Kosmos  /  News

Kolonizacja Marsa to przeżytek. Ludzie mają zamieszkać w stacji kosmicznej na orbicie Ceres

Kolonizacja Marsa to przeżytek. Ludzie zamieszkają w stacji kosmicznej na orbicie Ceres
1800 interakcji
dołącz do dyskusji

Jeżeli wydaje się wam jednak, że budowa załogowej stacji kosmicznej krążącej wokół Księżyca to już futurystyka, to chciałbym usłyszeć co powiecie o pomyśle grupy fińskich naukowców.

Wokół Ziemi od wielu lat krąży Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, a w tym roku zacznie także powstawać osobna chińska stacja kosmiczna. Amerykanie planują w ramach programu Artemis zbudować natomiast stację kosmiczną Gateway, która miałaby krążyć wokół Księżyca.

W najnowszym artykule opublikowanym na portalu arXiv Finowie proponują zbudowanie załogowej stacji kosmicznej, która miałaby krążyć wokół Ceres, planety karłowatej i zarazem największego obiektu Pasa Planetoid rozciągającego się między orbitami Marsa i Jowisza. Pomijamy zatem Marsa i lecimy od razu dalej.

Nie jest to jednak stacja kosmiczna podobna do tej, na którą lata statek Crew Dragon, a jest to jedna rozległa megakonstrukcja (megasatelita), do której zamocowane byłyby osady/miasta orbitalne o kształcie cylindrów o średnicy 1 km i długości 10 km, które dzięki rotacji wokół własnej osi mogłyby zapewniać grawitację porównywalną z ziemską. W każdym z nich mogłoby mieszkać nawet 56 000 osób.

Szkielet łączący poszczególne komponenty jest tutaj niezbędny, bowiem umożliwiałby przemieszczanie się pomiędzy kolejnymi segmentami, bez użycia materiałów pędnych, co jest jednym z ograniczeń we wszystkich dotychczasowych pomysłach tworzenia kosmicznych miast na orbicie. Co więcej, dzięki temu, że poszczególne osady łączyłyby się z nią za pomocą magnetycznych łożysk, w których nie ma punktów styku, nie byłoby problemu z ich trwałością. Samą megakonstrukcję można by było stopniowo rozszerzać o kolejne segmenty wraz z budową kolejnych osad. Kolejne komponenty stacji, budowane na powierzchni Ceres mogłyby być wynoszone na orbitę (na wysokość ok. 1000 km) za pomocą windy kosmicznej. Skąd stopniowo wznosiłyby się na wysokość 100 000 km jednocześnie poprawiając orbitę na kołową.

Dlaczego Ceres?

Naukowcy zauważają, że na Ceres jest pod dostatkiem azotu, który byłby niezbędny do tworzenia odpowiedniej atmosfery w całym kompleksie orbitalnym. Co więcej na powierzchni Ceres, której średnica to zaledwie 946 km, można byłoby z dostępnych tam surowców budować kolejne segmenty i kolejne osady megakonstrukcji. Z czasem powierzchnia mieszkalna takiego orbitalnego świata mogłaby stać się większa od powierzchni. Badacze wszak zakładają, że cała konstrukcja będzie znajdowała się 100 000 km nad powierzchnią Ceres.

Skala rozmiarów takiej stacji kosmicznej w niczym nie przypomina jakiejkolwiek konstrukcji na Ziemi czy na orbicie okołoziemskiej. Naukowcy zakładają, że wewnątrz konstrukcji nie tylko grawitacja przypominałaby ziemską. Projekt przewiduje 24-godzinny cykl dnia i nocy, pola, parki, lasy. Obszary leśne i rolnicze pokryte byłyby 1,5-metrowej głębokości Ziemią w której rosłyby drzewa i uprawiane byłyby rośliny oświetlane promieniowaniem słonecznym. Obszary mieszkalne natomiast nie posiadałyby gleby i wykorzystywały sztuczne oświetlenie.

Czy to w ogóle realne?

Trzeba przyznać, że na pierwszy (i drugi, i trzeci) rzut oka pomysł ten wydaje się szalony i całkowicie nierealistyczny, choć z pewnością dla miłośników serialu The Expanse wydaje się rewelacyjny. Jak zapewniają autorzy projektu, jego realizacja nie powinna być trudniejsza od zasiedlenia Marsa (aha, czyli bardzo proste!). Stacja ma też swoje zalety – owszem, do Ceres leci się dłużej niż na Marsa, ale przynajmniej na końcu podróży nie ma potrzeby wykonywania niezwykle ryzykownego lądowania na powierzchni planety. Co więcej, produkcja komponentów do stacji i wynoszenie ich na orbitę jest dzięki windzie kosmicznej wydajne energetycznie i stosunkowo tanie. Po wyniesieniu na niską orbitę warunki są już przewidywalne i bezpieczne, a po ukołowieniu orbity można swobodnie ładunek przenosić w docelowe miejsce, tj. na orbitę megakonstrukcji.

Artykuł opublikowany przez Finów jest napisany bardzo przystępnym językiem, dlatego zachęcam do przejrzenia go w wolnym czasie, bo nie dość, że nie męczy technicznym żargonem, to wręcz rozbudza wyobraźnię.

Tak, Panie Musk! Daj Pan spokój z tym Marsem i buduj cywilizację na orbicie Ceres! Jestem za.