REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Tech

Nareszcie. Oto nowy Garmin Forerunner 955 i 255

Ekran dotykowy, dłuższy czas pracy na jednym ładowaniu, opcja ładowania solarnego i nowe funkcje treningowe. Po latach oczekiwania Garmin Forerunner 955 nareszcie trafił na rynek.

Nareszcie. Oto nowy Garmin Forerunner 955 i 255
REKLAMA

Zacznijmy od modelu Garmin Forerunner 955, bo to na niego pewnie czekała większość osób. Tym bardziej, że od premiery świetnego 945 minęły... ponad 3 lata.

REKLAMA

Garmin Forerunner 955 - co nowego?

Jeśli chodzi o kwestie zewnętrzne, to zmiany są kosmetyczne. Garmin Forerunner 955 ma minimalnie mniejszą kopertę od poprzednika (46,5 vs 47 mm), ale za to jest od niego odrobinę grubszy (14,4 vs 13,7 mm). Różnica w masie? Dodatkowe 3 g dla nowszego modelu.

955 doczekał się też nieco większego wyświetlacza (1,3 vs 1,2 cala) o wyższej rozdzielczości (260x260 vs 240x240 pikseli). Materiał chroniący wyświetlacz pozostał ten sam (Gofilla Glass DX).

Poprawiono też czas pracy na jednym ładowaniu i dodano wersję z ładowaniem solarnym. W trybie zegarka 955 potrafi teraz bez doładowywania wytrzymać 15 dni (20 dni z zasilaniem solarnym), w trybie GPS - 42 godziny (49 godzin z ładowaniem ze słońca), w trybie UltraTrac - 80 godzin (110 godzin), natomiast w trybie z wielozakresową lokalizacją - 20 godzin (22 godziny).

I to przy okazji kolejna nowość - Garmin Forerunner 955, podobnie jak wybrane wersje Epixa czy Fenixa 7, oferuje obsługę wielozakresowego systemu lokalizacji. Już w 945 lokalizacja i zapis trasy sprawowały się bardzo dobrze - tutaj będzie prawdopodobnie jeszcze lepiej.

Co nowego poza tym? Między innymi Stamina, opcja obsługi ekranu za pomocą dotyku, system oceny gotowości do treningu (na podstawie jakości snu, odpoczynku, obciążenia treningowego, etc.), poranny raport (z informacjami o śnie, zmienności tętna, pogodzie, etc.), status zmienności tętna, codzienne sugestie treningowe i widget wyścigu, pokazujący czas do najbliższej imprezy biegowej, prognozowaną pogodę i inne przydatne informacje.

Zachowano też oczywiście to, co było dobre w 945. Na pokładzie 955 jest więc muzyka, płatności, mapy z nawigacją, Garmin Coach, pomiar mocy biegowej (teraz w bardziej wbudowanej wersji, ale dalej wymaga zewnętrznego czujnika), ocena stanu wytrenowania (w rozbudowanej wersji), ocena obciążenia treningowego i efektu treningu, Garmin Coach, obsługa planów treningowych, monitorowanie regeneracji, ocena pułapu tlenowego czy przygotowania wydolnościowego.

Cena? Wersja bez ładowania solarnego kosztuje 550 euro, czyli około 2500 zł. Z ładowaniem solarnym Garmin Forerunner 955 kosztuje już 650 euro, czyli prawie 3000 zł.

Garmin Forerunner 255 - co nowego?

Również i w tym przypadku dostajemy chociażby nowy widget wyścigu, poranny raport, status zmienności tętna, wbudowaną obsługę mocy biegowej i również tutaj poprawiono czas pracy na jednym ładowaniu (do 30 godzin w trybie GPS). Wprowadzono też opcję płatności Garmin Pay, więc przy zakupie wariantu z muzyką możemy zostawić telefon w domu.

Na liście dostępnych opcji pojawi się też PacePro, stan wytrenowania, obciążenie treningowe, ocena efektu treningu, czasu regeneracji, przygotowania wydolnościowego oraz dynamika biegu. Co ciekawe, również 255 doczekał się wielopasmowego systemu lokalizacji.

REKLAMA

Do wyboru będzie 255 w rozmiarze standardowym (46 mm) i kompaktowym (255 S - 41 mm). W tym pierwszym przypadku wyświetlacz ma 1,3" i rozdzielczość 260x260 pikseli, w tym drugim - 1,1" i 218x218 pikseli.

Cena? Wariant bez muzyki kosztuje 350 euro, czyli około 1600 zł. Za odmianę muzyczną zapłacimy już 400 euro, czyli ok. 1850 zł.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA