1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Gry

Wybraliśmy najlepszą, najbardziej rozczarowującą, najbardziej zaskakującą grę całego 2021 roku

W redakcji Spider's Web wybraliśmy gry NAJ. Najlepsze. Najboleśniej rozczarowujące. Najbardziej imponujące technologicznie oraz najciekawsze narracyjnie. Wskazaliśmy najlepsze powroty i największe niespodzianki. Jesteśmy również ciekawi, jacy są wasi najwięksi zwycięzcy oraz najwięksi przegrani świata gier w 2021 roku.

Gra roku 2021 - najlepsza, najgorsza, najbardziej zaskakująca

Gra Roku 2021. Najlepsza gra wydana w ciągu ostatnich 12 miesięcy:

BRAK. To był bardzo trudny rok dla całej branży. Pandemia COVID-19, konieczność pracy zdalnej, trudność w dostępie do nowych urządzeń elektronicznych - wszystko to sprawiło, że tworzenie gier stało się bardziej wymagające niż kiedykolwiek wcześniej. Z tej perspektywy KAŻDA dobra i dopracowana gra wideo wydana w 2021 roku jest sukcesem, a także powodem do dumy dla deweloperów. Koordynowanie zdalnej pracy setek ludzi i zszywanie ich dorobku w spójną całość to imponujący wyczyn.

Niestety, zdaniem redakcji Spider's Web, w minionych 12 miesiącach zabrakło produkcji wybitnej. Takiej na miarę The Last of Us albo The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Deathloop, Halo Infinite, Metroid Dread czy Ratchet and Clank: Rift Apart to wszystko bardzo dobre tytuły, ale żaden nie jest niemal doskonały. Z tego powodu nasz redakcyjny tytuł gry roku nie zostanie przyznany. Wolimy takie rozwiązanie od szukania zwycięzcy brew własnym odczuciom. Najbliżej korony była w tym roku Forza Horizon 5, lecz do doskonałego poziomu nieco jej zabrakło, o czym możecie przeczytać w naszej recenzji.

Na szczęście nie brakuje innych ciekawych kategorii, w których mogliśmy wskazać zdecydowanych zwycięzców:

Najlepszy popis technologiczny w grach wideo z 2021 roku:

1. Forza Horizon 5. Chociaż gra wyścigowa Microsoftu jest tytułem multi-generacyjnym, wersja dla konsol Xbox Series X oraz komputerów osobistych to zupełnie nowa jakość oprawy wizualnej. Forza Horizon 5 zachwyca niezwykle imponującymi pejzażami, z tak daleką skalą renderowania obiektów i tak realistycznie odzwierciedlonymi dalekimi obiektami, jak żadna inna gra wideo. Kompletnie nowy poziom. Majaczące w oddali góry, morza i lasy nigdy nie wyglądały tak dobrze oraz tak naturalnie.

Jednocześnie Forza Horizon 5 oferuje niespotykany wcześniej w grach wyścigowych poziom detali oraz szczegółów w skali mikro. Widzimy to przyglądając się szyldom mijanych sklepów czy trójwymiarowym wnętrzom domów stojących przy drogach. To zasługa zasobów nowej kategorii LoD na PC i XSX, renderowanych wyłącznie w bliskiej odległości.

Pozostałe miejsca na podium należą do:

2. Konsolowy Microsoft Flight Simulator. Microsoft to pierwszy gigant tech, który zmieścił całą kulę ziemską, ze wszystkimi jej drogami, górami, rzekami, jeziorami, morzami i oceanami, w skali 1:1, do konsoli. Prawdziwy next-gen.

3. Ratchet and Clank: Rift Apart. Sony w praktyce pokazało, jak SSD może zmieniać oblicze gier wideo. Nie tylko poprzez szybkie ekrany ładowania, ale również mechanizmy rozgrywki, jak błyskawiczne przechodzenie między niezwykle szczegółowymi, pełnymi detalami wymiarami.

To nie miało prawa się udać, ale jakimś cudem udało się doskonale:

1. Dying Light na konsoli Nintendo Switch. Przenośny port polskiego hitu Techlandu jakimś cudem nie tylko działa na konsoli Nintendo Switch, ale także oferuje wystarczająco płynną rozgrywkę by użytkownik nie zgrzytał zębami. Jednocześnie gra otrzymała całą zawartość stacjonarnego Dying Lighta, z jego wielkim i otwartym miastem Harran, wieloma budynkami do eksploracji, a nawet pojazdami. Za każdym razem, gdy uruchamiam tę produkcję na Switchu, nie mogę wyjść z podziwu, jak udało się zmieścić tak wielką grę do tak małej, ograniczonej pod względem mocy konsoli. Niezwykle imponujący pokaz optymalizacji, a jednocześnie wciąż bardzo dobra gra wideo.

Pozostałe miejsca na podium należą do:

2. Resident Evil 4 VR. Gra dla Oculus Questa jest cholernie grywalna, potwornie przyjemna i monstrualnie wciągająca. To najlepsza gra VR tego roku, a także okazja do poznania kultowego klasyka z zupełnie nowej, immersyjnej perspektywy.

3. Final Fantasy VII Remake Integrade. Gdy wszyscy fani FF czekają na kolejny epizod przygód Clouda, Square Enix zafundowało DLC z mniej lubianą poboczną bohaterką, do tego w mieście z podstawowej wersji gry. Wbrew przeciwnościom, Integrade okazało się kapitalną, emocjonalną i wzruszającą przygodą ze świetnie rozpisanymi postaciami i zaskakującym finałem.

Największe rozczarowanie w branży gier 2021 roku:

1. Battlefield 2042. Strzelanina DICE nie jest zła. Warto to wyraźnie zaznaczyć. Jednak z perspektywy pokładanych w niej nadziei fanów, tytuł stanowi krok wstecz względem całej serii. Battlefield 2042 jest brzydszy i gorzej zbalansowany od poprzednich odsłon. Cechują go fatalnie zaprojektowane mapy, mały wybór broni oraz system frustrujących specjalistów. Gdy EA opublikowało pierwszy zwiastun gry, zdawało się, iż nareszcie tworzą Battlefielda od fanów dla fanów. Takiego, jakiego chce społeczność skupiona wokół serii. Wyszło coś kompletnie odwrotnego.

Rodowód battle royale jest tak silnie wyczuwalny w BF2042, że aż szczypie od tego w oczy. Wybraliśmy Battlefielda na zwycięzcę kategorii, ponieważ jego wydawca celowo grał na nadziejach oraz oczekiwaniach fanów, aby później zaserwować im dziwną hybrydę wielkiej strzelaniny z mechanizmami battle royale oraz postaciami rodem z hero shootera. Ciekawy eksperyment, ale nie tego chcieli gracze i nie za to kochają Battlefielda.

Pozostałe miejsca na podium należą do:

2. Naprawa i rozwój Cyberpunka 2077. Chociaż CP2077 z połowy 2021 roku jest odczuwalnie lepszy od gry w okresie premierowym, tempro prac CD Projektu RED rozczarowało wielu obrońców polskich deweloperów. Gdyby to był Wiedźmin 3, świętowalibyśmy właśnie premierę drugiego rozszerzenia fabularnego. Tymczasem kolejne wielkie pakiety poprawek do Cyberpunka, a nawet wersja dla PlayStation 5 oraz Xbox Series, zostały przesunięte na 2022 rok.

3. Nintendo Switch Online + Expansion Pass. Nintendo wprowadziło dodatkowy poziom subskrypcji NSO. Płacąc dwa razy więcej, gracze otrzymują możliwość uruchamiania wybranych gier z Nintendo 64 i SEGA Mega Drive. Problem polega na tym, że tytuły dla N64 działają na Switchu fatalnie, a sam Expansion Pass jest tylko nieznacznie tańszy od subskrypcji PS Plus czy Xbox Live Gold. Benefity Sony oraz Microsoftu są natomiast znacznie większe niż te oferowane przez Nintendo. Producenci Switcha wykonali ordynarny skok na kasę, do tego kiepsko zrealizowany od technologicznej strony.

Najlepsza opowieść, narracja i przygoda dla jednego gracza:

1. Deathloop. Wystarczyło zaledwie kilka, dosłownie kilka pierwszych minut z grą, bym wiedział, że mam do czynienia z czymś wyjątkowym. Główny bohater - Colt - otrzymał świetne linie dialogowe, wyrazistą osobowość, a także odpowiedni stopień racjonalności oraz wiarygodności. W Deathloop narracja i historia to ważne elementy rozgrywki. Na każdym roku czai się na nas nowy fabularny twist. Tytuł jest świetnie prowadzony, w takim starym FPS-owym stylu, z bohaterem którego nie da się nie lubić i z którym bardzo łatwo się utożsamia. Wszystko tutaj zagrało, od zabawnych one-linerów po wielki finał z satysfakcjonującą klamrą narracyjną.

Pozostałe miejsca na podium należą do:

2. Guardians of the Galaxy. Dynamika panująca między Strażnikami to główny powód dla którego warto zagrać w ten tytuł. Dialogi bohaterów nie odbiegają poziomem od tych z popularnych filmów kinowych Marvel Studios, a relacje między herosami są znacznie głębsze, pełniejsze i bardziej satysfakcjonujące niż w filmach.

3. Resident Evil Village. Village serwuje satysfakcjonujący i wzruszający finał historii Ethana Wintersa, zapoczątkowanej w 2017 roku. Chociaż najnowszy Resident Evil posiada pewne narracyjne luki, szeroka paleta zróżnicowanych postaci, nagłych zwrotów akcji oraz zmiennych perspektyw tworzy rewelacyjną całość, atrakcyjną nie tylko dla miłośników survival horroru.

Najlepsza kooperacja, rywalizacja i zabawa dla graczy przez sieć:

Forza Horizon 5. Nie przychodzi mi do głowy gra wyścigowa z lepiej zaprojektowanym modułem wieloosobowym. Kapitalne jest to, że Forza Horizon 5 pozwala przejść cały tryb kampanii fabularnej ze znajomymi, w trybie współpracy. Każda misja, każdy turniej i każdy wyścig może być realizowany online.

Do tego Horizon 5 dosłownie przytłacza gracza stricte wieloosobowymi trybami, od osobliwych walk battle royale po grupowe realizowanie szalonych wyzwań czasowych ze wspólną punktacją. Gracze mogą tworzyć własne trasy, organizować własne turnieje, łączyć się w społeczności i doświadczać każdego elementu nowej Fory ramię w ramię ze znajomymi. Doskonała robota i świetny przykład tego, jak płynnie oraz naturalnie można łączyć światy single/multi.

Pozostałe miejsca na podium należą do:

2. Monster Hunter Rise. Wbrew technologicznym przeciwnościom po stronie Nintendo Switcha (np. brak systemowego czatu głosowego na konsoli oraz systemowych zaproszeń do rozgrywki), Monster Hunter Rise wyrósł na rewelacyjne kooperacyjne doświadczenie. Wspólne polowania graczy są łatwe do zorganizowania, społeczność doświadczonych łowców okazała się niezwykle pomocna, z kolei sama rozgrywka jest znacznie przystępniejsza niż w poprzednich odsłonach, dzięki czemu nasi towarzysze bez doświadczenia z serią szybciej odnajdują się w świecie potworów.

3. Final Fantasy XIV: Endwalker. Jakimś cudem Square Enix nie tylko utrzymuje wysoki poziom poprzednich rozszerzeń Final Fantasy XIV, ale także wciąż zaskakuje fanów świeżymi pomysłami. FFXIV to w tym momencie najlepsze klasyczne MMORPG w jakie można zagrać, na PC oraz na konsoli. Endwalker tylko zawiesza poprzeczkę wyżej. Uwielbiam wracać do Eorzei i zawsze doceniam, jak pomocna oraz zaangażowana jest społeczność skupiona wokół tej gry.

Największa korzyść dla gracza w 2021 roku:

1. Xbox Game Pass. Microsoft wykorzystuje worki z pieniędzmi zarobionymi na Azure oraz Office do zachwiania posadami, na których opera się rynek stacjonarnych gier wideo. Na programie Xbox Game Pass korzystają zarówno gracze otrzymujący nowe gry w dniu premiery bez dodatkowych kosztów, jak również wydawcy uzyskujący bezpośrednie zastrzyki gotówki w zamian za uczestnictwo w programie. Game Pass rozpieszcza, pozwalając grać w wiele produkcji AAA w ramach jednego abonamentu, do tego od razu w dniu debiutu.

Halo Infinite, Left 4 Blood, Forza Horizon 5, Psychonauts 2, The Ascent, Dragon Quest XI, The Medium, Yakuza Kiwami, The Outer Worlds, Age of Empires IV, Wastelands 3, Outriders, Humankind, Gears Tactics, Crusader Kings III - to produkcje, w które w 2021 roku mogliśmy zagrać dzięki Xbox Game Pass w momencie premiery, bez dodatkowych opłat. Kosmos. Oczywiście wszystkich tytułów w Game Passie jest znacznie, znacznie więcej.

Pozostałe miejsca na podium należą do:

2. Darmowe gry w Epic Games Store. Twórcy Fortnite'a przyjęli prostą, sensowną, ale jednocześnie kosztowną strategię: aby pokonać Steam, użytkownicy ich sklepu muszą posiadać rozbudowaną kolekcję tytułów. Tylko w ten sposób Epic Games Store będzie traktowany jako domyślna platforma uruchomieniowa graczy. Dlatego Epic regularnie rozdaje gry za darmo, na czym wszyscy korzystamy.

3. Smart Delivery. Polityka Microsoftu w kwestii gier multi-generacyjnych jest jasna i przyjazna konsumentowi: jeśli posiadasz grę dostępną jednocześnie na Xbox One i Xbox Series, zawsze uruchamiasz ją w najlepszej możliwej wersji, dopasowanej do platformy i maksymalnie wykorzystującą jej możliwości. To miła odmiana w porównaniu do ekosystemu PlayStation, gdzie panuje chaos i brakuje uniwersalnej polityki w tym zakresie.

Najlepsza gra 2021 roku o której nie słyszałeś, a w którą warto zagrać:

1. Inscpryption. Niezależna produkcja wydaje się kolejną z wielu gier karcianych. Jednak z każdą postępującą chwilą Inscpryption odsłania nową warstwę głębi, bawiąc się przyjętą formułą i wychodząc poza gatunkowy schemat. Gra jest pełna niespodzianek, celowo miesza w głowie graczowi, rzuca pod nasze nogi mylne poszlaki, a także pomysłowo skrywa prawdę zaraz przed naszymi nosami.

Inscryption jest jak gra w karty podczas wizyty w escape roomie, gdy zaczynamy poddawać w wątpliwość, co jest scenografią, a co dzieje się naprawdę. Cudowne, wyjątkowe, nieoczekiwane i niebanalne doświadczenie, które polecam każdemu poszukiwaczowi czegoś unikalnego. Zwłaszcza, że producenci pozwalają pobrać darmowe demo rewelacyjnej gry za pośrednictwem platformy Steam.

Pozostałe miejsca na podium należą do:

2. Psychonauts 2. Jedna z najlepszych perełek 2021 roku łączy platformową mechanikę ze zwariowaną narracją oraz unikalnymi postaciami, których nie powstydziłoby się studio animacji Pixar. Trzyma poziom świetnej części pierwszej, a nawet go przebija.

3. Loop Hero. Najbardziej odświeżający, unikalny, nietypowy i wciągający rogelike w jaki grałem tego roku. Loop Hero łączy losowe aspekty pętli, klas oraz kart w unikalną całość, tak zmienną i zaskakującą, jak to tylko możliwe. Kupiłem na Steam, z wielką przyjemnością kupię ponownie na Nintendo Switchu.

Najlepsza gra tylko dla Xboxa (i PC) wydana w 2021 roku:

1. Forza Horizon 5. Nowa gra wyścigowa oferuje najlepszy zręcznościowy model jazdy dostępny na rynku, łącząc go z najlepszą oprawą wizualną w grach wyścigowych, świetnymi trybami sieciowymi oraz przepięknym Meksykiem, oddanym do swobodnej eksploracji graczom. Do tego pierwszy raz w historii serii, Forza Horizon posiada solidne wsparcie dla kierownic podłączanych do komputerów i konsol. W tej grze prawie wszystkie jest NAJ, może za wyjątkiem dyskusyjnego systemu skalowania poziomu trudności do wybieranych przez gracza pojazdów.

Pozostałe miejsca na podium należą do:

2. Psychonauts 2. Bardzo dobra gra platformowa z rewelacyjnymi postaciami, świetnymi animacjami oraz dialogami na poziomie produkcji Pixara. Lepsza nawet od pierwszej osłony.

3. Halo Infinite. Darmowy moduł wieloosobowy, kapania dla jednego gracza z lokacjami o otwartej strukturze oraz obietnica solidnego wsparcia na przestrzeni lat. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko trybu co-op, ale ten pojawi się w 2022 roku.

Najlepsza gra tylko dla PlayStation (i PC) wydana w 2021 roku:

1. Ratchet and Clank: Rift Apart. Insomniac Games stworzyło przepiękną opowieść dla młodszych i starszych, zacierającą wizualne różnice między kinową animacją oraz grą wideo. Rift Apart zachwyca grafiką. Gra jest wielka, zabawna, wciągająca, ze świetnie poprowadzonymi postaciami oraz wartościowymi lekcjami dotyczącymi przyjaźni, szacunku oraz wybaczania. Wspaniały tytuł czerpiący garściami z niezwykle wydajnego SSD w PlayStation 5, w który trzeba zagrać niezależnie od wieku.

Pozostałe miejsca na podium należą do:

2. Returnal. Rewelacyjna mieszanka rozgrywki shoot'm'up z automatów, trzecioosobowej eksploracji oraz oprawy wizualnej godnej nowej generacji konsol. Returnal to uzależniająca produkcja skierowana do starszych graczy, którzy nie boją się wyzwania.

3. Kena: Bridge of Spirits. Ta niezależna gra jest najlepszym dowodem na to, że producenci indie również mogą tworzyć powalające wizualnie tytuły. Kena imponuje oprawą, baśniowym klimatem oraz szczegółowością, która zawstydza wielu producentów wysokobudżetowych gier AAA.

Najlepsza gra tylko na Nintendo Switch wydana w 2021 roku:

1. Metroid Dread. Dwuwymiarowa przygoda kosmicznej najemniczki to sto procent gry w grze. Produkcja Nintendo przypomina, co jest w tym wszystkim najważniejsze: frajda z rozgrywki. Metroid Dread nieustannie ewoluuje, rozwija się oraz zaskakuje gracza. Tytuł na każdym kroku zapoznaje nas z nowymi mechanikami oraz możliwościami. To wspaniała, nieco sentymentalna przygoda scifi, która stanowi wyjątkowy popis deweloperskiego kunsztu kompletnie uniezależnionego od możliwości obliczeniowych platformy docelowej. Metroid Dread uchodzi za współczesny wzór tego, jak powinna być prowadzona, rozwijana oraz urozmaicana gra akcji.

Pozostałe miejsca na podium należą do:

2. Monster Hunter Rise. Najnowsza odsłona polowań na potwory jest jednocześnie najbardziej przystępną oraz najłatwiejszą, co świetnie współgra z mobilnym charakterem Switcha. To rozbudowany tytuł na kilkadziesiąt godzin przygody, z wielkim modułem wieloosobowym oraz zaangażowaną i pomocną społecznością.

3. Animal Crossing: New Horizons 2.0. Bezpłatna aktualizacja 2.0 wprowadza do uzależniającego Animal Crossing rozwiązania oraz mechanizmy, o które przez miesiące prosili gracze. Dzięki darmowej łatce tytuł nareszcie wykorzystuje swój potencjał, z rozszerzonymi możliwościami projektowania, budowy, dekorowania czy uprawy.

Najlepszy powrót zakurzonej i oczekiwanej serii w 2021 roku:

1. Halo Infinite. Powiedzmy sobie szczerze, Halo 5 Guardians nie sprostało oczekiwaniom większości graczy. Fani Master Chiefa musieli czekać prawie dekadę na kolejną odsłonę Halo, nie licząc remasterów oraz strategicznych spin-offów. Z tej perspektywy Halo Infinite to udany powrót gwiazdy Xboksa. Master Chief ma szansę na wyszarpanie sobie kawałka tortu sieciowych strzelanin, głównie za sprawą odważnej polityki dotyczącej darmowego modułu multiplayer. Co prawda społeczność graczy nie jest do końca zadowolona ze wszystkich decyzji projektowych, ale tytuł bardzo dobrze rokuje na przyszłość.

Pozostałe miejsca na podium należą do:

2. Shin Megami Tensei V. Właśnie z serii Shin Megami Tensei wywodzą się rewelacyjne gry Persona. O ile jednak w Personach gracz koncentruje się na budowaniu relacji oraz nastoletnich dramach, Shin Megami Tensei to cięższy gatunkowo kaliber, z mroczną fabułą o końcu świata, trudną rozgrywką oraz bezwzględnymi bossami. Seria powraca w bardzo dobrej formie po ośmiu latach nieobecności, chociaż z kiepską optymalizacją.

3. Age of Empires 4. Uwielbiana seria gier strategicznych powraca, czerpiąc garściami z pierwszych dwóch odsłon. Age of Empires 4 nie redefiniujemy gatunku, nie odświeża serii ani nie wprowadza do niej wielu nowości, lecz i tak stanowi świetną pozycję dla wszystkich miłośników gier RTS. Których, niestety, powstaje współcześnie jak na lekarstwo.