1. SPIDER'S WEB
  2. Tech
  3. Technologie
  4. Zakupy

Robisz zakupy online? Sprawdź, jak nie dać się oszukać

allegro lokalnie bezpieczne zakupy online

Jak się nie dać oszukać na Allegro Lokalnie? Podpowiadamy, w jaki sposób chronić się przed naciągaczami czyhającymi zarówno na kupujących, jak i na sprzedawców.

Na przestrzeni lat Allegro zmieniło się nie do poznania i z portalu aukcyjnego przeistoczyło się w platformę e-commerce. W ramach uruchomionej w 2019 r. usługi Allegro Lokalnie polski serwis wraca jednak do korzeni. Skupienie się w niej na ogłoszeniach od użytkowników prywatnych niesie niestety również zagrożenia, których nie ma w przypadku zakupu produktów od firm. Mogą pojawić się tutaj podobne problemy, które trapią użytkowników takich platform jak OLX.

Do ogłoszeniodawców mogą być kierowane wiadomości od fikcyjnych nabywców, którzy składają bardzo atrakcyjne oferty na zakup przedmiotu, ale w zamian proszą o przesłanie prywatnych danych takich jak np. numer karty płatniczej lub wysyłają link do spreparowanej przez siebie strony, co prowadzi do utraty pieniędzy. Na szczęście obie strony transakcji chronią zwykle mechanizmy uprzykrzające cyberprzestępcom życie, ale trzeba w tym wszystkim zachować zdrowy rozsądek.

Na baczności powinni się mieć zarówno klienci, jak i sprzedawcy.

W przypadku transakcji, w których umawiamy się na odbiór osobisty i płatność przy odbiorze, sprawa jest raczej dość prosta — od razu widać, za co płacimy. Zdarza się jednak i tak, że dwie osoby zainteresowani transakcją mieszkają w innych miastach. W tej sytuacji, zwłaszcza w przypadku przedmiotów o małej wartości, odbiór osobisty nie wchodzi w grę i skazani jesteśmy na wysyłkę. I to właśnie tu powinniśmy stosować zasadę ograniczonego zaufania.

Dmuchać na zimne musimy, bo cyberprzestępcy próbują oszukiwać użytkowników platform e-commerce na najróżniejsze sposoby. Jednym z nich jest wysyłanie przysłowiowego ziemniaka zamiast np. telefonu komórkowego, o czym odbiorca orientuje się dopiero po otwarciu paczki. Inny popularny sposób polega na tzw. phishingu, czyli podstępnym wyłudzaniem prywatnych danych takich jak numery kart płatniczych, loginy i hasła do bankowości online itp.

Jak robić bezpieczne zakupy na Allegro Lokalnie?

W serwisie Allegro ogłoszenia od sklepów w ramach platformy e-commerce oraz od użytkowników prywatnych wystawiane na Allegro Lokalnie się teraz przeplatają. Jeśli zainteresuje nas jedna z ofert pochodzących z tej drugiej kategorii, powinniśmy przede wszystkim bardzo uważnie przeczytać opis, by upewnić się, że sprzedawca nie kombinuje i nie sprzedaje np. zdjęcia przedmiotu zamiast przedmiotu.

Sygnałem alarmowym powinna być też informacja o tym, że towar nie pochodzi z polskiej dystrybucji. Elektronika z importu może mieć np. inną wtyczkę w zasilaczu, telefony mogą mieć simlocka, laptopy z takich krajów jak np. Niemcy mają zupełnie inny układ klawiatury, gry pochodzące z obcej dystrybucji mogą nie obsługiwać języka polskiego itp. W razie wątpliwości powinniśmy wysłać do sprzedającego wiadomość z konkretnymi pytaniami, by uściślić tego typu kwestie.

Sprzedawcy w Allegro Lokalnie to zweryfikowani użytkownicy i warto sprawdzić, jak długo korzystają z usługi.

Informacja na temat weryfikacji osoby wystawiającej ogłoszenie znajduje się na dole strony wraz z adnotacją, od ilu lat dana osoba korzysta z Allegro. Można domniemywać, że im dłuższy staż sprzedawcy, tym mniejsze ryzyko. Niestety nawet jeśli ktoś ma konto na Allegro od dekady albo i dwóch, to i tak nie można wykluczyć, że będzie próbował nas naciągnąć, dlatego warto sprawdzać opinie innych użytkowników na temat potencjalnego kontrahenta.

Kontaktować ze sprzedającym powinniśmy się w przypadku jakichkolwiek wątpliwości, a najlepszym sposobem kontaktu jest system wiadomości bezpośrednio w serwisie. Niestety w praktyce nie wszyscy sprzedawcy z niego korzystają i w takich przypadkach pozostaje nam albo rezygnacja z zakupu, albo kontakt poprzez adres e-mail lub numer telefonu, jeśli takowe zostały podane w ogłoszeniu. W przypadku kontaktu poza Allegro trzeba mieć się jednak na baczności.

Żółtą lampkę ostrzegawczą powinna zapalać każda propozycja nawiązania transakcji poza Allegro.

Niektórzy sprzedawcy mogą namawiać nas do tego, żeby przelać im pieniądze bez korzystania z funkcji Kup Teraz, do czego skłonić ma nas niższa cena niż ta, która widnieje przy ofercie. Część osób może to robić, by uniknąć płacenia prowizji od sprzedaży, ale jako nabywca powinniśmy zdawać sobie sprawę, że decydując się na taki krok, pozbawiamy się ochrony, a przecież nie ma żadnej gwarancji, że taki sprzedawca nie rozpłynie się potem jak kamfora.

Dużo bezpieczniejsze jest użycie funkcji Kup teraz i dokonanie wpłaty za przedmiot oraz wysyłkę bezpośrednio poprzez Allegro, co upraszcza wszelkie formalności, pozwala śledzić paczkę z poziomu aplikacji itp. Co istotne, osoba sprzedająca przedmiot cały czas widzi informację o statusie płatności, a jeśli wybrana została dostawa z użyciem Paczkomatu, to może wygenerować etykietę potrzebną do nadania paczki dopiero wtedy, gdy kupujący opłacił zamówienie.

W razie jakichkolwiek problemów można zgłosić sprawę do obsługi serwisu i skorzystać z Programu Ochrony Kupujących.

W przypadku, gdy opłacony przedmiot nie dotarł na miejsce, albo okazał się np. nieoryginalny lub niezgodny z opisem, kupujący ma prawo domagać się zwrotu pieniędzy. W tym celu dobrze jest się skontaktować ze sprzedawcą poprzez chat w aplikacji i rozpocząć procedurę zwrotu pieniędzy. Często jest to wystarczające, ale mogą się jednak zdarzyć sytuacje, że sprzedawca przestanie odpisywać na wiadomości lub nie będzie się poczuwał do odpowiedzialności.

W tym przypadku do gry wchodzi Program Ochrony Kupujących, który pozwala uzyskać od serwisu rekompensatę za nieudane zakupy w kwocie do 10000 zł. W tym celu należy wypełnić wniosek online w terminie od 14 do 180 dni po nieudanym zakupie — oczywiście jeśli ten został dokonany z poziomu platformy. W przypadku zakupów poza Allegro, z pominięciem płatności w ramach serwisu, z tego typu ochrony skorzystać się nie da i pozostaje nam zgłosić sprawę na policji.

W pozytywnym rozpatrzeniu wniosku może pomóc prowadzenie rozmów ze sprzedawcą

Można to robić na Allegro poprzez chat, a nie telefon albo wiadomości e-mail.

Allegro nie ma wglądu w naszą prywatną korespondencję, a w przypadku zrzutów ekranu dostarczonych przez użytkowników istnieje ryzyko, że zostały spreparowane w programie graficznym. Nie jest też w stanie potwierdzić ustnych ustaleń przez telefon, a w sytuacji spornej zostaje nam słowo przeciwko słowu. W takiej sytuacji lepiej by było, gdyby wszelkie szczegóły dotyczące transakcji uzgadniane były właśnie przez chat, do którego Allegro ma dostęp.

Trzeba też wystrzegać się klikania w jakiekolwiek linki przesyłane przez nieznajome osoby, niezależnie czy miało to miejsce w ramach chatu Allegro, lub poza nim, co dotyczy zarówno klientów, jak i… sprzedawców. Sporym zagrożeniem jest też tzw. przekręt nigeryjski, o którym Allegro informuje potencjalnych kontrahentów na początku każdej rozmowy prowadzonej z poziomu serwisu. Pozornie atrakcyjna oferta może okazać się brzemienna w skutki.

Przekręt nigeryjski, zwany również przekrętem 419, w pierwotnej formie polegał na zachęceniu potencjalnej ofiary dużą kwotą pieniędzy w zamian za pomoc - na przykład w załatwieniu formalności dotyczących fikcyjnego spadku lub wygranej w loterii — informuje Allegro na stronach pomocy

Inna odmiana przekrętu nigeryjskiego polega na składaniu atrakcyjnych ofert sprzedawcom, najczęściej po angielsku lub łamaną polszczyzną, poza Allegro lub z niezweryfikowanego konta. Zwykle po złożeniu takiej oferty oszust wysyła spreparowane potwierdzenie przelewu (poprzez np. Money Gram lub Western Union), licząc na to, że ktoś mu wyśle towar przed zaksięgowaniem wpłaty. Czasem wysyłane są też linki do stron internetowych, które wyłudzają dane.

Zdarza się, że oszuści podszywający się zarówno pod klientów, jak i pod sprzedawców, którzy kuszą nas atrakcyjnymi ofertami, sami proszą o podanie naszych danych, takich jak np. login i hasło do bankowości online, numer karty płatniczej wraz z numerem PIN i kodem CVV/CVC, kod potwierdzający SMS itp. Rzekomo mają te dane służyć do celu finalizacji transakcji, a w praktyce chodzi o to, żeby nas okraść. Pod żadnym pozorem nie można nikomu nic takiego wysyłać.