REKLAMA
  1. Spider's Web
  2. Nauka
  3. Kosmos

Z centrum Drogi Mlecznej dobiega tajemniczy sygnał. Nie przypomina żadnego znanego obiektu kosmicznego

Astronomowie od ubiegłego roku obserwują tajemniczy, nieregularnie pojawiający się sygnał radiowy z centrum Drogi Mlecznej. Jak na razie wydaje się, że jego źródłem musi być jakiś nowy rodzaj obiektów kosmicznych. Nic znanego nauce nie powinno emitować takiego sygnału.

13.10.2021
6:02
sygnal centrum galaktyki
REKLAMA

Centrum Drogi Mlecznej wysyła tajemniczy sygnał. Astronomowie obserwujący ten rejon naszej galaktyki od dwóch lat obserwują pojawiający się i znikający sygnał radiowy, którego źródła wciąż nie udało się ustalić.

REKLAMA

Tajemniczy sygnał z centrum Drogi Mlecznej

Spoglądając w niebo za pomocą teleskopów, radioteleskopów oraz innych instrumentów odbiorczych naukowcy bezustannie odbierają sygnały będące pozostałościami po różnych zdarzeniach, do których dochodziło i dochodzi we wszechświecie bez liku. A to eksploduje starzejąca się gwiazda, a to zderzą się dwie gwiazdy neutronowe, a to czarna dziura rozerwie obiekt, który za bardzo się do niej zbliży. Raz na jakiś czas jednak trafia się obiekt, którego nikt - przynajmniej na początku - nie jest w stanie wyjaśnić.

Właśnie takim obiektem musi być źródło sygnału zarejestrowanego przez radioteleskop ASKAP. Mowa o sygnale o chwytliwej nazwie ASKAP J173608.2-321635. Jak przyznają astronomowie, sygnału z centrum Drogi Mlecznej jak na razie nie udało się zakwalifikować do żadnej znanej kategorii obiektów kosmicznych. Możliwe zatem, że mamy do czynienia z obiektem należącym do zupełnie nowej, nieznanej jeszcze klasy obiektów kosmicznych.

Nie wiadomo. W przeciwieństwie do słynnego sygnału Wow! zarejestrowanego 15 sierpnia 1977 r. tutaj mamy sygnał, który bezustannie wraca na niebo i astronomowie mogą oglądać wielokrotnie nigdy nie wiedząc kiedy się pojawi i jak długo będzie trwał. Naukowcy zwracają uwagę, że jedną z bardziej nietypowych cech sygnału jest jego bardzo wysoka polaryzacja. Oznacza to, że fala świetlna wibruje jedynie w jednej płaszczyźnie, przy czym sama płaszczyzna stopniowo się zmienia.

Przy pierwszej identyfikacji naukowcy podejrzewali, że sygnał emitowany jest przez pulsar, niezwykle gęstą pozostałość po eksplozji supernowej. Problem jednak w tym, że sygnał różni się od typowego pulsara. Co więcej, sygnał zdaje się pojawiać całkowicie losowo, a obiekt rotujący raczej powinien emitować regularne impulsy.

Po tym jak w 2020 roku sygnał został zarejestrowany sześciokrotnie, naukowcy postanowili sprawdzić, czy w miejscu, z którego zdaje się on do nas docierać, znajduje się jakiś obiekt widzialny w zakresie optycznym. Teleskopy jednak nic nie znalazły.

Z czasem z pomocą przyszedł radioteleskop MeerKAT stojący w Afryce. Astronomowie co kilka tygodni kierowali teleskop na źródło i nasłuchiwali przez 15 minut. W końcu sygnał powrócił. Problem jednak w tym, że zniknął już po jednym dniu, choć wcześniej pozostawał na niebie przez całe tygodnie. Można zatem powiedzieć, że nie ma tutaj żadnej regularności: sygnały są i krótkie i długie, tak samo jak i odstępy między nimi. Między minimum a maksimum intensywność sygnału wzrasta lub spada nawet stokrotnie.

Tak czy inaczej, jak na razie nie udało się ustalić, co odpowiada za ten nietypowy sygnał. Astronomowie jednak optymistycznie patrzą w przyszłość. W ciągu kilku najbliższych lat do służby wejdzie potężny radioteleskop Square Kilometre Array (SKA), który każdego dnia będzie robił niezwykle dokładne mapy nieba. Naukowcy są przekonani, że pozwoli on z czasem wyjaśnić zagadkę tego, jak i innych nietypowych przejściowych sygnałów rejestrowanych w pobliżu centrum Drogi Mlecznej.

REKLAMA

Do tego czasu pozostaje nam najmniej prawdopodobna i najciekawsza hipoteza na świecie…

 class="wp-image-1892705"
REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA