Oprogramowanie  /  Felieton

„Coś się zepsuło i nie było mnie słychać”. Dostałem bana na FB. Uratował mnie rosyjski komunikator

Picture of the author
137 interakcji
dołącz do dyskusji

Kilka tysięcy kilometrów od domu, Facebook brutalnie odciął mnie od Messengera. Wtedy przekonałem się, że warto mieć więcej niż jeden komunikator.

Czytaj teraz: Jaki komunikator wybrać? Tylko nie mów, że Messenger albo WhatsApp

Z jakiej apki do rozmów na co dzień korzystacie? Jestem przekonany, że zdecydowana większość z was szczególnie upodobała sobie Messengera od Facebooka. Nie ma w tym nic dziwnego, w końcu używa go niemal każdy. Każdy ma Facebooka i Messengera, więc każdy chce korzystać z Facebooka i Messengera. Mamy tu zatem do czynienia z typowym efektem kuli śniegowej. Dobrze o tym wiem, gdyż właśnie z powodu swojej powszechności Messenger i dla mnie jest podstawowym komunikatorem.

Przekonałem się jednak, że nie warto polegać wyłącznie na nim, ponieważ Facebook może bardzo szybko nas od niego odciąć. Taka sytuacja spotkała mnie, gdy jeszcze przed pandemią byłem na wyjeździe służbowym na drugim końcu świata, a konkretnie w Tajpej. Gdy jestem poza terenem Europy, aplikacje stanowią moje podstawowe narzędzie komunikacji, ponieważ nie chcę płacić horrendalnie wysokich stawek za połączenia telefoniczne. I to okazało się sporym problemem, bo...

Właśnie wtedy dostałem bana na Facebooku.

Może wydawać się, że jest to wyłącznie moja wina, bo powinienem odpowiadać za publikowane przeze mnie treści. Z jednej strony tak, jednak z drugiej bana otrzymałem za treść opublikowaną... jakieś trzy lata wcześniej. Była to copypasta, a konkretnie transkrypcja powszechnie znanego przemówienia Zbigniewa Stonogi, podczas którego coś się zepsuło i nie było go słychać.

Informacja o banie na Facebooku zdziwiła mnie, ale nie byłem nią przesadnie przerażony. Ot, przez tydzień nie będę mógł wstawiać zdjęć z zagranicznego wyjazdu na swoją tablicę. Przyznacie, że da się bez tego żyć. Potem jednak zobaczyłem, że nie mogę korzystać z Messengera. Wszelkie wiadomości do mnie dochodziły, ale ja nie mogłem na nie w żaden sposób odpowiedzieć: nie działały mi wiadomości tekstowe, a także połączenia głosowe oraz wideo. Mogłem korzystać tylko z bardzo ograniczonych reakcji na wiadomości. Krótko mówiąc: faktycznie coś się zepsuło i nie było mnie słychać.

W Polsce i to nie byłby przesadnie duży problem, bo na każdą wiadomość tekstową po prostu odpowiadałbym telefonem. Jednak w Azji nie miałem takiej możliwości, bo mój plan abonamentowy miał blokadę kwotową, która odcięłaby mnie od telefonu na dobre już po kilku minutach rozmowy.

Czytaj teraz: Jak odzyskać zablokowane konto na Instagramie? Podpowiadamy, czego unikać, by nie naruszyć regulaminu

Na szczęście oprócz Facebooka miałem zainstalowanego Telegrama.

Telegram to rosyjski komunikator, z którego lubię korzystać, bo jest świetnym kompromisem między użytecznością oraz prywatnością. Nie zapewnia takiego poziomu bezpieczeństwa jak Signal, ale pod wieloma względami jest wygodniejszy nawet od Messengera. Mam tam czat z kilkoma bliskimi osobami, z którymi rozmawiamy na rozmaite tematy. Często dosyć mocno żartujemy w zamkniętym gronie, więc cenimy sobie możliwość usuwania wiadomości czy kasowania historii czatu za pomocą kilku kliknięć.

To właśnie Telegram okazał się remedium na moje problemy, ponieważ za jego pomocą przekazałem jednemu ze znajomych prośbę, żeby skontaktował się z moją narzeczoną, która już odchodziła od zmysłów, bo nie odpowiadałem na jej liczne wiadomości od kilkunastu godzin. Wtedy i ona zainstalowała Telegrama, który od tamtej pory jest naszym awaryjnym kanałem komunikacji. A przynajmniej był, bo z powodu zarazy grubo od ponad roku nie miałem okazji wyjechać poza granice Unii Europejskiej.

Czytaj teraz: Jak usunąć konto na Facebooku i Messengera? Co z kontem FB po śmierci?

Lepiej przesadnie nie ufać Facebookowi i zabezpieczyć się przed ewentualnym banem.

Korzystanie z dwóch komunikatorów to dobry zwyczaj, o którym warto pamiętać. Niezależnie czy ma być to Telegram, Signal czy coś jeszcze innego. Warto do niego dodać bliskich, z którymi będziemy kontaktować się, jeżeli Facebook zechce dać nam czasowego bana. Jest to tym bardziej istotne, że od takiego bana nie da się odwołać, jeżeli nie znacie kogoś pracującego dla Facebooka i odpowiadającego właśnie za tę kwestię. Nie jest tu istotny wasz zasięg czy staż, bo Facebook na swojej platformie może zrobić wszystko. Nawet zbanować użytkownika za copypastę sprzed kilku lat.

Sam od tamtej pory dodałem do Telegrama kilka najbliższych kontaktów, dzięki czemu mam pewność, że nigdy nie stracę z nimi kontaktu. Nawet jeżeli będę na drugim końcu świata, a Mark Zuckerberg uzna, że ten mem dotyczący ustępowania miejsc starszym paniom w autobusie wcale nie jest tak zabawny, jak mi się wydaje.

Czytaj teraz: Jak odzyskać konto na Facebooku? Jak zabezpieczyć konto FB? Poradnik

Grafika główna: TY Lim / Shutterstock.com