REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Bezpieczeństwo

Google I/O 2022. Wzmocnione bezpieczeństwo i prywatność użytkowników

Na imprezie Google I/O gigant z Mountain View opowiedział także o nowościach z zakresu bezpieczeństwa i prywatności. Część zmian znaliśmy już wcześniej, a te nowe są raczej znakiem ewolucji niż rewolucji w kwestii ochrony użytkowników, ale idą oczywiście w dobrą stronę.

Google I/O 2022 - bezpieczeństwo i prywatność
REKLAMA

Mam wrażenie, że Google ogłosił dzisiaj rzeczy, które i tak już miał, teraz głównie je przypudrował, odświeżył i wypchnął przed szereg na pierwszy plan. To ostatnie ma być właśnie kluczowe: Google chce zwiększać poziom bezpieczeństwa, ale krok po kroku. Przykładem jest dwuetapowa weryfikacja. Google widzi przyszłość, w której nie używamy haseł, tylko potwierdzamy swoją tożsamość za pomocą dwóch urządzeń naraz. Czyli gdy logujemy się na nowym komputerze, musimy to potwierdzić na telefonie. Genialne, prawda? Aż sprawdziłem, od kiedy mam włączoną dwuetapową/dwuskładnikową weryfikację na swoim koncie Google.

REKLAMA
Gmail dwuskładnikowa weryfikacja

Wow, niemal równe 6 lat temu, a nie byłem pierwszym użytkownikiem, który odpalił tę opcję, dostępna była od jakiegoś już czasu. 6 lat później Google ogłasza, że chce rozwijać ten sposób logowania. Ba - firma nawet od czasu do czasu sugeruje, że zmusi do tego swoich użytkowników, jednak... jeszcze nie teraz. Na razie będzie upominanie. Jak tłumaczy mi dyrektorka ds. zarządzania produktami w Google’u Guemmy Kim, wszystko będzie prowadzone delikatnie. - Wprowadzamy to bardzo ostrożnie. Chcemy mieć pewność, że nasi użytkownicy są na to gotowi, zatem najpierw poprosimy ich o poprawienie dotychczasowego bezpieczeństwa: uzupełnienia numeru telefonu, dodania zapasowego maila. Z czasem dopiero będziemy przechodzili na obowiązek dwuetapowej weryfikacji - tłumaczy Kim.

To przypominanie o bezpieczeństwie już się dzieje, a będzie jeszcze wyraźniejsze. Od teraz użytkownicy, którzy mają słabo zabezpieczone konta, dostaną o tym powiadomienie. Na ich zdjęciu profilowym w koncie Google pojawi się żółta ikona alarmowa. Po kliknięciu w nią Google wskaże, co trzeba zrobić, by zabezpieczyć swoje konto: np. dodać numer telefonu czy zmienić hasło na mocniejsze. W ten właśnie sposób chce prowadzić użytkowników krok po kroku aż do dwuetapowego logowania.

Google przypomniał też, że od teraz w łatwiejszy sposób będzie można usunąć swoje dane z wyników wyszukiwań. Chodzi o takie informacje jak adres mailowy, adres fizyczny i numer telefonu. Na życzenie użytkownika Google usunie je, o ile nie widnieją one w rządowych, publicznych rejestrach. W najbliższych miesiącach opcja ta będzie dostępna od razu po rozwinięciu ustawień (kliknięcie trzech kropek) w wynikach wyszukiwania. Jest ona zresztą dostępna już teraz, ale trzeba pogrzebać nieco głębiej w ustawieniach konta Google. Ale za to niespodzianka: tam głębiej można zgłosić więcej, np. prośbę o usunięcie PESEL-u czy zdjęcia własnoręcznego podpisu, które znalazły się w wynikach wyszukiwania.

I to jest zmiana, którą należy wyraźnie pochwalić. Wyszukiwarka Google to jedno z najlepszych narzędzi do prowadzenia internetowych - mniej lub bardziej poważnych - śledztw. To, co wyświetla się o nas w Google’u, będzie się tam wyświetlać zawsze. Przynajmniej z takim przekonaniem żyje większość internautów. Teraz wreszcie poczują i odzyskają oni nieco kontroli nad swoim życiem. Prosty sposób zgłoszenia wniosku o usunięcie danych z pewnością poprawi i świadomość internautów, i ich bezpieczeństwo.

Wirtualne karty Google’a i personalizacja reklam

Podczas spotkania z wybranymi dziennikarzami z Europy (Spider’s Web był jedynym polskim medium) dyrektorzy Google’a opowiedzieli o jeszcze dwóch udogodnieniach, które zostaną niebawem wprowadzone.

Pierwsze z nich to wirtualne karty. Do konta Google będzie można podpiąć swoją kartę bankową, by potem w Androidzie oraz Chromie móc nią płacić za internetowe zakupy. Brzmi jak Google Pay? No właśnie. I o to podczas spotkania zapytał kolega z niemieckiego "Der Spiegela": jakie są benefity posiadania wirtualnej karty, podczas gdy działa Google Pay? Czy to nie jest czasem próba ominięcia tych internetowych sklepów, które nie zaimplementowały u siebie Google Pay? W odpowiedzi ludzie z Google’a tłumaczyli, że nie, chodzi o prywatność, bo teraz płacąc w sieci, nie będziesz już musiał wyjmować karty, żeby spisać z niej numer CVV i inne dane. A skoro nie musisz tego robić, to też nikt zza pleców nie będzie mógł ci tych numerów podejrzeć. Przekonani?

A druga opcja to personalizacja reklam. David Temkin, dyrektor ds. zarządzania prywatnością reklam i zaufaniem użytkowników, wyjaśniał, że personalizowanie reklam jest tak samo wartościowe i ważne jak personalizowanie muzyki czy filmów pod użytkowników. Jeśli widzisz te reklamy, które faktycznie chcesz widzieć, to chętniej i szybciej sięgniesz po produkty, których i tak będziesz szukał. I jasne, można się z tym zgodzić. Tak samo jak z tym że użytkownicy, którzy sami określają swoje preferencje reklamowe, to dar z nieba dla Google’a, który z reklam żyje.

REKLAMA

Pod koniec roku Google udostępni centrum reklam dla użytkowników, w którym będą oni mieli większą kontrolę nad reklamami, jakie wyświetlają się im w wynikach wyszukiwania, w Google Discoverze i na YouTube. Będzie można określić tematykę, a nawet konkretne brandy, których reklamy chcemy widzieć. Dodatkową opcją jest większa transparentność - Google będzie pokazywał, kto opłacił daną reklamę.

Zdjęcie główne: TY Lim/Shutterstock

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA