Kosmos  /  News

Słoik w kosmosie. Naukowcy wiedzą, gdzie się urodził

Picture of the author

Pierwsza planeta pozasłoneczna odkryta za pomocą metody tranzytów wciąż dostarcza o sobie nowych informacji. Teraz naukowcy dowiedzieli się czegoś o jej odległej przeszłości.

Naukowcy przyjrzeli się światłu gwiazdy, wokół której krąży planeta HD 209458b, przefiltrowanemu przez jej atmosferę. W widmie atmosfery planetarnej udało się ustalić obecność aż sześciu różnych związków chemicznych.

Ta planeta to klasyczny słoik, który przyjechał do centrum

Na podstawie składu chemicznego atmosfery planety astronomowie doszli do wniosku, że planeta powstała dużo dalej od swojej gwiazdy niż znajduje się obecnie. Aktualnie HD 209458b krąży wokół swojej gwiazdy w odległości zaledwie 7 mln km, czyli aż dwadzieścia razy mniejszej niż odległość Ziemi od Słońca.

Do zbadania składu chemicznego atmosfery planety posłużył Telescopio Nazionale Galileo w La Palma, który zarejestrował widma promieniowania gwiazdy podczas czterech różnych tranzytów planety na jej tle. W widmie udało się znaleźć dowody na obecność cyjanowodoru, metanu, amoniaku, acetylenu, tlenku węgla i niewielkiej ilości pary wodnej.

Stosunek obfitości poszczególnych związków wskazuje, że w atmosferze planety znajduje się dwa razy więcej atomów węgla, niż się spodziewano. To z kolei wskazuje, że w okresie formowania planeta zbierała znacznie więcej węgla, niż gdyby znajdowała się od początku blisko swojej gwiazdy. Prawdopodobnie zatem powstała ona w odległości zbliżonej do obecnej odległości Jowisza od Słońca (778 mln km), a dopiero później zbliżyła się do swojej gwiazdy.

Po czym poznać planetarnego słoika?

Badacze wskazują, że gdyby planeta powstawała blisko swojej gwiazdy, to powinna mieć w atmosferze znacznie więcej tlenu niż węgla. Ów tlen powinien raczej łączyć się z wodorem w wodę i węglem w tlenek węgla. Obserwowana atmosfera wyraźnie wskazuje, że planeta powstała znacznie, znacznie dalej i z czasem znalazła się bliżej swojej gwiazdy, gdzie stała się gorącym jowiszem, którego temperatura to 1500K.

Powyższe wyniki są niezwykle interesujące nie tylko w kontekście tej konkretnej planety. Metoda opracowana przez badaczy może wkrótce - gdy już na orbitę trafią teleskopy nowej generacji - przyczynić się do dokładnych pomiarów składu chemicznego. I to nie tylko gorących jowiszów, ale także egzoplanet skalistych, które teoretycznie mogłyby sprzyjać powstaniu życia na swojej powierzchni, a to już spora gratka.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst