REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. technologie
  4. Bezpieczeństwo

YouTube banuje pro-rosyjskie kanały. Koniec trywializowania wojny w Ukrainie

Koniec rosyjskiej propagandy na YouTubie. Serwis właśnie postanowił dać bana na wszystkie treści szerzące nieprawdę o zbrodniczej napaści Rosji na Ukrainę, w tym zablokować wszystkie kanały jakkolwiek powiązane z Kremlem.

YouTube banuje pro-rosyjskie kanały i zakręca kurek z rublami
REKLAMA

To, co dzieje się w rosyjskich mediach i to, co komunikuje Władimir Putin trudno już nazywać propagandą. To raczej alternatywna rzeczywistość, która – co pokazują kolejne viralowe filmiki krążące po sieci – niestety celnie trafia w rosyjskie społeczeństwo. Nawet własne matki nie wierzą żołnierzom posłanym na terytorium Ukrainy, że Rosjanie dokonują inwazji. Społeczeństwo dalej jest święcie przekonane, że bohaterscy wojacy wyzwalają ukraińskich braci z okowów nazizmu, a ten niecny zachód robi wszystko, by do tego nie dopuścić. Skala rosyjskiej dezinformacji jest na tyle bezczelna, iż według ostatnich doniesień Rosjanie pozorują ukraińskie ataki na terytorium Białorusi, byle tylko usprawiedliwić własne bestialskie działania, pokroju użycia broni biologicznej.

REKLAMA

YouTube w końcu uznał, że pora powiedzieć temu dość.

YouTube daje bana rosyjskim mediom i pro-rosyjskim kanałom.

1 marca YouTube zablokował kanały Russia Today oraz Sputnik na terenie Europy. Od tego czasu zespół moderatorów usunął ponad 1000 kanałów i ponad 15 tys. filmów łamiących regulamin serwisu w zakresie mowy nienawiści, dezinformacji i brutalnych treści. Dziś YouTube ogłosił globalną blokadę wszelkich mediów powiązanych z rosyjskim rządem i zaostrzenie zasad społeczności.

Od dziś regulamin YouTube’a zabrania zaprzeczać, umniejszać i trywializować dobrze udokumentowane akty brutalności. Gdyby więc dziś Janusz Korwin-Mikke postanowił na YouTubie opublikować swoje umysłowe wymiociny na temat rzekomo fałszywego ataku na szpital położniczy, serwis zablokowałby takie wideo (a przynajmniej powinien). Osobiście mam nadzieję, że położy to kres nie tylko sianiu rosyjskiej propagandy przez kanały rządowe, ale także utrudni działalność pożytecznych idiotów, łykających tę propagandę i podających ją dalej, również w Polsce.

Rosyjscy youtuberzy nie dostaną od Google’a ani rubla.

REKLAMA

Już kilka dni temu YouTube wyłączył reklamy na terenie Federacji Rosyjskiej. Teraz zaś wyłącza wszystkie możliwe sposoby na monetyzację – nie tylko AdSense, ale także patronat nad kanałem, superchat, oklaski a nawet subskrypcję YouTube Premium. Oczywiście youtuberzy dalej mogą zarabiać przez akcje partnerskie, ale mam przekonanie graniczące z pewnością, że żadna zachodnia firma nie wyda choć rubla na deal z rosyjskimi youtuberami, a lokalne firmy nie będą się chciały reklamować we wrogim serwisie.

Jednocześnie YouTube robi co może, by faworyzować wiarygodne źródła informacji i podtykać je użytkownikom pod nos. Spodziewam się jednak, że największy serwis wideo na świecie może niebawem podzielić los Facebooka i Twittera – skoro Google blokuje Rosjanom możliwość zarabiania i karmi ich zachodnimi kłamstwami, to Roskomnadzor w odwecie może zablokować YouTube’owi możliwość funkcjonowania na terenie Federacji Rosyjskiej.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA