ROZDAJEMY SPRZĘTY!
Rotated image 1Image 2Rotated image 3Image 4Image 4
Close small
REKLAMA

Microsoft wyprzedził Google'a, bo był przerażony.... Google'em

Microsoft jest dziś postrzegany jako lider rewolucji, jaką jest tak zwana generatywna sztuczna inteligencja, nieco ku zaskoczeniu wszystkich. Jak się okazuje w tym samego Microsoftu, który znacząco przeszacował stopień zaawansowania konkurencji i nie doszacował własnych sił.

03.05.2024 06.30
Uprzedzenia sztucznej inteligencji - błąd czy wypadkowa ideału?
REKLAMA

Jeden z najgroźniejszych konfliktów w ludzkości i pierwszy, który groził literalnie atomowym końcem świata - zimna wojna między NATO a Układem Warszawskim - narodził się ze strachu i niedoinformowania. Stany Zjednoczone były przekonane, że Związek Radziecki chcący agresywnie rozprzestrzeniać komunizm na świecie jest znacznie bardziej rozwinięty w kwestii zaawansowania i liczebności broni jądrowej niż one same. To zapoczątkowało gigantyczny wyścig zbrojeń i przekształciło pokojową Amerykę z niewielkim wojskiem i znikomymi zdolnościami wywiadowczymi w militarną superpotęgę, jaką jest dziś. Wygląda na to, że najnowsza historia Microsoftu jest bardzo podobna.

REKLAMA

Jak wynika z upublicznionych fragmentów wewnętrznej korespondencji Microsoftu, które są jednym dowodów w postępowaniu antymonopolowym amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości przeciwko Google’owi, firma rządzona przez Satyę Nadellę była szczerze Google’em zaniepokojona. Dyrektor techniczny firmy Kevin Scott wzywał na alarm. Uważał, że Google i jego dział DeepMind - mając niemal dosłownie w znacznej mierze kontrolowany przez siebie Internet jako nieograniczone źródło danych - jest już nie do dogonienia w kwestii rozwoju sztucznej inteligencji. I jeżeli Microsoft ma to przetrwać musi znaleźć błyskawicznie sojusznika. I działać.

Nie przegap:

"Microsoft potrzebuje pomocy"

- Mamy bardzo mądrych ludzi od uczenia maszynowego w zespołach od Binga, uczenia wizyjnego czy przetwarzania mowy. Ale te najważniejsze zespoły, te od głębokiego uczenia się, są malutkie, a ich ambicje ograniczane przez firmę. To oznacza, że nawet jak zapewnimy im środki, i tak będą musieli najpierw nauczyć się skalowania. Jesteśmy w tej kwestii lata za konkurencją - pisze w korespondencji Kevin Scott, wskazując przy tym trzech będących już nie do dogonienia liderów: OpenAI, Google DeepMind i Google Brain.

- Skala ich ambicji napędza wszystko, od projektowania centrów danych, poprzez krzem obliczeniowy, architekturę sieci i systemów rozproszonych, po optymalizatory numeryczne, kompilatory, frameworki programistyczne i abstrakcje wysokiego poziomu, którymi dysponują twórcy modeli. Kiedy zagłębiałem się w temat, próbując zrozumieć, gdzie znajdują się luki w możliwościach szkolenia modeli między Google a nami, bardzo, bardzo się zaniepokoiłem - jak czytamy dalej. Niestety dalsza część korespondencji, z uwagi na brak bezpośredniego związku z postępowaniem przeciwko Google’owi i bycie poufnymi danymi Microsoftu, została ocenzurowana przed upublicznieniem.

Korespondencja kończy się na bardzo krótkiej wypowiedzi Satyi Nadelli, odnoszącej się bezpośrednio do zalecenia Scotta, by zacząć poważne rozmowy z OpenAI. - Chcę, byśmy to zrobili - zarządził krótko Nadella. Reszta historii jest już w miarę nieźle znana: Microsoft zapewnił OpenAI infrastrukturę Azure i finansowanie w zamian za priorytetowy dostęp do opracowywanych tam technologii.

REKLAMA

Co więcej okazało się też, że przerażenie Microsoftu wynikało ze złych danych wywiadowczych. Dziś już wiemy, że Google, Meta, Apple, Amazon i reszta Big Techu była mocno zaskoczona technologią GenAI wprowadzoną przez duet OpenAI i Microsoft. Co więcej, wywołało to równie paniczną i przesadzoną reakcję konkurencji. W Google’u szczerze wierzono, że dopalona przez generatywną SI usługa Bing to śmiertelne zagrożenie dla Wyszukiwarki Google.

Coś, co również dziś można wspominać co najwyżej z humorem.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: tydzień temu
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA