznie otrzyma sms. Z jego treści dowie się o wycieku, a po zalogowaniu na swoje konto bik.pl otrzyma więcej szczegółów oraz poradę, co należy zrobić w tej sytuacji. Trzeba mieć świadomość, że wszystko, co jest powiązane z wyciekiem naszych osobistych danych do darknetu, może być niebezpieczne. Warto o tym wiedzieć i zapobiegać ryzyku - wyjaśnia Joanna Charlińska, ekspertka BIK.
Co użytkownikowi po takiej informacji? Jeśli dowie się, że przekazane może być hasło, będzie mógł je zmienić.
Jeśli z SMS-a wynika, że wyciekły dane konta bankowego, należy jak najszybciej zmienić hasło do bankowości elektronicznej i sprawdzić, czy nie było jakichś nieautoryzowanych przez właściciela ruchów na koncie – precyzuje BIK.
Na dodatek będzie można uprzedzić bliskich, że ktoś może się pod nas podszywać. Wówczas wiadomość od syna, że jego telefon wpadł do ubikacji i musi kupić nowy, bądź telefon od córki, która rzekomo wzięła udział w groźnym wypadku, nie będą dla rodziny aż tak wiarygodne.
Z usługi monitorowania darknetu może skorzystać każdy, kto ma konto w BIK i aktywną usługę Alerty BIK. Nie jest ona darmowa, bo kosztuje 48 zł na rok.
Podobny monitoring darknetu oferują niektóre programy antywirusowe jako część płatnych usług. To zresztą coraz ważniejsza i pożądana przez instytucje działalność. W programie PZU Ready for Startups znalazł się niedawno zespół RIFFSEC, który monitoruje m.in. darknet i telegram, by wyprzedzić cyberprzestępców planujących ataki phishingowe. Możemy się spodziewać, że takie usługi częściej będą oferowane klientom lub też w ten sposób firmy wyprzedzą oszustów dowiadując się o ich niecnych działaniach.
Zajmują się też tym strony czy firmy, które padły ofiarą ataku hakerskiego, by uspokoić swoich użytkowników, że ich dane jeszcze nie zostały podane dalej. Darknet obserwowany był choćby przez krakowskie MPK po tym, gdy cyberprzestępcy sparaliżowali systemy przewoźnika.