REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Social media

Uchodźcy w Przemyślu gwałcą kobiety to fake news ruskich trolli. Bandycka propaganda próbuje siać chaos

O tym, że w internecie nie brakuje rosyjskich trolli, wiemy od dawna. Teraz jednak na żywo możemy obserwować ich działanie. I przekonać się, jak są niebezpieczni. Plotki szybko urastają to rangi prawdziwych wydarzeń, mogących mieć nawet międzynarodowe konsekwencje. Widzimy to w Przemyślu, o którym krąży fake news jakoby ciemnoskórzy uchodźcy gwałcili kobiety.

Nie wierz bandyckiej propagandzie
REKLAMA

W ostatnich 24h w przestrzeni polskich social mediów nastąpiło przegrupowanie większość kont/grup z komunikacji anty-covid19 na komunikacje anty-uchodźcy, anty-Ukraina - poinformował na Twitterze Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych.

REKLAMA

Uchodźcy w Przemyślu gwałcą kobiety - to fake news ruskich trolli

Celem jest "budowa poczucia zagrożenia" czy prorosyjskie wypowiedzi.  Nie minęło kilka godzin od publikacji tego wpisu, gdy zaczęła szerzyć się niebezpieczna plotka, jakoby ciemnoskórzy uchodźcy - domyślnie: nie dotknięci bezpośrednio wojną - zaczęli atakować polskie kobiety, a nawet je gwałcić.

Plotka została szybko zdementowana przez władze Przemyśla oraz policję

Tę narrację podchwycił jednak m.in. profil Konfederacji, piszący o "nie-ukraińskich przybyszach chodzących z nożami" czy "agresywnych książętach Orientu".

Cytowano wypowiedź kontrowersyjnego pisarza Wojciecha Sumlińskiego, który rzekomo był świadkiem pobicia kobiety w pociągu relacji Przemyśl - Warszawa. W komentarzach szybko wytknięto mu manipulację - np. przerobienie zdjęcia - a do akcji wkroczyło też PKP Intercity, dementując informację o zdarzeniu.

A to tylko kropla w morzu. Wpisów jest znacznie więcej:

Dezinformacja od zawsze pisana była cyrylicą – pisała Sylwia Czubkowska wraz z Kubą Wątorem na łamach Spider's Web+. Jeszcze przed wojną – ciągle się dziwię, jak to dziwnie brzmi – pojawiły się sygnały, że ruchy antyszczepionkowe szybko przestawiły się na cyfrowe wsparcie bandyckiego ataku Rosji.

Najgorsze jest to, że to wszystko dało się przewidzieć. Rozmówcy wypowiadający się w tekście Spider's Web+ zwracali uwagę, że bardzo szybko może pojawić się anty-ukraińska retoryka, chociażby w postaci obwiniania uchodźców o zabieranie pracy czy przywilejów (już potwierdzono, że rodziny zostaną objęte programem 500+, co wywołało pewne oburzenie w komentarzach na Twitterze).

Na razie wsparcie dla Ukrainy jest na tyle duże, że najwyraźniej zmieniono narrację i atakuje się osoby o innym kolorze skóry

- Bo właśnie sentymenty są kluczowe. W to, że Rosja jest niewinna, nikt prawie w Polsce nie uwierzy, ale nie w tym rzecz. Ważniejsze jest podbijanie strachów i lęków, które wciąż są żywe – tłumaczył Michał Krawczyk, analityk z Instytutu Kościuszki.

Działania porównał do rzucenia talerzem spaghetti w ścianę. Nie chodzi o to, by cały makaron się przykleił. Niepotrzebna jest jedna narracja, w którą wszyscy uwierzą. Wystarczy, by ściana się wybrudziła – mówił. Teraz, znowu, jesteśmy tego świadkami, bo narracja o niebezpiecznych uchodźcach trafiła na podatny grunt.

Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że obrazki narodowców polujących na uchodźców to woda na młyn dla putinowskiej, bandyckiej propagandy. Proszę bardzo, to nie jest wojna wyłącznie Rosji, Polacy też mają swoje za uszami. Albo wręcz przeciwnie – Polacy obawiają się groźnego elementu z Ukrainy.

Zachodnia lewica bardzo szybko wpadła w tę pułapkę, o czym pisał niedawno na łamach Spider's Web+ Michał Wieczorek:

W swoich tweetach mieszają ordynarne fejki z półprawdami i rzeczywistymi faktami, ale pokazanymi tak, żeby przedstawić Zachód i Ukrainę w jak najgorszym świetle. Dochodzi do tego antysystemowa narracja: "otwórz oczy, twój rząd cię okłamuje, nie daj się owczemu pędowi, nie wierz w to, co pokazują media (zachodnie)". Podważają zaufanie do autorytetów, budują nowe. Popularnym motywem jest, że nie warto umierać za Kijów, nie warto ryzykować nuklearnej zagłady za jakiś kawałek ziemi.

Znamienne jest to, że faktycznie przekaz antyszczepionkowy natychmiast został zastąpiony przez prorosyjski czy antyukraiński. Ba, niektórzy dziennikarze (sic!) wręcz mówią językiem Putina. Na ile to bycie pożytecznym idiotą i podchwycenie narracji, a na ile planowe działanie? Możemy się tylko domyślać bądź spekulować.

REKLAMA

Powstaje pytanie, co robić z fake newsami

Przede wszystkim je zgłaszać, a roznosicieli banować.  Niestety po raz kolejny widzimy, jak słabo działają współczesne social media, które są bezradne w starciu z silną, planowaną propagandą. W żaden sposób nie można jeszcze choćby na Twitterze zgłaszać dezinformacji. Potrzebujemy konkretnych działań.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA