Kosmos  / News

Jedna z najciemniejszych znanych egzoplanet zmierza ku zagładzie. I to szybciej, niż zakładano

Picture of the author

Tysiąc czterysta dziesięć lat świetlnych od Ziemi wokół gwiazdy nieco większej od Słońca krąży sobie ciemna planeta. Naukowcy od dawna wiedzieli, że jej przyszłość wygląda nieciekawie. Najnowsze badania wskazują, że planeta wkrótce obróci się w pył. Albo właściwie gaz.

Mowa tutaj o egzoplanecie WASP-12b. Ten gazowy olbrzym należący do kategorii gorących Jowiszów jest jedną z najciemniejszych planet w naszej galaktyce. Jej strona zwrócona do gwiazdy jest tak gorąca, że jej atmosfera po części zachowuje się jak powierzchnia gwiazdy. Dzięki niezwykle wysokiej temperaturze planeta jest bardzo wyraźna w zakresie podczerwonym.

To się nazywa orbita

Ziemia okrąża Słońce w 365,35 dni, Wenus znajdująca się nieco bliżej Słońca potrzebuje na pełne okrążenie 224 dni, a Merkury zaledwie 88 dni. Zważając na to, że obie gwiazdy: Słońce i WASP-12 są mniej więcej tych samych rozmiarów, można bezpośrednio porównać orbity ich planet. Bohaterka niniejszego tekstu okrąża swoją gwiazdę w zaledwie  26 godzin. Można zatem powiedzieć, że planeta niemal już ociera się o powierzchnię swojej gwiazdy. Odległość między nimi to zaledwie ok. 3 mln km.

W takiej odległości WASP-12b znajduje się już w objęciach atmosfery swojej gwiazdy macierzystej, która z kolei stopniowo odziera ją z atmosfery. Za planetą ciągnie się strumień gazu wyrywanego z górnych warstw jej otoczki gazowej. Astronomowie przewidywali nawet, że proces ten mógłby doprowadzić do całkowitego zniszczenia planety. Przy obecnym tempie ucieczki gazu potrzeba by było na to około 10 mln lat.

Tak się jednak nie stanie

To nie odzieranie z gazu załatwi planetę. Zniknie ona z ziemskiego katalogu planet dużo wcześniej.

Precyzyjne obserwacje orbity planety wykonane w 2008 roku (w momencie jej odkrycia) zostały wykorzystane do zaplanowania obserwacji w 2017 roku. Jakież było zdziwienie astronomów, gdy okazało się, że pojawia się ona na tle tarczy swojej gwiazdy nieco szybciej, niż powinna. Mogłoby to wskazywać, że na przestrzeni niecałej dekady skrócił się okres orbitalny planety. Oznacza to tylko jedno: planeta stopniowo zbliża się do swojej gwiazdy macierzystej i z czasem po prostu na nią opadnie. Astronomowie wyliczyli, że gwiazda pochłonie WASP-12b za 3,25 mln lat.

TESS spogląda na WASP-12b

Najnowszy kosmiczny poszukiwacz planet, teleskop TESS, jest specjalistą w obserwowaniu tranzytów i okultacji planetarnych. Astronomowie postanowili zatem uściślić, w jakim tempie orbita naszej bohaterki ulega degeneracji. Okazało się, że dzieje się to szybciej, niż przypuszczano, przez co prognozowana długość życia planety ponownie spadła.

Okres orbitalny planety kurczy się o 32,53 milisekundy rocznie. Niby niewiele, ale jednocześnie oznacza to, że planeta spadnie na swoją gwiazdę za 2,9 mln lat. W skali kosmicznej to mrugnięcie oka.

Nie zmienia to jednak faktu, że taka planeta skazana na porażkę jest doskonałym materiałem dla badań procesów zachodzących w atmosferach gazowych olbrzymów na tak ciasnych orbitach. Nie ma co, trzeba korzystać, póki istnieje. Za 3 mln lat będzie już za późno.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst