ROZDAJEMY SPRZĘTY!
Rotated image 1Image 2Rotated image 3Image 4Image 4
Close small
REKLAMA

Algorytmy i powiadomienia z social mediów nie dla dzieci. Chyba że dostaną pisemną zgodę

Amerykański stan Nowy Jork dołącza do grona instytucji, które podjęły się walki ze szkodliwym wpływem cyfrowego świata na dzieci i młodzież. Budzące kontrowersje prawo ma przeciwdziałać przede wszystkim tzw. "doomscrollingowi", czyli spędzaniu wielu godzin na przeglądaniu sugerowanych przez algorytmy treści.

21.06.2024 16.08
Algorytmy i powiadomienia z social mediów nie dla dzieci. Chyba że dostaną pisemną zgodę
REKLAMA

Tylko w ciągu ostatniego roku kroki w celu zmniejszenia ekspozycji dzieci i młodzieży na media społecznościowe i elektronikę podjęły Szkoła Podstawowa numer 113 we Wrocławiu, norweska dyrekcja ds. edukacji, ale także szwedzka partia Liberałów czy niewielkie iralndzkie miasteczko Greystones.

Teraz do tej wyliczanki dołącza amerykański stan Nowy Jork, którego gubernator podpisała dwa nowe akty prawne regulujące działanie algorytmów obecnych w mediach społecznościowych.

REKLAMA

Powiadomienia po 23 i "popularne teraz" posty? W Nowym Jorku tylko za zgodą rodziców

W czwartek 20 czerwca gubernator stanu Nowy Jork, Kathy Hochul, zatwierdziła dwie nowe ustawy mające na celu przeciwdziałać uzależniającemu działaniu algorytmów mediów społecznościowych.

Pierwsza ustawa, Stop Addictive Feeds Exploitation (SAFE) for Kids zabrania platformom mediów społecznościowych wyświetlania osobom poniżej 18 roku życia w ich feedach (kanałach, w które pojawiają się nowe i rekomendowane treści) mogą pokazywać się im jedynie treści pochodzące od kont, które obserwują, w kolejności chronologicznej.

Oznacza to, że przewijając TikToka lub Instagrama, osoby poniżej 18 roku życia nie zobaczą np. "Popularnych" postów lub innych treści, które algorytm uznał za potencjalnie interesujące. W ramach SAFE for Kids, na platformy społecznościowe zostaje nałożony także zakaz wysyłania małoletnim powiadomień o potencjalnie interesujących je postach i treściach.

SAFE for Kids wprowadza także obowiązek stworzenia systemu pozwalającego na weryfikację wieku. Gdy nowe prawo wejdzie w życie, firmy z branży mediów społecznościowych będą miały 180 dni na zintegrowanie nowych przepisów ze swoimi aplikacjami. Firmy, które nie zastosują się do przepisów, mogą zostać ukarane grzywną w wysokości 5 tys. dolarów (ok. 20 300 złotych) za każdy pojedynczy przypadek naruszenia.

W przypadku SAFE for Kids, zarówno zmianę działania algorytmu, jak i wyłączenie powiadomień może odwołać rodzic, a to poprzez złożenie odpowiedniej deklaracji.

Z kolei druga ustawa, New York Child Data Protection Act, ograniczy stronom internetowym gromadzenie lub udostępnianie danych osobowych użytkowników poniżej 18 roku życia bez zgody - rozszerzając istniejące federalne środki ochrony prywatności dzieci poniżej 13 roku życia.

Jak przekazuje CNN, przeciwnicy nowego prawa - w tym między innymi branża technologiczna - stwierdzili, że przepisy te są prawdopodobnie niezgodne z konstytucją Stanów Zjednoczonych. Według nich naruszają one prawa dzieci do pierwszej poprawki i rodzą inne pytania dotyczące tego, jak media społecznościowe mają funkcjonować w praktyce w różnych stanach.

REKLAMA

Innym zarzutem wobec nowojorskiego prawa jest fakt, że może on ograniczyć dzieciom i młodzieży dostęp do informacji o pomocy, której nie byłyby one odnaleźć w inny sposób. Jako przykład podawane są profile organizacji non-profit wspierające społeczność LGBTQ+ czy wspierających osoby w kryzysie zdrowia psychicznego, które docierają do najmłodszych Amerykanów za pośrednictwem rekomendacji algorytmów w mediach społecznościowych.

Własne prawo chroniące dzieci i młodzież w przestrzeni cyfrowej posiada także Arkansas, Floryda czy Luizjana. Natomiast w stanie Ohio sędzia wstrzymał proces legislacyjny mający doprowadzić do ustanowienia nowego prawa, w myśl którego dzieci i młodzież poniżej 16 roku życia musiałyby uzyskać zgodę rodziców na założenie konta na platformach mediów społecznościowych. Zgodnie ze słowami sędzi Algenona Marbleya w swojej obecnej formie, prawo to byłoby niekonstytucyjne.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA