Kosmos  /  News

Wow, udało się! Zobacz, jak Starship prawidłowo ląduje po locie na 10 kilometrów. A chwilę później...

Picture of the author
961 interakcji
dołącz do dyskusji

Elon Musk znowu nam to zrobił. Raz mu się nie udało, drugi raz mu się nie udało i kiedy już wygodnie zapychałem się popcornem czekając na eksplozję dziesiątego prototypu Starshipa…. ten wylądował jak marzenie. No prawie.'

Czytaj także: Wyląduje czy eksploduje? Dzisiejszy lot Starshipa będzie inny niż poprzednie

Po raz kolejny okazało się, że rozwój projektu metodą iteracyjną to bardzo dobra i niezwykle szybka droga do sukcesu. W przeciwieństwie do Falcona 9 program rozwoju rakiety Starship możemy obserwować praktycznie od samego początku niemalże na żywo. Zamiast spędzać długie lata na precyzowaniu projektu, SpaceX buduje kolejne komponenty rakiety, natychmiast je testuje, w oparciu o wyniki testu wprowadza odpowiednie zmiany do kolejnych prototypów i chwilę później testuje następne. Dzięki temu na przestrzeni ostatniego roku mogliśmy obserwować i testy tankowania zbiorników Starshipa, niewielkie podskoki miniaturowych zbiorników oraz testy większej wersji Starshipa, krótkie podskoki i długie loty na 10-13 km.

Pierwsze udane lądowanie po wysokim locie Starshipa

Dzisiaj, zaledwie miesiąc po ostatniej próbie, która zakończyła się eksplozją, dokładnie o godzinie 00:13 polskiego czasu Starship wzbił się w powietrze. Wcześniejsza próba startu o godzinie 21:14 została przerwana 0,1 sekundy przed startem. Po uruchomieniu silników Raptor komputer pokładowy wykrył w jednym z nich nieprawidłowy ciąg i natychmiast przerwał procedurę startową. Na szczęście SpaceX postanowił nie anulować całego okna startowego i przełożył start na kilka godzin później.

Niecały kwadrans po północy jednak Starship wystartował prawidłowo. Wznoszenie przebiegło całkowicie bezproblemowo. Po osiągnięciu wysokości 10 km Starship rozpoczął opadanie w kierunku lądowiska.

Tuż przed lądowaniem komputer pokładowy rakiety uruchomił wszystkie trzy silniki Raptor. W ten sposób rakieta miała odpowiedni zapas mocy do wyrównania lotu, wyhamowania i miękkiego lądowania. Lądowanie nie było jednak idealne. Prędkość opadania tuż przed przyziemieniem była wciąż za wysoka. Rakieta utrzymała pion (aczkolwiek z lekkim przechyłem). Najprawdopodobniej jednak doszło do rozszczelnienia instalacji wewnątrz rakiety, co z kolei doprowadziło do pożaru. Nie zmienia to faktu, że to pierwsze udane lądowanie Starshipa po wysokim locie.

Śmiało można powiedzieć, że jest to jeden z najważniejszych sukcesów na drodze do tego, aby faktycznie Starship jeszcze w tym roku osiągnął orbitę, a za kilka lat być może zawiózł ludzi na Księżyc, a wiele lat później na Marsa.

Dobra robota, Panie Musk!

Aktualizacja: Jednak lądowanie okazało się zbyt twarde. Choć Starship wylądował pionowo, to po kilku minutach wskutek uszkodzeń i pożaru, statek eksplodował.

Można zatem powiedzieć, że dzisiaj zadowoleni mogą być zarówno ci, którzy czekali na udane lądowanie, jak i ci, którzy oczekiwali fajerwerków. Doskonale, dwa w jednym.

Podobało się? Polub tego newsa na Facebooku. Dzięki!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst