Podróże  /  News

Elon Musk załatwi nam szybki internet w samolotach. Wi-Fi przestanie zamulać

Picture of the author

Pasażerowie w samolotach często narzekają na prędkość i dostępność internetu bo nigdy nie podróżowali PKP. Z tym problemem musiał zmagać się najwyraźniej też Elon Musk. SpaceX za sprawą internetu od Starlink ma polepszyć jakość podniebnej sieci.

Starlink to internet satelitarny od SpaceX, czyli firmy Elona Muska. Czasami nad polskim niebem widzimy elementy tej wielkiej układanki, która ma dostarczyć sieć do miejsc, gdzie obecnie nie ma szans na wydajne łącza.

Cena póki co jest zawrotna. Sam sprzęt służący do odbioru internetu z kosmosu kosztuje 2270 zł. A to dopiero początek wydatków. Dostawa to 276 zł, a miesięczny abonament - 450 zł.

Starlink: cena szokuje, ale możliwości imponują

Przepływność łącza jest utrzymywana ponoć na poziomie wyższym niż 100 Mb/s, co pozwala bez problemu na korzystanie z usług VOD, nawet w jakości Ultra HD. Tam, gdzie wcześniej nie było internetu, dzięki satelitom Starlink może on być nie tylko dostępny, ale również super szybki.

Póki co jednak, testowa wersja usługi internetowej od SpaceX wymaga, by urządzenie odbiorcze się nie poruszało. Firma Muska pracuje jednak nad mobilnością sieci. To oznaczałoby, że z internetu mogliby korzystać np. kierowcy. SpaceX ma jeszcze jedną propozycję i chce za pomocą Starlinków polepszyć jakość samolotowych WiFi.

Jonathan Hofeller ze SpaceX potwierdził, że już trwają rozmowy z kilkoma liniami lotniczymi. Firma ponoć już pracuje nad stosownym mobilnym wariantem, a efekty tych prac mamy poznać w niedalekiej przyszłości.

Wcześniej Elon Musk obiecał, że Starlink stanie się mobilny jeszcze do końca 2021 roku

System ma docelowo składać się z około 12 tys. satelitów umieszczonych na niskiej orbicie okołoziemskiej. Pierwsze zostały umieszczone w maju ubiegłego roku. Całe przedsięwzięcie z pełną parą działać będzie dopiero w 2027 r., ale SpaceX już musi poszukać sposobów na zarobek.

Oczywiście nawet w Polsce nie brakuje regionów, gdzie dostęp szybkiego internetu jest utrudniony – tym bardziej na świecie mnóstwo jest podobnych „białych plam”. Ale raczej liczba użytkowników będzie ograniczona, a początkowe koszty są duże. SpaceX musi zwrócić się w stronę wielkiego biznesu, a linie lotnicze to idealny kandydat. A skorzystają przede wszystkim pasażerowie.

Oczywiście, coś za coś. Już zwraca się uwagę na to, że spalające się w atmosferze satelity będą postawiały w górnych warstwach atmosfery związki chemiczne, które mogą zniszczyć chroniącą nas przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym warstwę ozonową.

Nie traktujcie tego jako przytyk wobec PKP Intercity, ale jednak jest to imponujące. Musiały minąć lata nim WiFi trafiło do pociągów Pendolino, a cała procedura była skomplikowana. Tymczasem lada moment w samolotach może być dostępny superszybki internet z kosmosu. Technologia idzie do przodu w zawrotnym tempie, o czym czasami łatwo zapomnieć. A to naprawdę imponujące.