REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Media

Przykład kulawej dezinformacji. Rosjanie tandetnie podrabiają komunikat o wkroczeniu wojsk polsko-litewskich na Ukrainę

Rosyjska machina propagandowo-dezinformacyjna działa pełną parą. Jednakże jak przystało na Rosjan, machina krztusi się i wypluwa potworki. Potworki takie, jak przetłumaczony translatorem online i naszprycowany błędami gramatycznymi "list od Sił Zbrojnych Ukrainy skierowany do Szefa Państwowej Służby Granicznej Ukrainy" informujący o wkroczeniu wojsk polsko-litewskich na terytorium Ukrainy.

Fake news
REKLAMA

11 maja Państwowa Służba Graniczna Ukrainy oraz inne jednostki rządowe Ukrainy wydały komunikat ostrzegający o tworzonych przez Rosjan, fałszywych listach informujących o rzekomym wkroczeniu "zjednoczonego polsko-litewskiego kontyngentu pokojowego" na terytorium Ukrainy.

REKLAMA

Wojska polskie w Ukrainie to fake news

Choć na pierwszy rzut oka list, dzięki wiarygodnie wyglądającym stemplom i podpisom może wydawać się prawdziwy, w rzeczywistości jest on kolejnym elementem rosyjskiej propagandy, mającej na celu zburzyć dotychczasowe relacje Litwy, Polski i Ukrainy. Co ciekawsze, fałszywość listu zdradza nie jego ostemplowanie i sygnatury, a sama treść, która zawiera znaczną ilość błędów gramatycznych i - według ukraińskich służb - została przetłumaczona na język ukraiński za pomocą translatora online.

Rosyjskie kanały propagandowe rozpowszechniły list rzekomo otrzymany od Sił Zbrojnych Ukrainy skierowany do Szefa Państwowej Służby Granicznej Ukrainy. Ponadto propagandyści popełnili w liście szereg błędów gramatycznych i błędów związanych z granicą ukraińską. Możliwe, że tekst listu został przetłumaczony na język ukraiński za pomocą internetowego tłumacza. - czytamy na profilu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy

Jednocześnie Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy zaznacza, że tego typu korespondencja przekazywana jest wyłącznie za pomocą elektronicznych środków przekazu.

Kreml próbuje skłócić Polaków i Ukraińców

REKLAMA

Tego typu listy to nie jedyny zabieg kremlowskiej propagandy mający na celu skłócenie Polski, Ukrainy (a w tym przypadku, i Litwy, która również aktywnie wspiera naród Ukraiński). Jednymi z ostatnio popularnych narracji jest ta, według której Polacy głodują, a Ukraińcy "jedzą za nasze" oraz że to Polska stoi za zamachem w Tyraspolu.

Pamiętna jest także rosyjska akcja dezinformacyjna z pierwszych dni inwazji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, mająca na celu przejęcie kont użytkowników Facebooka do rozpowszechniania propagandy i dezinformacji - w tym informacji jakoby wojska rosyjskie wkroczyły do Polski. Jednocześnie po polskim internecie aktywnie rozpowszechniano fałszywą informację, jakoby uchodźcy w Przemyślu gwałcili kobiety.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA