Kosmos  / News

Kosmiczny teleskop będzie patrzył na Ziemię, żebyśmy wiedzieli, jak szukać życia na innych planetach

Picture of the author
142 interakcji
dołącz do dyskusji

Poszukiwanie życia na planetach odległych od nas o całe lata świetlne stanowi bardzo duże wyzwanie. Astronomowie wciąż nie wiedzą czego tak naprawdę szukać.

Nie zbudujemy teleskopu, który będzie w stanie dosłownie zajrzeć na powierzchnię planety i sprawdzić, czy ktoś po niej nie chodzi. Odległości nam na to nigdy nie pozwolą. Astronomowie muszą zatem uciekać się do innych sposobów. Jednym z takich sposobów jest badanie składu atmosfer planetarnych i poszukiwanie w nich związków chemicznych, które mogą wskazywać albo na istnienie życia, a jeżeli nie to chociaż na warunki sprzyjające powstaniu życia takiego, jakie znamy.

Badanie atmosfer zazwyczaj odbywa się podczas tzw. tranzytów, czyli gdy z perspektywy obserwatora znajdującego się na Ziemi, odległa egzoplaneta przechodzi na tle tarczy swojej gwiazdy macierzystej. Światło emitowane przez gwiazdę, przechodzi wtedy przez atmosferę planety i zmienione przez tworzące ją związki chemiczne podąża dalej w stronę Ziemi. Porównując światło gwiazdy gdy planeta znajduje się za nią, z tym gdy planeta znajduje się przed nią, astrofizycy są w stanie oddzielić od siebie skład chemiczny gwiazdy i skład chemiczny atmosfery planety.

Czego jednak powinniśmy szukać w takiej atmosferze?

Tak naprawdę nie wiadomo. Tlen oraz metan, czy też ozon oraz metan mogą stanowić silne biosygnatury jako gazy wskazujące na procesy biologiczne zachodzące na powierzchni planety, ale mogą mieć także inne źródło, całkowicie niebiologiczne.

Jest jednak jeden bardzo prosty sposób, aby sprawdzić, co powinniśmy znaleźć w atmosferze planety posiadającej życie podobne do ziemskiego. Wystarczy spojrzeć na Ziemię z odpowiedniej odległości.

Skoro poszukujemy bliźniaczek Ziemi, mając nadzieję na to, że będzie na niej istniało życie, to najlepiej byłoby obejrzeć tranzyt Ziemi na tle Słońca, zobaczyć jak wygląda światło słoneczne przefiltrowane przez ziemską atmosferę, a następnie rozpocząć poszukiwania podobnych planet we wszechświecie.

Na scenę wchodzi teleskop ETO

Podczas dorocznej konferencji planetologów Lunar and Planetary Science Conference naukowcy zaprezentowali koncepcję misji o nazwie Earth Transit Observer. W ramach tejże misji niewielki satelita zostałby wysłany do punktu znajdującego się 1,5 mln km od Ziemi i stamtąd wykonywał obserwacje widmowe atmosfery ziemskiej na tle tarczy Słońca w zakresie od bliskiego ultrafioletu po bliską podczerwień.

Takie dane powiedziałyby nam, jak Ziemia wyglądałaby z przestrzeni kosmicznej dla astronomów znajdujących się na innych planetach. Wiemy, że na Ziemi jest życie, a więc właśnie takich planet powinniśmy szukać. Co więcej, już w tym roku będziemy mieli wprost idealny do tego sprzęt. Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba będzie wykorzystywał dokładnie tę samą technikę obserwacyjną spoglądając na tysiące znanych już egzoplanet. Zresztą będzie on także znajdował się w tym samym punkcie, do którego naukowcy chcieliby wysłać ETO.

Pozostaje tylko pytanie, czy NASA zdecyduje się na realizację misji ETO. Naukowcy przedstawią NASA taką propozycję jesienią tego roku. Co będzie później? Nie wiadomo.

Zdjęcie tytułowe przedstawia tranzyt Wenus na tle tarczy Słońca obserwowany z Ziemi.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst