Budowali tory z dwóch stron, ale się nie spotkali. PKP twierdzi, że tak miało być
Na pierwszy rzut oka mamy do czynienia z typową fuszerką. Sytuacja jak z kawału: jedna grupa buduje tory, które mają się spotkać i połączyć z tymi budowanymi przez drugą ekipę. Sęk w tym, że robotnicy się minęli. Wpadka? PKP PLK wyjaśnia, że wszystko poszło zgodnie z planem.

REKLAMA